Zwycięska, Adorująca, Hetmańska, Wrocławska – Jaka jest nasza Mama?

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. W tym radosnym czasie pochylimy się po raz kolejny nad tajemnicą Wcielenia. Historię naszego zbawienia zawdzięczamy Maryi, która swoim „Fiat” – „Oto Ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa!” (ŁK 1,38) zaufała i pozwoliła zostać Matką Mesjasza i całej ludzkości.

Na świecie mamy setki tysięcy wizerunków maryjnych w postaci malowideł, ikon, rzeźb, figur wykonanych z różnego rodzaju materiału i właściwą techniką. Najpopularniejsze wyobrażenia maryjne w Europie są związane z Fatimą, Lourdes i Medjugorie. 

Na wszystkich kontynentach Matka Boska ma cechy związane z daną rasą, nacją czy kulturą. Matka Boska z Kibeho w Rwandzie ma ciemną karnację, a Matka Boża z Sheshan – Królowa Chin oraz z La Vang w Wietnamie ma skośne oczy. Maryja jest jedna, ale im bardziej podobna do nas, tym jest nam bliższa. 

W Polsce szczególnym kultem otoczone są dwa obrazy: Matki Boskiej Częstochowskiej oraz Matki Boskiej Ostrobramskiej. To jedne z najbardziej rozpoznawalnych symboli kultu maryjnego w Polsce. Spotykamy je niemal w każdym kościele, kapliczce czy na ścianie w domu w zależności z jakich historycznie terenów Polski pochodzimy.

Na Dolnym Śląsku obok tych dwóch cudami słynących obrazów mamy także kilkanaście wizerunków Kresowych, które zostały przywiezione z terenów dawnej RP na wschodniej granicy. Nierzadko przesiedleńcy ryzykowali własnym życiem, by uchronić, to co najcenniejsze – swoją Matkę. Madonna Sobieska, Zwycięska i Podkamieńska te trzy wizerunki, które znajdują się we Wrocławiu, każdy Dolnoślązak powinien bliżej poznać.

Matka Boska Adorująca – Madonna Wrocławska

W „Matce Kościołów Dolnośląskich” – we wrocławskiej katedrze pw. św. Jana Chrzciciela znajduje się Matka Boska Sobieska. Obraz został osobiście poświęcony i ukoronowany trakcie 46. Kongresu Eucharystycznego we Wrocławiu przez Ojca Świętego Jana Pawła II – 31 maja 1997 roku. Papież Polak wizerunkowi maryjnemu nadał tytuł „Mater Adorans”. – Ojciec Święty bardzo ukochał sobie naszą Madonnę – wspominał nieżyjący już ks. infułat Adam Drwięga, wieloletni proboszcz wrocławskiej parafii katedralnej. Dwukrotnie modlił się przy niej w trakcie pielgrzymek do Polski w 1983 roku i ponad dwadzieścia lat temu. Kiedy przyszedł do wrocławskiej katedry, pierwsze swoje kroki skierował przed oblicze Matki Bożej. Na ogół biskupi zatrzymują się przy głównym ołtarzu. Ojciec Święty poszedł do bocznego ołtarza. Był bardzo związany z tą Matką Bożą, bo przyjeżdżał tu jako biskup, wcześniej jeszcze jako duszpasterz młodzieży. Dlatego moim marzeniem było, jak zostałem proboszczem w 1985 roku, żeby nasza Madonna otrzymała koronę. Miałem zaszczyt w trakcie tej uroczystości, na specjalnej poduszce, trzymać koronę, którą poświęcił papież – Polak, wspominał były proboszcz parafii.

