Justynian. Postscriptum: Teodora

Czytaj poprzednie części cyklu o cesarzu Justynianie:
Część pierwsza: Justynian. Pogromca Germanów.
Część druga: Justynian. Człowiek, który pokonał króla Salomona
Część trzecia: W obronie granic
Część czwarta: Justynian: Prawodawca
Część piąta: Obrońca wiary

Nie sposób opowiedzieć historii cesarza Justyniana bez jego małżonki, cesarzowej Teodory. Para nie doczekała się potomstwa, toteż Justynian nie miał możliwości stworzenia cesarskiej dynastii, jednak cesarzowa znalazła sobie inne zajęcia niż wychowanie potomstwa. Jej własna polityka i dworskie intrygi sprawiły, że zapisała się na kartach historii całkowicie samodzielnie, nie jedynie jako cesarska małżonka. Choć wiele informacji o niej pochodzi od Prokopiusza z Cezarei, który (delikatnie rzecz ujmując) nie był nadmiernym entuzjastą cesarza oraz jego małżonki, jednakże nawet on, przedstawiając Teodorę w jak najgorszym świetle, przekazał wiele istotnym faktów, często potwierdzonych również w innych źródłach.

By Meister von San Vitale in Ravenna – The Yorck Project (2002) 10.000 Meisterwerke der Malerei (DVD-ROM), distributed by DIRECTMEDIA Publishing GmbH. ISBN: 3936122202., Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=155436

Teodora była córką Akacjusza, niedźwiednika pracującego dla fakcji zielonych, zatem swoje życie zaczynała na społecznych nizinach, by ostatecznie wspiąć się na sam szczyt hierarchii. Sama, ze względu na swoją przeszłość również nie cieszyła się dobrą opinią, ze względu na fakt, że zajmowała się aktorstwem. Praca ta była zdecydowanie krytycznie oceniana przez jej współczesnych, a wpływał na to w przeważającej mierze fakt, że aktorki zajmowały się również prostytucją, co wielu zarzucało również samej Teodorze. Zresztą same przedstawienia teatralne, w których brała udział, będące adaptacją sztuk z czasów pogańskich, ze względu na liczne nieobyczajne sceny (wszak szeroko pojęta erotyka stanowi dość pokaźną część greckiej mitologii i relacji między bogami) z pewnością nie były czymś zasługującym na słowa uznania z ust dobrze prowadzącego się chrześcijanina czy chrześcijanki i zapewne niejedna głowa odwracała się wówczas w drugą stronę widząc na ulicy Teodorę, pozwalającą widzieć się w tak nieprzyzwoitych scenach.

W poszukiwaniu możnego opiekuna, który zapewniłby jej dostatnie życie, Teodora zapędziła się aż do Aleksandrii, gdzie schronienie znalazło wielu heretyckich dysydentów, przeciwników postanowień soboru chalcedońskiego. Tam przypuszczalnie po raz pierwszy na poważnie zetknęła się z chrześcijaństwem (Kościół katolicki trzymał aktorów na dystans, ograniczając im możliwość przyjmowania sakramentów do niezbędnego minimum – na wypadek śmierci). Tamże, pod wpływem czołowych postaci ruchu antychalcedońskiego Teodora została wyznawczynią herezji monofizytyzmu. Jeszcze przed wstąpieniem Justyniana na tron poznała go, a następnie została jego kochanką w Konstantynopolu. Chcąc podnieść jen pozycję społeczną uczynił ją patrycjuszką, jednak to w żaden sposób nie umożliwiało małżeństwa pomiędzy nimi, ponieważ zgodnie z prawem, ustanowionym przez cesarza Konstantyna Wielkiego aktorka nie mogła poślubić senatora (a był nim wówczas Justynian). Przyszły imperator przekonał jednak cesarza Justyna, by ten wydał edykt dziwnie dopasowany do zaistniałej sytuacji, który umożliwiał zawieranie małżeństw mężczyznom z elit z nawróconymi aktorkami. Z czego oczywiście Justynian prędko skorzystał, czyniąc Teodorę swoją małżonką.

Po wstąpieniu Justyniana na tron nowa cesarzowa bardzo chętnie wykorzystywała swoją pozycję pławiąc się w luksusach a przyjmując ludzi na audiencjach jawnie manifestowała swoją wyższość, każąc im padać na twarze przed jej obliczem i całować jej stopę. Pod względem stylu życia była wręcz przeciwieństwem Justyniana, który prowadził raczej ascetyczny tryb życia, oddając się pracy. Nie zapomniała również o swojej przeszłości, pomagając w osiągnięciu wyżyn społecznych przez swoich dawnych znajomych, znajdując im mężów wśród konstantynopolitańskich elit, a także wykorzystując swoje wpływy, by pomóc niektórym w ich karierze. Tak mogło być w przypadku opisywanego już w tym cyklu Belizariusza, generała wojsk cesarskich, którego żona była znajomą Teodory jeszcze z czasów teatralnych.

Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=387803

Potrafiła również znacznie utrudniać życie tym, którzy z jakichś względów nie przypadli jej do gustu. Inny dowódca, Germanus, spokrewniony z Justynianem, a przez to mający duże szanse na objęcie tronu w przyszłości, za sprawą Teodory otrzymywał mniej znaczące zadania, by nie mógł się odpowiednio wykazać. Podobnie Jan z Kapadocji, sprawny administrator oraz uczestnik prac nad Kodeksem Justyniana, który nie tylko nie cenił cesarzowej, ale wręcz podkopywał jej pozycję w oczach imperatora szybko znalazł się „na celowniku”. Ostatecznie w wyniku spisku Teodory udowodniono mu spiskowanie przeciw Justynianowi, przez co ten zmuszony był (acz bez większego entuzjazmu) pozbawić go pełnionych stanowisk.

