Krasnal „Życzliwek” w Bredzie

Symbolem stolicy Dolnego Śląska w przestrzeni publicznej są krasnale. Wiążą się one z wieloma legendami. Od lat debatują nad tym historycy, dziennikarze i mieszkańcy Wrocławia. Jedna z teorii głosi, że we Wrocławiu krasnale pojawiły się w latach 80-tych XX wieku, a ich twórcą był ruch Pomarańczowej Alternatywy, który za pomocą humoru walczył z absurdami władzy komunistycznej. Dziś w mieście jest blisko 400 małych skrzatów. Można je znaleźć niemal w każdej części miasta. Najwięcej w okolicach rynku i Starego Miasta. Krasnale nie „żyją” już tylko we Wrocławiu, ale stanowią symbol przyjaźni dla miast partnerskich. Tak stało się i w Bredzie.

Dlaczego holenderskie miasto?

Breda jest miastem partnerskim stolicy Dolnego Śląska od 1991 roku. W czasie II wojny Światowej stanowiła ważny węzeł komunikacyjny, a jednocześnie punkt obrony niemieckiej. Żołnierze polskiej 1. Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka na Zachodzie zostali zapamiętani jako bohaterowie, którzy przelali krew nie tylko za Holendrów, ale za wolność Belgów czy Francuzów. Holenderska społeczność do dziś wyraża wdzięczność za ocalenie spod jarzma Niemców. Co roku w wielu miastach w Holandii: Axel, Turnozen, Breskens oraz Bredzie odbywają się uroczystości upamiętniające odzyskanie wolności dzięki polskim żołnierzom w trakcie II wojny światowej.

W tym roku wrocławska delegacja uczestniczyła w uroczystościach upamiętniających 75. rocznicę wyzwolenia Bredy. Z tej okazji w mieście partnerskim odsłonięto krasnala Życzliwka. – Od wielu lat eksportujemy to, co mamy najlepsze w wymiarze symbolicznym. Wrocławskie krasnale są znane i cenione na całym świecie. Turyści przyjeżdżając do miasta spacerują w poszukiwaniu i odkrywaniu krasnali. Skrzaty zamieszkały w wielu miastach partnerskich: w Dreźnie i we Lwowie. Od teraz krasnal zamieszka także w Bredzie. Mam nadzieję, że będzie to kolejna zachęta dla Holendrów, mieszkańców Bredy, by przyjechali do Wrocławia i odkryli pozostałą część rodziny krasnali, mówił Jacek Sutryk – prezydent stolicy Dolnego Śląska.

Nie tylko krasnal

W Dniu Wrocławia, na skwerze Claudius Prinsenlaan i Wilhelminasingel. odsłonięto instalację „Pamięć” Tomasza Tomaszewskiego. – Chciałem wykorzystać tą przestrzeń o wymiarach 30×30 m ukazując interpretację artystyczną w postaci znikających śladów czołgu, które przebiegałyby przez zupełnie płaską powierzchnię, która nie walczyłaby z otoczeniem i nie próbowałaby być wyższa niż otaczający plac żywopłot. Lepiej to robić na płaszczyźnie. Pomysł na znikające ślady wojskowej maszyny pod wpływem destrukcji czasu i zaniku pamięci była moją odpowiedzią na zadanie konkursowe, mówił artysta w trakcie wydarzenia.

W uroczystościach wziął udział syn generała Stanisława Maczka – prof. Andrzej Maczek, wraz z siostrzenicą – Karoliną, który nie ukrywał radości z inicjatywy. – Serce moje się rozpływa. Jest tak pięknie. Z jednej strony to szalenie ucieszające, a z drugiej smutne. Stojąc przy grobie ojca nie można być do końca zadowolonym. Wiele dziś przeżyłem uczuć: i smutnych i pięknych. Ojciec powtarzał, że żadna praca nie hańbi. Po wojnie pracował jako barman, gdyż władze polskie odebrały mu obywatelstwo. Robił, co mógł. Pamiętam go jako ojca, nie jako generała. Był szlachetnym i dobrym człowiekiem. I za to go szanowałem, mówił syn Stanisława Maczka. – Czuję dumę. Jestem ogromnie zaskoczona skalą tego wydarzenia. Nie jesteśmy w Polsce. Tu jest Holandia. Tak ten kraj pamięta o Polakach. To jest bardzo wzruszające, że Holandia pamięta o żołnierzach, którzy przelali krew za ten kraj, dodała siostrzenica prof. Andrzeja Maczka.

Żywa pamięć

Na Polskim Cmentarzu Wojskowym przy Ettensebaan, gdzie pochowanych jest ponad 160 polskich żołnierzy, spoczywa także generał 1. Dywizji Pancernej – Stanisław Maczek. – To niezwykle ważne i bliskie dla mnie okoliczności. Brat mojego dziadka walczył w armii generała Stanisława Maczka. Na tych smutnych wydarzeniach II wojny światowej udało nam się stworzyć platformę współpracy. Te tragiczne wydarzenia połączyły nas i łączą nas przez 75 lat, powiedział na cmentarzu, gdzie złożył wieniec – prezydent Wrocławia. –. W wydarzeniach brała udział młodzież V LO z Wrocławia. – Zależy nam, aby byli oni nośnikiem transmisyjnym, o tej trudnej i ważnej historii dla nas jak i Holendrów, mówił Jacek Sutryk. – Generał Maczek to bardzo ważna, ale mało znana postać w historii, która pokazała, że można wyzwolić miasto bez większych strat, mówiła Monika Bednarska uczennica V LO.

– Holendrzy uważają generała Maczka za bohatera i doceniają to, co często naród polski nie potrafi docenić, dodawał uczeń wrocławskiej szkoły – Bernard Carr-de Avelon. Wielu „maczkowców” po wojnie pozostało w Holandii czy Belgii. Breda uważana jest za jeden z najważniejszych ośrodków polonijnych w kraju tulipanów. Przedstawiciele stolicy Dolnego Śląska spotkali się także z synami polskich żołnierzy walczących o wyzwolenie Bredy, którzy rozprzestrzeniają ideę bohaterstwa brygady Maczka: Władysławem Salewiczem oraz Stanisławem Szamrowiczem.

– Dla mojego ojca wojna była zamknięta książką. Nabierał wielu emocji, gdy rozpoczynał opowieść o tamtych wydarzeniach. Tereny, z których pochodził mój ojciec po II wojnie światowej stały się terytorium Ukrainy, stąd mój ojciec nigdy tam nie wrócił. Tu poznał dziewczynę – Holenderkę, z którą wziął ślub i założył rodzinę. Najgorsze, co ci chłopcy przeżyli, to to, że oni walczyli o wolną Polskę, ale nigdy nie udało im się wyzwolić własnego kraju. To opowieść każdego polskiego żołnierza. Każdy z nich, który osiadł na stałe w Holandii powie to samo, mówił potomek żołnierza walczącego o wyzwolenie Holandii. – Moja historia jest zbliżona. Ojciec pochodził jednak z innej części Polski, teraz jest ona Kaszubami, a wtedy była zachodnimi terenami kraju. Mój tata był więźniem Związku Radzieckiego i dla niego sprawą oczywistą było, by nie wracać z powrotem do kraju, dodaje syn polskiego żołnierza.

Wyzwolenie holenderskiego miasta przez siły polskiej  podczas 1. Dywizji Pancernej nastąpiło 28–30 października 1944 roku. W tym roku w uroczystościach 75. rocznicy wyzwolenia miasta wzięli udział: Prezydent Polski Andrzej Duda oraz Król Holandii Wilhelm-Aleksander.