Geniusz odmienności. Naiwność Art Brut

Szaleństwo, ekspresja, różnorodność i emocje pochodzące z wnętrza – opisując Art Brut nie można pominąć tych słów kluczowych. Określana jako sztuka naiwna, sztuka marginesu czy też ludzi wykluczonych, Art Brut powstaje w sposób instynktowny i nie opiera się na żadnych zasadach. Twórcami tego nurtu są najczęściej osoby chore psychicznie lub niewykształcone – nie mają zatem żadnej wiedzy na temat historii sztuki czy też konkretnych technik jej tworzenia.

Dzieła stworzone w stylu, który dzisiaj nazywamy sztuką naiwną, istniały na świecie zawsze – dzieła dzieci, szaleńców i amatorów. Dla tych osób tworzenie było sposobem na uwolnienie emocji i wyrażanie siebie. Bardziej niż zarobek i uzyskanie korzyści ze swojej pracy, liczył się sam proces tworzenia i spojrzenie w głąb siebie. Już XIX-wieczni romantycy zauważali związek między szaleństwem a sztuką. Wielcy artyści swoje dzieła tworzyli za pomocą natchnienia, co często samo w sobie było tematem licznych utworów. Słowa „Miej serce i patrzaj w serce”, pochodzące z ballady autorstwa Adama Mickiewicza, zapisały się w historii jako manifest programowy epoki romantycznych twórców, a Wielka Improwizacja jednego z bohaterów „Dziadów cz. III” ukazała czytelnikom szalony proces powstawania wybitnego dzieła. Artyści czy szaleńcy? Dla romantyków słowa te były tożsame. Sztuka miała pochodzić przede wszystkim z wnętrza, a wybitni twórcy kreowali swoimi dziełami świat widoczny i zrozumiały jedynie dla wybranych, opętanych natchnieniem.

Artyści wykluczeni

Mimo XIX-wiecznych zachwytów nad szaleństwem i eksplozją emocji romantyków, dzieła „artbrutowców” nie były zaliczane do żadnego nurtu sztuki aż do XX wieku. Dużą rolę w rozpowszechnieniu sztuki naiwnej odegrali lekarze psychiatrii i psychologii, którzy dokumentowali dzieła swoich pacjentów. To właśnie na kolekcjach Waltera Morgenthalera oraz Hansa Prinshorna została oparta pierwsza wystawa sztuki odmieńców, „asylum art”, która odbyła się w latach 20. XX wieku.

Wprowadzenie do powszechnego użytku nazwy „art brut” i badania nad tym nurtem, historia sztuki zawdzięcza jednak innemu mężczyźnie – francuskiemu malarzowi impresjonistycznemu, Jeanowi Dubuffetowi. To właśnie on, niczym jego romantyczni poprzednicy z XIX wieku, poszukiwał dzieł naturalnych i niedotkniętych kulturą wysoką. W tym celu w połowie XX wieku zwiedził liczne szpitale psychiatryczne i więzienia, kolekcjonując obrazy artystów wykluczonych, a kilka lat później doprowadził do stworzenia Towarzystwa Sztuki Surowej. Przy współpracy z rządem szwajcarskim, Jean Dubuffet zapoczątkował największą kolekcję dzieł artystów naiwnych – Collection de l’Art Brut w Lozannie.

Która nazwa jest tą właściwą?

Zbiory psychiatrów i badaczy pozwoliły na zdefiniowanie tego nurtu sztuki i określenie jego cech charakterystycznych – ekspresja, abstrakcja, brak zasad. Dzieła w stylu art brut często tworzone są przez osoby z pewnego powodu odizolowane od społeczeństwa. Jednym z tematów, jakie poruszają jest fantastyka, a cechą wyróżniającą je spośród innych, jest między innymi fakt, iż ich twórcy nie stosują perspektywy. Obrazy „artbrutowców” wyglądają jak stworzone przez dzieci. Żywe kolory, brak trójwymiarowości, chaos, zaburzone proporcje i niechlujne linie. Również sam proces twórczy przebiega tak, jak w przypadku dzieł, których autorami są dzieci. Artyści naiwni tworzą przede wszystkim pod wpływem emocji i odczuwanych przez siebie bodźców, malują i rysują instynktownie, nie kierując się żadnymi narzuconymi zasadami, normami czy granicami.  Jednak czy tak krótki i zwięzły opis wystarczy do scharakteryzowania nurtu, jakim jest Art Brut?

