Mniejszość w mniejszości. Stygmatyzacja biseksualistów i panseksualistów w społeczności LGBT

Słuchają oskarżeń, że są niezdecydowani, że zdradzają i tworzą trójkąty zamiast monogamicznych związków. Niewystarczająco heteroseksualni dla heteroseksualistów, niewystarczająco homoseksualni dla homoseksualistów – w połowie hetero, w połowie homo. Z takimi stereotypami spotykają się na co dzień osoby biseksualne i panseksualne. Niechęć do tych dwóch orientacji seksualnych jest zjawiskiem dosyć powszechnym, nie tylko pośród heteroseksualistów, ale także w samej społeczności LGBT. Osoby odczuwające pociąg seksualny i romantyczny do więcej niż jednej płci są często pomijane i stygmatyzowane – ciąży na nich łatka osób niezdecydowanych, nierzadko zdarza się także określanie orientacji biseksualnej lub panseksualnej jako swego rodzaju fazy przejściowej w odkrywaniu swojej tożsamości. 

Zarówno biseksualizm jak i panseksualizm charakteryzują się odczuwaniem pociągu seksualnego do więcej niż jednej płci. Przez wiele osób orientacje te są ze sobą utożsamiane, jednak jest to błędne – biseksualizm oznacza bowiem popęd płciowy do osób tej samej i przeciwnej płci, skąd w nazwie przedrostek „bi-” oznaczający „dwa”, natomiast osoba panseksualna zupełnie odrzuca płeć jako aspekt decydujący o pociągu seksualnym czy romantycznym i może odczuwać go do każdego człowieka niezależnie od jego tożsamości płciowej – zarówno pod względem biologicznym jak i kulturowym, czyli między innymi do osób transseksualnych i niebinarnych. 

Orientacja w ujęciu biologicznym i kulturowym

Biseksualiści kontra stereotypy

Biseksualizm jako określenie orientacji seksualnej wszedł do powszechnego użycia w XX wieku, jednak samo słowo istniało już wcześniej – od 1809 roku używane było przez botaników w odniesieniu do roślin. 

Wraz z pogłębieniem badań na temat ludzkiej seksualności, wzrosła świadomość na temat orientacji biseksualnej, która wykluczała płeć jako czynnik decydujący o wyborze partnera. Osoby biseksualne mogą bowiem odczuwać pociąg zarówno do kobiet, jak i do mężczyzn, a ważniejsze dla nich są cechy niezależne od tożsamości płciowej – zarówno te fizyczne jak i psychiczne. 

Orientacja biseksualna najczęściej jest umieszczana między hetero- a homoseksualizmem. Na taką interpretację w głównej mierze wpływa jej umiejscowienie na skali Kinseya, czyli skali określającej orientację seksualną człowieka. Badania, które w połowie XX wieku prowadził Kinsey, były przełomowe dla zrozumienia ludzkiej seksualności. To właśnie Alfred Kinsey przy współpracy z Wardellem Pomeroyem i Clydem Martinem doszedł do wniosku, że dychotomiczny (czyli dwudzielny) podział ludzkiej orientacji na homoseksualną i heteroseksualną nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Na tej podstawie badacze oparli swoją 8-stopniową skalę, w której punkty od 0 do 6 oznaczają kategorie zachowań seksualnych mieszczących się na spektrum między homo- a heteroseksualizmem, a X oznacza ich brak (obecnie znany jako odrębna orientacja, czyli aseksualizm). 

Współcześnie tę skalę uznaje się już za nieodpowiadającą rzeczywistemu podziałowi seksualności człowieka, bowiem może powielać błędny stereotyp określający biseksualizm jako bycie po części heteroseksualnym a po części homoseksualnym. Na właśnie taką interpretację wskazują wykorzystane w opisie skali słowa, takie jak na przykład „przeważnie heteroseksualny, incydentalnie homoseksualny”. Określenie takie w czasach, w których Kinsey prowadził swoje badania nie były kontrowersyjne – nie istniało bowiem wtedy słowo, które oznaczałoby orientację biseksualną. Wnioski, do których doszli badacze były przełomowe dla szerzenia wśród ludzi świadomości o istnieniu osób, które pociągały osoby obu płci. Mimo wszystko współcześnie biseksualizm uważa się za odrębną orientację a nie, jak niektórzy to określają, „bycie w połowie hetero, a w połowie homo”. 

Rozwinięciem skali Kinseya jest taleba stworzona przez amerykańskiego psychiatrę i seksuologa – Fritza Kleina. Składa się ona z 7 pytań, dzięki czemu pozwala zbadać ludzką orientację seksualną pod względem różnych czynników i aspektów, podkreślając jednocześnie, że seksualność jest dynamicznym i zmiennym procesem, który jest zależny od wielu czynników. Spektrum orientacji seksualnej jest bardzo szerokie, a sam biseksualizm może być rozumiany w różnorodny sposób przez każdego człowieka z osobna. Określenie swojej seksualności jest kwestią bardzo indywidualną, dlatego tak trudno jest określić ilość osób biseksualnych w społeczeństwie – wynika to zarówno z braku świadomości o własnej orientacji seksualnej, jak i z powszechnej stygmatyzacji ze strony ludzi, która wpływa na niechęć do przyznawania się do bycia biseksualnym. Obecnie uważa się, że osoby biseksualne stanowią około 2% populacji, jednak w rzeczywistości liczba ta może być dużo większa.

