Ciało zamiast płótna. Jaka jest historia sztuki tatuażu?

Dawniej kojarzone z przestępcami, dziś już nie wzbudzają tak wielkich emocji. Tatuaże stały się przede wszystkim sposobem na wyrażenie własnego stylu i ozdobienie swojego ciała. Oczywiście wciąż zdarzają się zagorzali przeciwnicy robienia wzorów na skórze, jednak współcześnie jest to uważane za formę sztuki. Nic więc dziwnego, że zapisy do najlepszych i najpopularniejszych tatuatorów rozciągają się na najbliższych kilka miesięcy, ceny wzrastają, a najbardziej zdeterminowane osoby są w stanie pojechać do innego miasta lub nawet kraju w celu zrobienia tatuażu u upatrzonego artysty.

Chęć upamiętnienia ważnej daty, ukryta symbolika z istotnym przesłaniem czy po prostu zwyczajna ozdoba dopełniająca styl jej właściciela – powody, z których ludzie decydują się na zrobienie tatuażu są rozmaite, jednak łączy je to samo – historia sztuki tatuowania, która sięga już czasów starożytnych. Na przestrzeni lat metody ozdabiania ciała, wzory, techniki i ich znaczenie ulegały licznym zmianom – od kultu religijnego, przez niechlubną historię oznaczania niewolników i więźniów, aż do czasów współczesnych, czyli zdecydowanie najlepszych czasów dla artystów pasjonujących się tą formą sztuki. 

Starożytne tatuaże i bolesne początki

  Słowo „tatuaż” wywodzi się z języka polinezyjskiego, a dokładniej zostało utworzone od wyrazu „tatau”, oznaczającego dosłownie wyrażenie „naznaczyć coś”. Trudno jest dokładnie określić początki tatuowania ciała, głównie ze względu na jego rozkład. Przypuszcza się, że pierwsze tatuaże mogły pojawić się już nawet 12 000 lat przed naszą erą – historia tej sztuki jest więc bardzo długa. 

Początkowo wzory na skórze były ściśle związane z religijnymi obrzędami i rytuałami, a ich proces tworzenia był dużo bardziej bolesny i niebezpieczny niż współcześnie – polegał bowiem na wcieraniu sadzy lub innych barwników naturalnych w znajdujące się na skórze rany kłute bądź cięte. Do wykonania takiego naznaczenia najczęściej wykorzystywano wtedy pazury dzikich zwierząt. Tak prymitywna metoda dzisiaj może nas przyprawić jedynie o dreszcze i wzbudzić w nas najgorsze obawy, jednak wtedy było to dosyć powszechne i co ciekawe – najczęściej tatuowaną częścią ciała była twarz, dzisiaj raczej odradzana przez większość profesjonalnych tatuażystów. 

W przeszłości, gdy sztuka tatuażu stawiała swoje pierwsze kroki wierzono, że wpuszczany pod skórę barwnik ma moc chroniącą właściciela wzoru przed złymi mocami. Miały też one związek z tradycją i były istotnym jej elementem – tak sytuacja prezentowała się na przykład na Borneo, gdzie kobiety robiły sobie tatuaże, które miały symbolizować ich indywidualne umiejętności. Miało to pomóc im w znalezieniu męża – tatuaż spełniał więc wtedy funkcję swego rodzaju reklamy prezentującej zalety potencjalnej małżonki. W buddyzmie natomiast wykonuje się tatuaże tuszem w kolorze białym – są one charakterystyczne szczególnie dla mnichów, dla których tak wykonane wzory mają być amuletem chroniącym przed złymi duchami.  

Co ciekawe, pierwsi chrześcijanie też początkowo wykorzystywali tatuaże jako symbole o znaczeniu religijnym i rytualnym. Do zakończenia tej tradycji doprowadził dopiero papież Adrian I, który zakazał tatuowania w 787 roku – twierdził bowiem, że skoro człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga, to wykonując on na swoim ciele tatuaż, jednocześnie dokonuje profanacji boskiego wizerunku.

Zła reputacja podskórnego tuszu

Chociaż początki sztuki tatuażu nie kojarzą się z niczym złym – przecież religia i tradycja były najwyższymi wartościami członków plemion, które zapoczątkowały tatuowanie wzorów na skórze – to jednak ta sytuacja uległa zmianie z upływem czasu. W niektórych regionach tatuaże wykorzystywano bowiem do piętnowania ludzi i oznaczania ich, co swoje apogeum osiągnęło podczas II wojny światowej. Ale już dużo wcześniej tatuowanie zmieniło swoje znaczenie i z przynoszącego szczęście amuletu stało się symbolem okrucieństwa i odejścia od człowieczeństwa. 

