Białoruska szkoła konserwacji w Tarnowie

Przy ulicy Batorego 19 w Tarnowie stoi klasycystyczny dworek z początku XIX wieku. Pod koniec stulecia książę Eustachy Sanguszko podarował go swojemu majordomusowi, Tadeuszowi Kostasiowi. Ten mieszkał w nim ze swoją żoną, popularną w Tarnowie akuszerką. 100 lat później, pod koniec XX wieku, dworek zamieszkiwała ich wnuczka – Danuta Gryl. Ponoć w ostatnich latach życia zabarykadowała się w nim i mimo kiepskich warunków nie chciała go opuścić. Zmarła 4 czerwca 2011 roku w wieku 94 lat. Od tamtego czasu budynek stoi pusty.

Kwiecień 2016.
Lipiec 2016.

Stan techniczny dworku już w momencie śmierci wnuczki Kostasiów był fatalny. Z każdym kolejnym rokiem było coraz gorzej. Niestety nowa właścicielka (córka ostatniej lokatorki) zamiast zaradzić degradacji postanowiła złożyć wniosek o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków. Decyzja była negatywna. Sytuacji to jednak nie zmieniło. Dworek wciąż był tematem wielu artykułów i rozmów w Tarnowie. W 2014 roku powstało nawet wydarzenie na Facebooku, które miało doprowadzić do zebrania kwoty na wykup i remont nieruchomości. Dla pomysłodawców sprawa była prosta: jakby każdy mieszkaniec Tarnowa dał “piątaka”, to ponoć by starczyło. Ale cóż, w Polsce jak kto chce i nie każdy “piątaka” chciał dać. Akcja nie wypaliła. Miasto, które miało prawo pierwokupu, umyło ręce. A dworek popadał w jeszcze większą ruinę. Obrośnięty pnączami, zabity deskami. “Zakaz wstępu. Obiekt grozi zawaleniem” – ostrzegała kartka na drzwiach.

Sierpień 2016.
Sierpień 2016.
Czerwiec 2017.
Czerwiec 2017.

Przełom nastąpił pod koniec 2017 roku. Dworek został zakupiony przez prywatnego przedsiębiorcę, który zapowiedział, że po remoncie będzie pełnił funkcje mieszkalne i biurowe. W 2018 roku ruszyły prace. Dla wielu mieszkańców było to zaskakujące. Mimo wszystko najbardziej realnym scenariuszem było oczekiwanie przez właścicieli na zawalenie się budynku, ewentualnie na dość częsty w takich sytuacjach pożar. Wykupu nikt się nie spodziewał. Mnie natomiast najbardziej nurtowało jedno pytanie: czy zwycięży “białoruska szkoła konserwacji”?

Maj 2018.
Maj 2018.
Maj 2018.

“Białoruska szkoła konserwacji” opiera się na dwóch założeniach. Pierwsze: najlepiej wyburzyć i postawić od nowa. Drugie: ulepszyć obiekt tak, by wyglądał lepiej niż pierwotnie. Najlepszym przykładem tego nurtu jest zamek w Nieświeżu, w którym nie tylko wyburzono jedną z galerii łączących główny korpus pałacowy ze skrzydłem bocznym, ale również przebudowano zwieńczenie wieży tak, że zaczęła przypominać cerkiew. Na szczęście w 2012 roku na wskutek ostrej krytyki (również samych Radziwiłłów) przywrócono pierwotny wygląd hełmu.

Kwiecień 2019.
Kwiecień 2019.
Kwiecień 2019.

Tarnowskiemu dworkowi daleko do białoruskich “klasyków”, ale wpływy tej “szkoły” niestety widać. Zresztą byłoby jeszcze gorzej, gdyby nie były kierownik delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Tarnowie Andrzej Cetera, który pod koniec 2018 roku nakazał rozbiórkę zbyt wysokich ścian poddasza. Niestety była to jedna z jego ostatnich decyzji, bo zmarł 31 stycznia 2019. W lutym pojawił się dach. Nowy konserwator nie robił już problemów. Co więcej – sam ponoć wskazał kolor dachówki. Efekt każdy może ocenić sam.

Grudzień 2019.
Grudzień 2019.
Grudzień 2019.