Maryja Sobieskiego

Wiele wskazuje na to, że Madonna z wrocławskiej katedry związana jest z rodziną Sobieskich – mówi historyk Jerzy Rudnicki. Według jednej z legend sam papież Klemens XI miał przekazać wizerunek Janowi Sobieskiemu, inni twierdzą, że to Innocenty XI ofiarował go królowi po zwycięstwie nad Turkami pod Wiedniem. Napis na odwrocie wizerunku wskazuje jednak, że obraz otrzymał z ramienia Stolicy Apostolskiej syn Jana III Sobieskiego – Aleksander. Z rodziny królewskiej trafił on w ręce kłodzkiego barona A. Goltza, który z kolei ofiarował go właścicielowi miasteczka w Międzylesiu. W roku 1952 obraz został przeniesiony do Wrocławiu. Odtąd wiąże się z losami miasta i wrocławian. Obraz datowany jest XVII/XVIII wiek. Nie znamy autora wizerunku, choć wiele cech wskazuje, iż został namalowany przez nadwornego malarza papieża – Carla Maratty. Nie jesteśmy tego jednak pewni. Cechy malarstwa wskazują na kogoś z jego środowiska – tego jesteśmy pewni na sto procent.

Madonna Wrocławska

Kiedy w 1945 roku Polacy ze wschodnich terenów II RP przyjechali do Wrocławia – katedra była bardzo zniszczona – wspominał ks. infułat Adam Drwięga.  Pojawiały się głosy, by zostawić te ruiny jako zabytek, a wybudować nową świątynię.  Ówczesny ordynariusz diecezji – ksiądz infułat Karol Milik powiedział: “W te mury, które budowali Polacy, budowali Słowianie, trzeba na nowo wszczepić ducha polskiego”. I rozpoczął się proces odbudowy katedry, która w siedemdziesięciu procentach uległa zniszczeniu.

Wszystkie obrazy, które były ulokowane na ołtarzach bocznych spaliły się. Postanowiono sprowadzić wizerunek maryjny, który był znany wśród Polaków. Los padł na Matkę Bożą z Międzylesia. Matka Boska Sobieskiego stała się Madonną Wrocławską. Papież Jan Paweł II nadał jej trzeci tytuł Mater Adorans – Adorującej, pod obrazem znajduje się tabernakulum. Matka Boża zawsze adoruje Pana Jezusa pod postacią chleba, dodawał ks. infułat. – Jeżeli chodzi o Madonny Wrocławia mieliśmy kilka słynących łaskami wizerunków Matki Bożej.

Dwa najstarsze zachowane do dzisiaj można oglądać w Muzeum Narodowym, ich kult właściwie już wygasł:  Maryja w Słońcu i Corona Beatae Virginis Mariae z kościoła bernardynów. Trzeci przechowywany jest do dzisiejszego dnia w kościele św. Doroty. Kilka lat temu wrócił do Wrocławia obraz Madonny pod Jodłami autorstwa Lucasa Cranacha, który został wywieziony do Niemiec. Bez wątpienia jednak współczesną patronką miasta, królującą w naszej katedrze jest Madonna Wrocławska, znana również jako Madonna Sobieskich. Obraz o wymiarach 45×57 cm malowany jest na płótnie. Przedstawia Madonnę ze złożonymi rękoma.

Madonna wodząca wzrokiem”

– Zazwyczaj przewodnicy, którzy trafiają do katedry wrocławskiej „straszą”  najmłodszych, że jeżeli Madonna nie patrzy na nich, to znaczy, że dzieci były niegrzeczne. Talent malarza sprawił, że oczy Maryi zawsze spoglądają na wiernych, niezależnie od miejsca, w którym się znajdują. Twarz Maryi przesiąknięta jest łagodnością. Wodzi łagodnym wzrokiem za wiernym ludem Bożym. A oni nie mogą oderwać od Niej oczu.

Kult Maryjny

Do dziś dnia wizerunek otaczany jest czcią. Szczególnie Madonnę pokochali studenci, którzy modlą się przez Jej obliczem w trakcie sesji egzaminacyjnej, a także maturzyści przed egzaminem dojrzałości. Nie ma jednak tradycji pielgrzymowania do katedry wrocławskiej jak. np. do Sanktuarium w Wambierzycach czy Krzeszowie. Spotkania z Maryją odbywają się indywidualnie. – Kiedykolwiek przyjdziemy do katedry zawsze ktoś klęczy przez Jej wizerunkiem. Po koronacji w 1997 roku ks. infułat Adam Drwięga wprowadził nowennę do Matki Bożej Adorującej. Odbywa się ona w każdą środę przed wieczorną Mszą Świętą o 18:00. Jak zaznaczał wieloletni proboszcz parafii katedralnej wierni przesyłają wiele próśb i podziękowań za łaski, którymi obdarzyła ich Maryja.

