Depresja – niebezpieczna choroba duszy. Czym jest i jak ją leczyć?

Spadek energii, uczucie pustki, brak zainteresowania dotychczasowymi pasjami i obniżenie nastroju – brzmi jak zwykła chandra, jednak jest zdecydowanie groźniejsze. Depresja jest chorobą, która może dotknąć każdego, niezależnie od wieku, statusu majątkowego czy doświadczeń życiowych. Stan ten jest niebezpieczny i bagatelizowany może doprowadzić do tragedii. Najczęściej bowiem depresji towarzyszą myśli samobójcze. Dostrzeżenie alarmujących sygnałów jest kluczowym krokiem w wyleczeni depresji – jednak jak odróżnić ją od zwykłego smutku i chwilowego pogorszenia samopoczucia? 

Depresja to zaburzenie psychiczne, które jest jednym z najczęstszych powodów zgonów – szacuje się, że co 40 sekund jedna osoba popełnia samobójstwo. W skali rocznej liczba osób, która odbiera sobie życie sięga około 800 tysięcy osób, czyli dużo więcej niż z innych powodów. Według badań przeprowadzonych w Polsce – na depresję choruje około półtora miliona ludzi w kraju, a wśród ludzi popełniających samobójstwo w ciągu jednego dnia znajduje się średnio 16 Polaków. Właśnie dlatego tak istotnym jest szerzenie świadomości społeczeństwa na temat nie tylko tej, ale także innych chorób psychicznych – nie można wstydzić się o nich rozmawiać czy bagatelizować ich. To poważny problem, który ma realny wpływ na ludzkie życie. Coraz częstsze poruszanie tego tematu może zapobiegać w przyszłości kolejnym tragediom i pomagać ludziom w szybszym wykrywaniu depresji oraz w dostrzeganiu wskazujących na nią sygnałów. 

Podstawowe objawy depresji – kiedy zwrócić się o pomoc?

Zdiagnozowanie depresji nie jest prostym zadaniem – u każdego człowieka objawy tej choroby mogą być nieco inne i mieć różny przebieg. Charakterystyczne dla tej choroby jest to, że rozwija się ona stopniowo, dlatego warto zwracać uwagę na nawet najmniejsze zmiany w dotychczasowym zachowaniu bliskich oraz u siebie samego. Wczesne zwrócenie się o pomoc do specjalisty może być wybawieniem. 

Chociaż o problemie depresji mówi się już coraz częściej, a jej temat jest poruszany w mediach na większą skalę niż kiedykolwiek, to jednak dla wielu osób choroba ta wciąż jest tajemnicą. Część z nich myli chorobę ze zwykłą chandrą i tymczasowym spadkiem samopoczucia, inni wtrącają, że depresja jest tak naprawdę wymysłem XXI wieku i próbą zwrócenia na siebie uwagi. Przekonanie takie może być bardzo krzywdzące – objawów depresji nie powinno się ignorować, nawet jeśli ma się co do nich wątpliwości. Lepiej bowiem zapobiegać problemom niż potem je leczyć. Istnieje dużo objawów tej choroby psychicznej, które mogą pomóc w zdiagnozowaniu jej. Należy pamiętać o tym, że nie muszą one występować wszystkie jednocześnie, a przebieg choroby może u każdego wyglądać nieco inaczej. Oto kilka z podstawowych sygnałów, które mogą pomóc w zdiagnozowaniu depresji i odróżnić ją od zwykłego smutku – gdy utrzymują się bez przerwy przez minimum dwa tygodnie, warto wybrać się do psychologa lub poszukać pomocy u zaufanej osoby. 