Panseksualizm jako nowa orientacja seksualna

Panseksualizm to określenie stosunkowo nowe. Co prawda słowo stworzone z przedrostka „pan-”, oznaczającego „wszystko”, zostało użyte już w 1914 roku, to jednak popularność zyskało w kontekście badań Freuda nad ludzką seksualnością, a dokładniej – wykorzystywane było w jego teorii o tym, iż jedyną siłą popychającą ludzi do działania jest ich popęd seksualny. Prawdziwe rozpowszechnienie orientacji seksualnej jaką jest panseksualizm i wzrost świadomości jej istnienia nastąpiły jednak dopiero na przełomie kilku ostatnich lat. Znaczący wpływ na to miały sławne osoby, które ujawniły się jako panseksualne – między innymi Miley Cyrus czy Bella Thorne. 

To nowe określenie na ludzką seksualność może sprawiać pewne problemy w jego zrozumieniu. Część osób uważa panseksualizm jedynie za wymysł i chwilową modę, jednak jest to nic innego jak orientacja seksualna, która charakteryzuje się popędem seksualnym i pociągiem romantycznym do ludzi niezależnie od ich tożsamości płciowej. Dla panseksualistów nie ma więc znaczenia płeć ich partnera – mogą związać się nie tylko z kobietą czy mężczyzną, ale także na przykład z osobą niebinarną (wychodzącą poza binarny podział na dwie płcie).

Osoby identyfikujące się jako panseksualne mogą być określane jako tak zwane „gender-blind” (czyli dosłownie – „ślepe na płeć”), bowiem odchodzą one od sztywnych podziałów i twierdzą, że aspekt płciowy nie ma dla nich znaczenia przy wyborze partnera. Ważniejsze dla nich emocje, charakter i duchowa więź. Tak samo jak w przypadku biseksualizmu, tak i liczebność osób panseksualnych w populacji ciężko jest określić. Według najnowszych badań panseksualiści stanowią około 1% społeczeństwa, jednak należy pamiętać, że zjawisko to jest stosunkowo nowe a świadomość istnienia tej orientacji seksualnej nie jest jeszcze tak szeroka – z tego właśnie powodu liczba osób panseksualnych na świecie może w ciągu najbliższych kilku lat stopniowo wzrastać wraz z szerzeniem wiedzy na ich temat.

Stygmatyzacja, odrzucenie i niewidzialność – z czym borykają się na co dzień osoby biseksualne i panseksualne?

Ludzie mają to do siebie, że lubią jasne sytuacje i szufladkowanie. Czarno-biały podział świata jest dla społeczeństwa wygodny i prosty. Sprawa komplikuje się więc, kiedy określenie jakiejś grupy społecznej nie przychodzi z taką łatwością. Osoby identyfikujące się jako biseksualne i panseksualne spotykają się często ze swego rodzaju stygmatyzacją, a dodatkowo problemy pogłębiają wszechobecne stereotypy.

Chociaż współcześnie świat powoli przywyka do istnienia odmiennych orientacji, to jednak równoczesny pociąg seksualny do więcej niż jednej płci wciąż budzi mieszane uczucia i jest dla niektórych trudny do zrozumienia. Powielane stereotypy i brak szerzenia świadomości na temat biseksualizmu czy panseksualizmu budzą w społeczeństwie pewien lęk przed wchodzeniem w związek z takimi osobami. Określane są bowiem one jako ludzie niezdecydowani, skłonni do zdrad i szybkiej zmiany obiektu westchnień. Jest to jednak błędne i bardzo krzywdzące założenie, które prowadzi do wykluczenia biseksualistów i panseksualistów ze społeczności nie tylko heteroseksualnej ale i homoseksualnej. Skłonność do zdrady nie wynika bowiem z orientacji seksualnej i nie jest ona wcale częstsza niż w przypadku osób heteroseksualnych – nie należy się więc bać wchodzenia w związki z osobami, które odczuwają pociąg seksualny do więcej niż jednej płci. Wcale nie oznacza to, iż będą oni szukać odskoczni od stałej relacji. 

Niestety stygmatyzacja i presja ze strony otoczenia wpływa na statystki ukazujące smutną prawdę – zarówno osoby biseksualne i panseksualne są bardziej narażone na liczne zaburzenia psychiczne, stany lękowe, depresję czy też myśli samobójcze.  Z tego właśnie powodu tak istotne jest szerzenie wśród ludzi świadomości na temat spektrum orientacji seksualnych – sprzyjają temu między innymi Grupa Stonewall, Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza czy Kampania Przeciwko Homofobii oraz różne akcje mające na celu zachęcanie społeczeństwa do bycia tolerancyjnym i akceptującym – na przykład Parada Równości czy też przypadający 23 września Dzień Widoczności Osób Biseksualnych lub obchodzony 8 grudnia Dzień Widoczności Osób Panseksualnych.