Dar Sobieskich – Darem dla Dolnoślązaków

– Jak katedra wrocławska jest sercem wszystkich dolnośląskich kościołów w całej archidiecezji, tak i ten obraz stał się obrazem, który przyciąga wszystkich do siebie, zaznacza historyk. Zauważmy, że jest to wizerunek, przed którym spotykał i modlił się św. Jan Paweł II. Mimo, że tutejsza ludność związana jest z wizerunkami kresowymi to Madonna Sobieskich w pewien sposób stała się Madonną Wrocławską. Chyba najbardziej ze wszystkich wizerunków na terenie miasta. To przykład tego, że Dolnoślązacy tutaj mieszkający wytworzyli swoją tożsamość, że zaczęli także odkrywać piękno tej ziemi przed 1945 rokiem.

– W katedrze wiele rzeczy się działo, ale to koronację Matki Bożej zaliczam jako jedno z wielkich dzieł, które w czasie mojego proboszczowania zostało dokonane. I dziękuję Matce Bożej, że mi się to udało. To także moja osobista Madonna, wiele jej zawdzięczam. Warto trzymać się bardzo blisko tej Naszej Pani – spuentował ks. infułat. We wrocławskiej katedrze znajduje się dokumentacja zdjęciowa z koronacji Matki Boskiej Sobieskich z 31 maja 1997 roku.

Matka Boska Mariampolska

Idąc od katedry, przechodząc przez tzw. „most zakochanych”, w stronę wrocławskiego rynku, po lewej stronie mijamy świątynię na Piasku. To tam, w kościele Najświętszej Maryi Panny znajduje się wizerunek Matki Boskiej Zwycięskiej czy też Mariampolskiej. Aktu intronizacji dokonał m.in. biskup Karol Wojtyła. Po raz kolejny, osobą łączącą oba wizerunki  maryjne jest wielki Polak, któremu Matka Boża była szczególnie bliska i która jak sam mówił uratowała jego życie i której pragnął zawierzyć i służyć.

Przepiękna Madonna

– Nie znamy autora wizerunku. Według prof. Aleksandry Krupskiej z ASP z Warszawy, która prowadziła badania nad obrazem podobieństwa należy doszukiwać się w szkole północno-włoskiej z Bolonii, gdyż Potoccy, którzy byli spokrewnieni z Jabłonowskimi mieli duże koneksje z Włochami, stąd mogli sprowadzić go z tej części Europy – mówi prałat Stanisław Pawlaczek, wieloletni proboszcz parafii na Piasku. Datowany jest na XVI/XVII w. Obraz uchodzi za jeden z najpiękniejszych wizerunków maryjnych, dodaje ks. prałat. Matka Boża w czerwonej sukience, w płaszczu błękitno-granatowym przytula do lewego ramienia Dzieciątko Jezus, które ubrane jest w szatę w kolorze jasnego orzecha. Oboje stykają się palcami, co może być analogią do „Stworzenia Adama” autorstwa Michała Anioła.

Matka Boska z Mariampola

– Obraz pochodzi z Mariampola – miasteczka na lewym brzegu Dniestru. Za sprawą hetmana Wielkiego Koronnego Stanisława Jana Jabłonowskiego, który założył to miasto, znalazł się na tamtych terenach, mówi historyk Jerzy Rudnicki. Według legendy wojewoda ruski szukając ratunku w ucieczce przed Tatarami starał się przepłynąć na koniu rzekę Dniestr. Niestety rumak nie był w stanie wyskoczyć na brzeg. Po prośbie skierowanej do Maryi i Jezusa zwierzę wyskoczyło na twardy grunt. W ramach wdzięczności hetman poświęcił Matce Boskiej wieś – Mariampol, zaznacza historyk.