Problem z definicją sztuki naiwnej wynika z jej różnorodności. Zjawisko, jakim jest Art Brut na przestrzeni lat stało się na tyle szerokie, że dla jego badaczy z czasem przestało być nurtem samym w sobie. Obecnie w ramach Art Brut zaczęto wyróżniać odrębne style, dla których stworzono różnorodne nazwy. Często są one jednak stosowane zamiennie, jako, że bardzo trudno jest przypisać dzieła „artbrutowców” do konkretnej kategorii.

W momencie, gdy Jean Dubuffet prowadził swoje badania nad sztuką osób wykluczonych, nie była ona jeszcze tak znana i rozpowszechniona. Dziełom, które udało mu się skolekcjonować, nadał więc nazwę zbiorczą – „art brut”. Była to pierwsza definicja obrazów, które do tej pory nie były uznawane za sztukę. Słowo „brut” z języka francuskiego oznacza „surowy”, w dosłownym tłumaczeniu nurt zapoczątkowany przez malarza, został więc przetłumaczony jako „sztuka surowa”, co dobrze oddaje jej kwintesencję – dzieła pozbawione zasad, racjonalizmu i związku z kulturą wysoką. W różnych krajach nazwa „art brut” była tłumaczona tak, aby zachować jej pierwotny sens – stąd właśnie wyniknęły takie nazwy jak sztuka instynktowna, prymitywna, czy też w przypadku krajów anglosaskich – „Visionary art”.

Wraz z rozwojem i rozpowszechnieniem sztuki surowej, pojęcie to zaczęło ewoluować, a nazwa odnosząca się jedynie do dzieł pozbawionych zasad i nietkniętej kulturą wysoką, stała się niewystarczająca. Nie każde bowiem dzieło przypominające sztukę pierwotną było stworzone przez osoby wykluczone, nie każda osoba wykluczona była chora psychicznie, nie każdy samotnik był odizolowany od społeczeństwa i kultury. Potrzeba wyodrębnienia różnych nurtów Art Brut sprawiła, że do użytku powszechnego weszły takie nazwy, jak na przykład sztuka naiwna (odnosząca się do dzieł tworzonych przez artystów niebędących profesjonalistami), sztuka prymitywna (używana wymiennie z prymitywizmem, często będąca określeniem dzieł stylizowanych na sztukę naiwną, ale niekoniecznie wynikających z nieznajomości zasad czy też choroby psychicznej), Outsider Art (określająca dzieła spoza głównego nurtu sztuki), Raw Art (utożsamiana z oryginalnym „Art Brut”), a także sztuka pozanormatywna.

Samotnik samotnikowi nierówny

Różnorodność zjawiska Art Brut wynika bezpośrednio z różnorodności „artbrutowców”. O ile na samym początku rozwoju tego nurtu sztuka surowa była ściśle utożsamiana z twórczością pacjentów szpitali psychiatrycznych i więźniów, tak w dzisiejszych czasach tak zwanymi „outsiderami” są już częściej zwykli samotnicy, osoby niepełnosprawne, osoby starsze, anarchiści, a także po prostu artyści niewpisujący się w żaden inny kanon sztuki, tworzący poza ramami i stworzonymi przez wcześniejsze epoki zasadami. Indywidualisty i samotnika nie zaliczy się przecież do sztuki osób psychicznie chorych, a dzieł anarchisty nie nazwie się sztuką prymitywną czy też naiwną. Co więcej, o ile początkowo pojęcie Art Brut odnosiło się głównie do malarstwa, tak obecnie „artbrutowcy” zajmują się także architekturą, rzeźbą czy kolażami. Biorąc pod uwagę szybki rozwój i różnorodność dzieł przedstawicieli Art Brut, niemożliwym stało się pozostanie przy jednej nazwie określającej wszystkich artystów. Proces ten przyśpieszył także fakt, iż badacze i kolekcjonerzy dla własnego użytku próbowali porządkować i dzielić zebrane przez siebie dzieła, przypisując je do różnych kategorii i tworząc nowe nazwy na ich określanie.

Do najbardziej znanych przedstawicieli Art Brut ze starszego nurtu należą między innymi Nikifor Krynicki, Bill Traylor, Ferdinand Cheval, Henry Darger, Teofil Ociepka oraz Henri Rousseau, natomiast wśród współczesnych artystów należałoby wymienić osoby, które odbiegają od oryginalnej definicji sztuki naiwnej, takich jak na przykład Shinichi Sawada czy też Paul Laffoley.