Do tej sytuacji w największym stopniu przyczynili się Hellenowie. Używali oni tatuaży do oznaczania niewolników za pomocą greckiej litery F umieszczonej na czole. Uważali bowiem, że tatuaż uwłacza godności człowieka i dlatego właśnie wykonanie go na skórze ludzi miało służyć ich poniżeniu. Takie samo podejście do sztuki tatuażu mieli Rzymianie, którzy tatuowali więźniów, natomiast Japończycy oznaczali w ten sposób przestępców. Tatuażami wyróżniają się także członkowie japońskiej mafii Yakuza – charakterystyczne wzory nierzadko pokrywają prawie całe ich ciało.

Tatuaż jako symbol splendoru i wysokiej pozycji społecznej

Pomimo złej sławy, jaką przyniosły tatuażom oznaczenia kryminalistów i niewolników, w niektórych miejscach na świecie w pewnym momencie tatuowanie się zaczęło być wyznacznikiem wysokiej pozycji społecznej. Tatuaż oznaczał prestiż, bogactwo i klasę. Zdobienia te cieszyły się dużą popularnością wśród arystokracji i wyższych sfer. 

W Japonii w XII wieku tatuażami zainteresowali się przedstawiciele rodów szlacheckich i monarchowie – właśnie wtedy zaczęto uważać zdobienia ciała za oznakę elegancji. Podobnie miała się pozycja tatuaży we wczesnochrześcijańskiej Europie, szczególnie wśród Brytyjczyków czy też Duńczyków, którzy tatuowali sobie rodzinne herby, podkreślając w ten sposób swoje wysokie urodzenie i prestiż. Nieco później, bo na przełomie XVII i XVIII wieku szczególną popularnością wśród brytyjskiej arystokracji cieszyły się małe, dyskretne tatuaże. 

Na korzyść tych podskórnych ozdób wpływał także fakt, że w tamtych czasach nie były one rozpowszechnione na dużą skalę. Nie każdy miał pieniądze i warunki, aby taki tatuaż wykonać. Sztuka tatuażu nie była wtedy jeszcze ogólnodostępna, co sprawiało, że tylko najbogatsi i najwyżej urodzeni mogli sobie na taki dodatek pozwolić. Sytuacja uległa zmianie gdy w 1891 roku Samuel O’Riely stworzył pierwszą elektryczną maszynę do robienia tatuaży – wynalazek ten sprawił, że sztuka tatuażu stała się dostępna także dla pozostałej części społeczeństwa. Przestała więc być kojarzona z czymś ekskluzywnym i prestiżowym, więc arystokracja zaczęła powoli tracić nią zainteresowanie. 

Tatuaże znowu stały się mniej popularne i tym razem interesowały się nimi głównie niższe warstwy społeczne. Jeszcze przez kilkanaście kolejnych lat sytuacja tatuaży ulegała zmianie – najpierw stawały się popularne, potem znowu kojarzono je z gangami i przestępcami, następnie nadeszły czasy wojny, która tylko utwierdziła ludzi, w tym, że tatuaże nie były niczym dobrym – od tamtej pory zaczęto je przecież łączyć wyłącznie z oznaczeniami więźniów w obozach koncentracyjnych. 

Dobrą sławę przywróciły tatuażom w latach 60. XX wieku gwiazdy, zwłaszcza muzycy. Gdy popularni artyści zaczęli robić sobie tatuaże, ponownie stały się one czymś prestiżowym i pożądanym, a w latach 80. zaczęły być już powszechnie akceptowane jako część kultury. Od tamtej pory popularność sztuki tatuażu stale wzrasta i obecnie tatuatorów uważa się przede wszystkim za artystów. Jak widać jednak droga, którą musiały przejść ozdoby z tuszu nie była prosta – pełna wlotów i upadków oraz ciągłych zmian. Nie jest więc dziwne, że także dzisiaj można jeszcze znaleźć osoby, które mają negatywne odczucia w stosunku do tatuaży – w końcu ich zła reputacja ciągnęła się przez tyle lat i głęboko zakorzeniła się w niektórych kulturach. Warto jednak zwrócić uwagę, że zmiany te wynikały wyłącznie z podejścia ludzi, dlatego nikt inny jak tylko oni mogą decydować o tym, co sądzą na temat tatuowania swojego ciała i jakie mają do niego podejście.