Matka Boska Hetmańska i Zwycięska

Według kronik obraz wędrował z hetmanem w obozach wojennych. Wojewoda ruski nigdy się z nim nie rozstawał. Zabierał go na wyprawy wojenne, m. in. pod Budziakiem, na Bukowinie, w bitwie pod Żórawnem i Wiedniem. Po śmierci Jabłonowskiego obraz przeniesiono do głównego ołtarza kościoła parafialnego. Po wyprawie wiedeńskiej wizerunek otrzymał tytuł Matki Boskiej Zwycięskiej. 10 września 1989 roku w trakcie koronacji Matki Bożej został ten tytuł przypomniany ze względu na udział Maryi w odsieczy wiedeńskiej. Matka Boża wróciła z wyprawy w aureoli zwycięstwa – dodaje wieloletni proboszcz kościoła na Piasku.

Matka Boska z Wrocławia

Wizerunek po licznych przygodach trafił na Dolny Śląsk. W wyniku pożaru w kościele w 1938 roku obraz został ulokowany w kościele poklasztornym. Lata wojenne zrobiły swoje. Proboszcz z Podola ks. Marcin Bosak przygotowywał koronację maryjną. W trakcie uroczystości kościół miał zostać wyniesiony do rangi sanktuarium. Niestety poniósł śmierć z rąk OUN – UPA w 1941 rok, co opóźniło wydarzenie. Po śmierci ks. Bosaka wraz z przymusowym wysiedleniem za sprawą ostatniego administratora parafii ks. Mikołaja Witkowskiego potajemnie przewieziono go na Śląsk do Głubczyc. Kiedy kapłan został powołany na wykładowcę Seminarium Duchownego we Wrocławiu zabrał wizerunek ze sobą. We Wrocławiu obraz początkowo znalazł się w kaplicy Sióstr Nazaretanek, a po uroczystości intronizacji w 1965 roku został ulokowany w ołtarzu lewej nawy w gotyckim kościele na Piasku, gdzie przebywa do dziś. W uroczystościach wzięli udział m.in. biskup Karol Wojtyła, kardynał Stefan Wyszyński, abp Antoni Baraniak, którzy na swoich ramionach wnieśli obraz Matki Boskiej do kościoła i polecali w opiece Maryi swoje diecezje na nowe 1000-lecie. 24 lata po wprowadzeniu Matki Boskiej Hetmańskiej do kościoła Najświętszej Maryi Panny wizerunek został ukoronowany z rąk obecnego metropolity – ks. kard. Henryka Gulbinowicza. Mszy przewodniczył ks. kard. Franciszek Macharski, a homilię mszalną wygłosił ks. prymas Józef Glemp. – To była niezwykła uroczystość. Pełna wzruszeń. Czekaliśmy na to wydarzenie ponad 50 lat, mówi ks. prof. Stanisław Pawlaczek.

Kult Maryjny

– Kult trochę zamiera. Ze względu na odległość miejsca zamieszkania mariampolan. Nie do końca potrafili oni przekazać tę tradycję swoim potomkom. Kult odżył na Ukrainie w Mariampolu greckokatolickim sanktuarium, gdzie znajduje się kopia Matki Boskiej, mówi ks. Pawlaczek. Corocznie w drugą niedzielę września spotykają się przy nim mariampolanie ze wszystkich zakątków Polski. Matka Boska Hetmańska łączy Kresy Wschodnie z dzisiejszym Wrocławiem, zaznacza historyk Jerzy Rudniki.