Jako zwolenniczka monofizytyzmu pełniła rolę faktycznej protektorki duchowieństwa wyznającego tę herezję. Jeszcze przed ślubem wyprosiła u Justyniana, by ten umożliwił pewnej grupie mnichów powrót z wygnania na pustynię (gdzie zapewne wkrótce zginęliby od mrozu bądź innych niedogodności) do miejsca, które dawałoby im szanse na przetrwanie. Już po swoim ślubie uczyniła z jednego ze stołecznych pałaców azyl dla duchowieństwa monofizyckiego, które od teraz nieniepokojone mogło przebywać w Konstantynopolu, co więcej otrzymali swój własny, przyległy do tegoż pałacu kościół, a sam pałac połączony był przejściem z pałacem cesarskim, co umożliwiało Teodorze kontakt z monofizyckim klerem.

Zapewne nie bez przyczyny Teodory doszło do osłabienia prześladowań monofizytów, stawiając w te miejsce na dialog, który docelowo miał dążyć do zakończenia teologicznych sporów. W dyspucie osiągnięto nawet skromne sukcesy dochodząc do zgody co do faktu, iż obie strony uznają za herezję nestorianizm. Następnie, pod naciskiem Justyniana i za zgodną papieża udało się narzucić odpowiednią doktrynę, która satysfakcjonowała (przynajmniej tymczasowo) obie strony.

Następnie Teodora doprowadziła do wyboru na tron patriarszy w Konstantynopolu zwolennika monofizytyzmu, Antyma. Nadzieje do przeciągnięcia na swoją stronę żywiła również w stosunku do papieża Agapita, jednak podczas jego wizyty w stolicy stało się wręcz przeciwnie. Nieugięty papież nie tylko nie poparł Teodory, ale przekonał Justyniana, że Antym jest heretykiem, którego należy natychmiast się pozbyć, co też wkrótce się stało. Później podjęła również próbę obsadzenia Tronu Piotrowego swoim kandydatem, doprowadzając nawet do usunięcia z urzędu następcy Agapita, jednak jej domniemany poplecznik, Wigiliusz, gdy już został papieżem zaczął ociągać się z poparciem ekskomunikowanego Antyma, czego oczekiwała cesarzowa. Wiedział doskonale, jak silna wobec herezji monofizyckiej jest opinia publiczna w Rzymie.

Z poprzednich części tej serii wiadomo już, że w czasie kampanii perskiej w Cesarstwie szalała epidemia, która sprowadziła na nie wiele problemów. Choroby nie uniknął również sam Justynian. Kiedy więc, licząc się z możliwością jego śmierci, Teodora dowiedziała się, że na wschodzie Belizariusz miał rozmawiać o sukcesji tronu, wściekła się i to właśnie za jej sprawą Belizariusz został odwołany z frontu do Konstantynopola, gdzie mógł pozostać pod baczną obserwacją Teodory. Ostatecznie kilka lat później, w roku 548, trapiona chorobą nowotworową, cesarzowa Teodora sama zmarła, bez wątpienia pozbawiając rządy Justyniana ważnej podpory, którą była, mimo prowadzenia niejednokrotnie własnej, odrębnej gry politycznej.

By Jean-Joseph Benjamin-Constant – Art Renewal Center Museum, image 7554., Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1848404

Teodora to postać wielu kontrastów i wielu kontrowersji. Z jednej strony aktorka i prostytutka, którą dla Prokopiusza z Cezarei była i pozostała nadal, bez względu na jej późniejszą godność cesarską (wszak jeśli wierzyć Prokopiuszowi, jej spotkanie z Justynianem miało być efektem knowań samego Szatana). Z drugiej strony istnieją niewielkie odłamy chrześcijaństwa na wschodzie, które uznają ją nie tylko za świętą, ale także za współzałożycielkę ich wspólnoty. Posuwają się nawet do fałszowania jej biografii, by ukryć jej aktorską przeszłość czyniąc ją córką monofizyckiego księdza, bądź też znacznie przerysowując jej historię po nawróceniu, kiedy to miała prowadzić w pełni cnotliwe życie jako prządka wełny w Konstantynopolu, gdzie też poznała cesarza Justyniana.

Cesarzowa bez wątpienia jest postacią nietuzinkową, znacznie wybijającą się na tle innych kobiet swojej epoki. Zaczynając na samym dole hierarchii społecznej zdołała się wspiąć na sam szczyt i nie była to tylko zasługa sprzyjającego jej szczęścia, ale jej własnego sprytu i talentów, z których chętnie korzystała aby osiągnąć to, na czym jej zależy. Można przypuszczać, że Justynian nie zdołałby uczynić tak wiele, gdyby nie miał wsparcia w najbliższej mu osobie – własnej żonie. Istnieją dokumenty cesarskie, z których treści jasno wynika, że Justynian podejmował decyzje po uprzedniej konsultacji z małżonką – jasno więc widać, że rzeczywisty udział Teodory w rządach w Cesarstwie jest potwierdzonym faktem.

Sebastian Bachmura

Absolwent prawa, tradycjonalistyczny konserwatysta, publicysta. Współpracuje m.in. z czasopismem "Pro Fide Rege et Lege" oraz "Portalem Myśli Konserwatywnej - konserwatyzm.pl" i portalem "Myśl Konserwatywna".