  • uczucie smutku i apatii
  • zobojętnienie, porzucenie pasji
  • brak chęci do podejmowania codziennych obowiązków
  • izolowanie się od rodziny i przyjaciół
  • zmęczenie i osłabienie
  • brak motywacji i chęci rozwoju
  • spadek libido
  • spadek koncentracji, nieumiejętność skupienia się
  • poczucie winy i obniżanie własnej wartości
  • natarczywe powracanie myślami do przeszłości
  • myśli samobójcze, poczucie braku sensu
  • autoagresja

Depresja nie jedno ma imię

Przebieg depresji nie jest taki sam dla wszystkich chorujących na nią osób – może przejawiać się na różne sposoby, a poszczególne objawy mogą mieć zróżnicowane poziomy. Właśnie to sprawia, że choroba ta jest tak trudna do zdiagnozowania i określenia. Często zdarza się, że ludzie porównują przebieg depresji u jednej osoby do choroby kogoś innego. Nie powinno się tego robić, ponieważ choroba ta zależy od wielu czynników i każdy człowiek może zachowywać się podczas depresji nieco inaczej. Właśnie z tego powodu wyodrębniono trzy podstawowe rodzaje depresji, które określa się na podstawie objawów i ich intensywności. Depresję dzieli się więc na:

  1. depresja reaktywna – stanowi reakcję na przykre doświadczenia życiowe, na przykład stratę bliskiej osoby, utratę pracy czy też doświadczenie swego rodzaju traumy. Zwykle jest krótkotrwała, a jej objawy nie są zbytnio nasilone – najczęściej leczenie tej odmiany depresji przebiega za pomocą psychoterapii. Duże znaczenie ma też wsparcie bliskich osób, rozmowa i próby powrotu do życia sprzed wydarzenia, które wywołało depresję;
  2. depresja endogenna – potocznie nazywana jest depresją genetyczną bądź dziedziczną. Sformułowanie takie może jednak wprowadzać w błąd, bowiem niemożliwe jest odziedziczenie depresji – jedynie pewnych skłonności do zachorowania na nią. Depresja endogenna jest zaliczana do chorób psychicznych i nie musi być powodowana przez żadne bodźce zewnętrzne. Trwa zazwyczaj kilka miesięcy, jednak powraca do osoby chorej w sposób cykliczny. Ta odmiana depresji oprócz psychoterapii wymaga także leczenia farmakologicznego przy użyciu antydepresantów. Tej chorobie towarzyszą często myśli samobójcze, samookaleczanie, spadek masy ciała i apatia;
  3. depresja maskowana – specyficzny rodzaj depresji. W tym przypadku jej objawy nie należą do typowych, co sprawia, że bardzo ciężko jest ją zdiagnozować. Często osoby chore na depresję maskowaną są błędnie diagnozowane z innymi chorobami – skarżą się bowiem na problemy z trawieniem, zawroty i bóle głowy, nadmierną senność, wzmożony apetyt, zaparcia czy też wszelkiego rodzaju natręctwa. Z reguły osoba chora na depresję maskowaną nie odczuwa przygnębienia czy apatii, z tego właśnie powodu odmiana ta jest nazywana „depresją bez depresji”;

Oprócz tych trzech podstawowych typów depresji istnieje także wiele podtypów, takich jak na przykład depresja w wieku starszym, depresja sezonowa, depresja w reakcji na żałobę, depresja poporodowa czy też depresja psychotyczna. Są one jednak połączone z tymi podstawowymi rodzajami, do których są przyporządkowywane na podstawie przyczyn, przez które zostały wywołane. Przyczyny rozwoju depresji można podzielić na dwa rodzaje, które bezpośrednio łączą się z ich rodzajami. Wyróżniamy zatem przyczyny  biologiczne (związane z nieprawidłowym funkcjonowaniem ośrodkowego układu nerwowego, leczone farmakologicznie) oraz przyczyny psychiczne (związane najczęściej z traumami, niskim poczuciem własnej wartości, rozpamiętywaniem przeszłości, izolacją czy niepoprawnymi relacjami z bliskimi). 

Oczywiście podział ten można uznać za uproszczony, ponieważ choroby psychiczne są bardzo skomplikowane, a ich objawy i przyczyny często przeplatają się ze sobą i występują z różnym natężeniem. Najczęściej za powód rozwoju depresji podaje się hipotezę, że choroba ta jest związana z chemiczną nierównowagą w mózgu. Potocznie w celu zobrazowania problemu mówi się o „braku hormonów szczęścia” w organizmie chorego – jest to bardzo uproszczona definicja, ale może ułatwić zrozumienie choroby, jaką jest depresja.

