Komunikowanie się w praktyce International Management

Nie będę odkrywczy w stwierdzeniu, iż podstawą współpracy międzykulturowej jest założenie, że kultury mogą się wzajemnie przenikać i uzupełniać. W wyniku tego mogą powstać unikatowe rozwiązania, a różnorodność kulturowa staje się narzędziem rozwoju organizacji. Tym właśnie zajmuje się International Management, czyli zarządzanie międzykulturowe. W obliczu globalizacji i migracji, które zmieniły współczesny rynek pracy, umiejętność zarządzania zespołem międzykulturowym może okazać się kluczowa dla efektywniejszego działania firmy i lepszej atmosfery w pracy.

W swojej praktyce zawodowej wielokrotnie miałem do czynienia z różnymi zderzeniami kulturowymi, mam również za sobą pracę magisterską na podobny temat. Dopiero książka „The culture map” Erin Meyer sprawiła, że ponownie zacząłem się pochylać nad tym tematem. Pozycja ta sprawiła, iż zyskałem nowe spojrzenie na pewne aspekty kulturowe, które mogą prowadzić do nieporozumień. W niniejszym artykule chciałbym podzielić się swoimi przemyśleniami i doświadczeniem w jednym z tych aspektów, jakim jest komunikowanie się.

Komunikacja bezpośrednia czy kontekstowa?

Kilka lat temu zaprosiłem do swojego domu na „polski” obiad swoich znajomych z Chin. Po pierwszym i drugim daniu podane zostało ciasto. Wówczas wśród moich gości nastąpiło dziwne poruszenie. Ewidentnie byli czymś zaniepokojeni. Sytuacja jednak szybko się unormowała i znowu zapanowała właściwa atmosfera. Dopiero po pewnym czasie Chińczycy postanowili podzielić się tym, co się stało. Okazało się, że mieszkając już jaki czas w Polsce dowiedzieli się, iż w polskich domach ciasto stawiać się ma na koniec danego wydarzenia. W momencie gdy słodkości pojawiły się na stole, goście ci zaczęli się zastanawiać czy tym samym nie chciano dać im do zrozumienia, że uczta się już skończyła i czas iść do domu. Ostatecznie zdecydowali się by pozostać, gdyż dziwne im się wydało wypraszanie zaproszonych niecałe 45 minut od momentu ich przybycia.

Erin Meyer w opisanej wyżej książce przedstawia właśnie komunikowanie się jako jeden z obszarów, w których najczęściej dochodzi do nieporozumień międzykulturowych. W sferze tej, na pierwszym z dwóch biegunów, umieścić należy wspomnianych już Chińczykóww, którzy we wzajemnej komunikacji charakteryzują się wysoką kontekstowością. W tej samej grupie znajdują się również Japończycy, Koreańczycy, Indonezyjczycy czy mieszkańcy Indii, Iranu i Arabii Saudyjskiej. Ten styl komunikowania się charakteryzuje się przede wszystkim tym, że dobra komunikacja jest wysublimowana, wielopoziomowa i zawiera niuanse. Przedstawiane komunikaty powinny być również czytane „między wierszami”, a wiele tych samych słów ma różne znaczenia w zależności od kontekstu.

Po przeciwległej stronie tej skali zdecydowanie znajdują się Amerykanie, co może wynikać między innymi z procesu powstawania ich państwa, złożonego z imigrantów z różnych stron świata, gdzie sztuka wzajemnego porozumiewania się wymagała formułowania precyzyjnych komunikatów. Istotą tego stylu jest jasność, łatwość oraz precyzja przekazu. Osoby z kultury o niskim kontekście mówią to co myślą, w codziennej komunikacji nie sięgają do sugestii, ironii, sarkazmu, a w wypowiedziach tych nie doszukujemy się „drugiego dna”. Nierzadko powtarzają jedno zdanie innymi słowami kilkukrotnie, albowiem w ich odczuciu jasna i jednoznaczna komunikacja jest istotnym elementem porozumienia. Obok Amerykanów, podobnym stylem komunikowania charakteryzują się Niemcy, Australijczycy, Holendrzy czy Kanadyjczycy.

A co z pozostałymi narodowościami? Należy je umiejscowić pomiędzy wspomnianymi postawami. Niektórym z danych kultur będzie bliżej do Amerykanów, innym do Chińczyków czy Japończyków.  W przypadku Polski, nasz styl komunikacji jest stosunkowo jednoznaczny. Rzadko bowiem zauważymy, że popełniamy faux-pas w kontakcie z Azjatą, nie zwrócimy uwagi na niuanse czy ukryte między wierszami komunikaty wyrażane w naszym towarzystwie przez Rosjanina czy Indonezyjczyka (nawiązania, pochwały, szyderstwa czy choćby wskazywanie drogi). Jednak pewna kontekstowość występuje i u nas, z czym niejeden z nas spotkał się choćby w sytuacji, gdy szukaliśmy „drugiego dna” w pozytywnej wypowiedzi swojego pracodawcy na temat naszej pracy, czy też w momencie, gdy zaproszeni do domu goście zasiedzieli się i chcieliśmy dać im „grzecznie” do zrozumienia, że chcemy się już zbierać do spania.

Podsumowując, sama znajomość licznych aspektów życia, w których zachodzą różnice międzykulturowe, jest już pewnym sukcesem na drodze do wzajemnego porozumienia się. Świadomość tych różnic, unikanie stereotypowego myślenia i zaangażowanie w unikanie nieporozumień, jest kluczem do owocnej współpracy. Komunikowanie się jest tylko jednym z tych obszarów. Warto jednak sięgnąć do innych, choćby poprzez lekturę „The culture map” Erin Meyer. To niezbędna pozycja jeśli pracujesz lub zarządzasz zespołem osób różnych narodowości, bądź zamierzasz studiować lub pracować w innym kraju, ponieważ ta książka zdecydowanie przyspieszy twój proces adaptacji do nowych warunków.