Szczygieł z literacką nagrodą Nike

“Nike” jest bez wątpienia najważniejszą polską nagrodą literacką. Jej historia zaczyna się w 1997 roku, a jej celem jest promocja polskiej literatury współczesnej. Szczególnie zwraca uwagę na polskie powieści i stara się wypromować polskich twórców tego gatunku.

Konkurs obejmuje tylko autorów żyjących, laureat wyłaniany jest w trójetapowym zmaganiu. Pierwszy to przyznanie przez jury 20 nominacji, następnie zakwalifikowanie 7 finalistów, a zakończeniem rywalizacji jest wybór zwycięskiego dzieła. Wyboru dokonuje jury na posiedzeniu w dniu wręczenia nagrody, w pierwszą niedzielę października [w tym roku wypadło to 6 października].

Autor nagrodzonej książki otrzymuje statuetkę Nike zaprojektowaną przez Gustawa Zemłę oraz nagrodę pieniężną w wysokości 100 000 złotych. Wśród zwycięzców możemy wyróżnić znanych i cenionych artystów takich jak: Wiesław Myśliwski, Stanisław Barańczak, Jerzy Pilch, Andrzej Stasiuk, Joanna Bator czy tegoroczny zwycięzca Mariusz Szczygieł.

Niektórzy zarzucają konkursowi “lansowanie” konkretnych nazwisk i pojawią się w związku z tym liczne kontrowersje. Mimo wszystko “zgarnięcie” statuetki jest sporym wyróżnieniem dla większości pisarzy. Specjalnie piszę, dla większości, ponieważ kilka lat temu, jeden z moich ulubionych poetów, odmówił jej przyjęcia. Mowa o Marcinie Świetlickim. Jak sam stwierdził: “Nie chcę uczestniczyć w konkursie organizowanym przez instytucję, która wytacza procesy poetom za to, co myślą”. W 2011 r. Świetlicki jako jeden z 28 poetów podpisał list, w którym sprzeciwił się “próbie ograniczenia w Polsce wolności słowa”. Dopominał się o prawo do swobodnego głoszenia “własnych opinii”. Chodzi o proces, który Agora (wydawca “Wyborczej”) wytoczyła Jarosławowi Markowi Rymkiewiczowi (także laureatowi Nike) za słowa: “są duchowymi spadkobiercami Komunistycznej Partii Polski”.

Zostawmy jednak historię w tle i skupmy się na tegorocznych propozycjach. W finałowej siódemce 2019 roku znalazły się książki: Małgorzaty Rejmer “Błoto słodsze niż miód”, Aleksandra Kaczorowskiego “Ota Pavel. Pod powierzchnią”, Marcina Kołodziejczyka “Prymityw. Epopeja narodowa”, Zyty Rudzkiej “Krótka wymiana ognia”, Juliusza Strachoty “Turysta polski w ZSRR” i Szczepana Twardocha “Królestwo” oraz “Nie ma” zbiór opowieści reporterskich pióra Mariusza Szczygła. I właśnie ta ostatnia nominacja została nagrodzona statuetką Nike 2019.

Autor znanego “Gottlanda” i laureat Europejskiej Nagrody Literackiej tym razem opowiada o losach ludzi zagubionych, szukających sensu swoich zmagań i chcących wypełnienia wszechobecnej pustki. Możemy owe problemy rozważać z perspektywy ciekawie opisanych i skonstruowanych postaci, ci, którzy znają Szczygła, doskonale wiedzą, jak bardzo jest w tym autentyczny. Bohaterami historii są m.in. albański malarz, polskie siostry bliźniaczki, ukraiński żołnierz, czeska poetka i izraelska pisarka.

Komisja była jednogłośna

“Nagradzamy książkę, która jest niczym rozsypane archiwum z poszukiwań odpowiedzi na pytanie fundamentalne: dlaczego raczej czegoś “nie ma”, niż jest” […] brawurowe i ekscentryczne podejście, jak na reportaż, którego racją jest przecież to, co jest, co zdarzyło się. We wstępie do swojej książki autor zawiadamia czytelnika, że dedykuje książkę przyjaciołom, którzy już odeszli, lecz ich nieobecność stanowi rzeczywisty wymiar jego codzienności. Ale to tylko jedna z postaci owego “nie ma”, z jaką mamy tu do czynienia”— podsumował przewodniczący jury profesor Zaleski.

Książka Szczygła opisywana jest jako pewnego rodzaju hybryda, która wymyka się spójnej opowieści. Nic też nie łączy się w całość, co jest zabiegiem celowym. Obraz literacki, podobnie, jak całe nasze życie, ma być rozsypany i fragmentaryczny.

Tom reportaży “Nie ma” łączy temat śmierci, braku, żałoby. To bez wątpienia wątki, które znajdziemy w całej twórczości tego autora. Osobiste pytania, zestawienie perspektywy zdystansowanego obserwatora z zaangażowanym świadkiem wydarzeń i opowieści, sprawia, że zbiór nie pozostaje niezauważony. Nie tylko dla samych znawców literackiego kunsztu, ale również dla czytelników. Kilka dni przed oficjalną uroczystością, wybrano Nike Czytelników – także Szczygła.

Osobiście dziwi mnie, że to nazwisko tak późno zostało nagrodzone przez polski światek literacki. W końcu europejskie instytucje już znacznie wcześniej doceniły polskiego autora. Szczególnie mam tu na myśli takie dzieła, jak wspominany “Gottland” czy “Zrób sobie raj”. Cieszę się, że tym razem jego niesamowite łączenie obrazów literackich zostało nagrodzone.

Jeśli kogoś zainspiruje zwycięski tom reportaży, warto wrócić do powyższych tytułów. To w końcu mistrz w kreowaniu relacji polsko-czeskich. Czechy okiem Szczygła wydają się jeszcze bardziej “zabawne”, chociaż to bez wątpienia śmiech przez łzy. Moim zdaniem to jeden z naszych najciekawszych, współczesnych reportażystów — dodatkowo miałam wielką przyjemność poznać go osobiście i porozmawiać o samym procesie tworzenia. To człowiek tak samo intrygujący i zagadkowy, jak jego książki. Wiem z doświadczenia, że nasi autorzy po osiągnięciu kolejnych wyróżnień, stają się bardziej popularni. Myślę, że tak samo będzie ze Szczygłem. Śmiało możecie go szukać w księgarniach, zapewne na pierwszych półkach. Warto.