Jak pomóc osobie chorej na depresję i gdzie szukać wsparcia?

Dalsze etapy leczenia depresji zależą przede wszystkim od jej przyczyn – dopiero po zdiagnozowaniu przez psychiatrę bądź psychologa można podjąć inne kroki w leczeniu, takie jak zastosowanie antydepresantów czy przeprowadzenie psychoterapii. Zdecydowanie nie należy na własną rękę próbować leczyć depresji, na przykład poprzez stosowanie leków na uspokojenie. Kluczowe są jednak kroki podjęte jeszcze przed rozpoczęciem właściwego leczenia. Jak możemy pomóc osobie chorej, kiedy już zauważymy, że może cierpieć ona na depresję, a jeśli chodzi o nas samych – gdzie możemy poszukać wsparcia?

Przede wszystkim kluczem w kontaktach z osobą chorą na depresję jest cierpliwość i zrozumienie. Nie możemy zmuszać bliskiej dla nas osoby do cieszenia się życiem, „wyciągać jej” na siłę z domu czy mieć pretensje o to, że nie ma ochoty spędzać z nami czasu. Należy pamiętać o tym, że przemawia przez nią choroba i robi to zupełnie wbrew jej woli. Ważne jest także to, aby nie podważać autorytetu psychologa ani nie próbować przeprowadzać terapii na własną rękę – to nie jest nasza rola. Istotne jest także to, aby bardzo dużą uwagę zwracać na słowa. Mówienie „weź się w końcu w garść” czy „nie przesadzaj” może przynieść odwrotny skutek i pogorszyć stan chorego. Trzeba także być świadomym tego, że chora na depresję osoba może poczuć się przytłoczona naszą obecnością, a co gorsza – obwiniać się za to, że jej pomagamy. W takim wypadku należy dać jej też trochę niezależności, nie traktować jak dziecko i zachowywać się w stosunku do niej w miarę możliwości jak dawniej. A jeśli nasz chorujący na depresję przyjaciel czy członek rodziny w tajemnicy dzieli się z nami niepokojącymi myślami (na przykład samobójczymi) – mamy obowiązek natychmiast powiadomić lekarza prowadzącego terapię, nawet jeśli chory nam tego zabrania.

A co w przypadku, kiedy osoba chora na depresję nie chce się leczyć? Taka sytuacja może się zdarzyć i ma miejsce bardzo często. Zwykle osoby, które zostały dotknięte depresją uważają, że terapia nie przyniesie żadnego skutku, a co więcej – nie ma sensu jej ratować. Jest to oczywiście kolejny objaw zaburzonego depresją obrazu świata i w tym przypadku musimy działać jak najszybciej, nawet jeśli ma to oznaczać zaprowadzenie na terapię podstępem bądź siłą. Jeśli nawet to jest niemożliwe – najlepszym rozwiązaniem będzie skontaktowanie się z lekarzem przez telefon czy też poszukanie wsparcia wśród licznych organizacji, takich jak  Telefon Zaufania dla Osób Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym, ITAKA – antydepresyjny telefon zaufania czy też Poradnia Telefoniczna „Niebieskiej Linii”.

Także w przypadku, kiedy sami u siebie podejrzewamy depresję – te miejsca będą idealne do szukania pierwszej pomocy, zwłaszcza, jeśli nie jesteśmy w stanie sami zgłosić się do psychologa, ponieważ się wstydzimy, boimy lub wahamy. Osoby, które odbierają telefon i pracują w takich organizacjach są przeszkolone i wykwalifikowane, w nagłych przypadkach mogą same poinformować odpowiednie służby o potrzebie udzielenia pomocy. Warto więc o nich pamiętać i w potrzebie zwrócić się o pomoc. Możemy w ten sposób uratować życie nie tylko swoje, ale także najbliższych osób z naszego otoczenia.