Amerykańskie think-tanki. Symbol potęgi USA

Think tanki w USA to prawdziwe giganty, potężne molochy, dysponujące imponującymi funduszami, koneksjami i wpływami. Warto przybliżyć ich rolę polskiemu czytelnikowi, choćby po to, żeby łatwiej zrozumieć, ile jeszcze musimy nadrobić.

W czerwcu 2018 roku miałem okazję przebywać w Waszyngtonie na stypendium Center for European Policy Analysis (CEPA)​. Większość czasu upłynęła mi wtedy na spotkaniach właśnie z przedstawicielami think tanków. Odwiedziłem praktycznie wszystkie najważniejsze z nich: The Heritage Foundation​, The Brookings Institution​, Carnegie Endowment for International Peace​, National Democratic Institute​, IRI International Republican Institute​, CSIS | Center for Strategic & International Studies​ oraz Hudson Institute​. W każdym z nich miałem sposobność spotkać osoby zajmujące się problematyką Europy Środkowej, ze szczególnym uwzględnieniem wpływów Rosji na ten obszar.

Amerykańskie think tanki robią przytłaczające wrażenie już na samym wejściu. I to dosłownie – wszystkie z nich zlokalizowane są w prestiżowych miejscach, blisko Kongresu lub Białego Domu (CEPA zajmuje kilka pięter budynku, którego okna wychodzą na trawnik siedziby prezydenta USA, można z nich obserwować startujący Marine One). Najpotężniejsze z tych organizacji zajmują całe, wielkie kamienice – The Heritage Foundation kupiła sobie nawet ostatnio drugi – przylegający do swej pierwotnej siedziby – budynek, żeby stworzyć kompleks biurowy. Wnętrza są natomiast nowoczesne i gustownie urządzone, nie brakuje jakiegokolwiek udogodnienia.

Proszę tylko nie uznać, że całe życie spędziłem pod kamieniem, a teraz rozpływam się nad tym, że ktoś pokazał mi budynek z klimatyzacją i dystrybutorem lodu w korytarzu. Nie, nic z tych rzeczy – chciałem po prostu dobrze zarysować kontrast, jaki zachodzi między think tankami w USA, a takimi instytucjami w Polsce, które mieszą się zazwyczaj w pojedynczych, mniej lub bardziej umeblowanych i wyremontowanych mieszkaniach.

Oczywiście, żeby wejść w posiadanie takich nieruchomości, think tanki muszą dysponować istotnymi funduszami. Kwestia finansowania tych organizacji jest jednym z bardziej interesujących zagadnień.

Źródła pieniędzy płynących do think tanków są rozmaite – The Heritage Foundation utrzymuje się z datków indywidualnych (czerpie z tego tytułu ok. 70% swoich rocznych przychodów), a ich skala pozwoliła tej instytucji dysponować budżetem rzędu 81 milionów dolarów (dane za 2016 rok). Z kolei jeden z ekspertów powiedział mi w ramach anegdotki, że Carnegie Foundation cały czas czerpie korzyści z pieniędzy, które dał jej Andrew Carnegie w 1911 roku.

Ktoś może powiedzieć – tak, oczywiście, Stany mają nieporównywalnie potężniejsze think tanki, bo są nieporównywalnie potężniejszym krajem. Zgadza się, ale post ten nie ma być skargą na to, że

Myślę, że jednym z papierków lakmusowych, którymi można mierzyć dojrzałość elit politycznych

Jakub Wiech

prawnik, dziennikarz, zastępca redaktora naczelnego serwisu Energetyka24, stypendysta James S. Denton’s Transatlantic Fellowship, autor książki „Energiewende. Nowe niemieckie imperium”.