Madonna Podkamieńska

Z kościoła na Piasku idąc dalej w stronę rynku po drodze napotykamy kościół Ojców dominikanów pw. św. Wojciecha. To tam znajduje się bliski wszystkim Wołyniakom wizerunek Matki – Matki Boskiej Podkamieńskiej. Legenda głosi, że w Podkamieniu zjawiła się Matka Boża, która pozostawiła na kamieniu ślad swoich stóp. W tym miejscu wybudowano kaplicę Stópek Maryi. Kiedy ojcowie dominikanie mieli sprowadzić do kościoła obraz Matki Bożej diabeł postanowił zburzyć świątynię. Kiedy wziął ogromną skałę i chciał rzucić w kościół, kur zapiał i musiał udać się z powrotem do piekła. Nie wiadomo od kiedy cudowny wizerunek znajdował się w Podkamieniu. Jest to kopia obrazu Matki Boskiej Śnieżnej z kościoła Santa Maria Maggiore  znajdującego się w Rzymie. Prawdopodobnie pochodzi z XVI/XVII w., kiedy zaczęto kopiować włoski wizerunek. Ma 150×100 cm i przedstawia Matkę Boską z Dzieciątkiem. W kościele obraz był zasłaniany jedwabnym materiałem w kolorach maryjnych, którego zasuwę stanowił wizerunek Matki Boskiej podającej różaniec świętemu Dominikowi.

Cudowny wizerunek

Ze względu na liczne cuda obraz otaczany był szczególnym kultem. W czasie napadów tatarskich i kozackich ojcowie ukrywali obraz we Lwowie bądź w Brodowie. Przed wizerunkiem modlili się polscy władcy m.in. Michał Korybut Wiśniowiecki i Jan III Sobieski, którego pragnieniem było uczynienie z Podkamienia sanktuarium na wzór Częstochowy wedle słów „Czym dla Litwy Ostra Brama, dla Korony Jasna Góra, tym dla Rusi będzie Podkamień” – mówi historyk Jerzy Rudnicki. W 1645 roku bp Jędrzej Gębicki na mocy dekretu uznał obraz za cudowny. Dzięki staraniom przeora klasztoru o. Tomasza Nowowiejskiego, dziedzica Podkamienia i wnuczki króla Jana III Sobieskiego papież Benedykt XII wyraził zgodę na koronację, która odbyła się w 15 sierpnia 1727 roku. Fundatorem złotych koron maryjnych był królewicz Konstanty Sobieski. Aktu koronacji dokonał bp łucki Stefan Rupniewski. Uroczystości oprawione orkiestrą, trwające całą oktawę Wniebowzięcia NMP, przyciągnęły do Podkamienia magnatów, szlachtę, mieszczaństwo i rzeszę ludu. – Koronacja podnosiła prestiż miejsca, przyczyniła się do rozwoju gospodarczego i rozszerzyła kult. Warto podkreślić, że jest to koronacja po 10 latach po Matce Boskiej Jasnogórskiej, więc odbyła się stosunkowo w krótkim czasie, mówi dominikanin Marek Miławicki. W trakcie działań wojennych z obrazu skradziono drogocenne korony. Po zakończeniu wojny bolszewickiej dzięki datkom wiernych udało się wykonać ich kopię. Ponowna koronacja odbyła się na podkamieńskich błoniach w 1927 roku, której dokonał arcybiskup lwowski ks. Bolesław Twardowski w obecności prowincjała dominikanów o. Teofila Szczureckiego. Po raz kolejny do Podkamienia nabożeństwo koronacyjne przyciągnęło tłumy ludzi oraz 22. Pułk Ułanów Podkarpackich.

Świadek rzezi wołyńskiej i patronka przesiedleńców z Kresów

W trakcie II wojny światowej Podkamień, jak i w wiele innych miejscowości Wołynia, ludność dotknęła rzeź z rąk ukraińskich nacjonalistów. W trakcie mordu w marcu 1944 r. zginęło kilku duchownych i ok. stu chroniących dominikański klasztor Polaków. Mieszkańcy Podkamienia w wyniku ewakuacji przenieśli się do pobliskiego Krzemieńca zabierając ze sobą cudowny obraz. Na krótko trafił on z powrotem do Podkamienia, po czym do Lwowa pod opiekę ojca przeora Józefa Burdego, który zabrał wizerunek do Krakowa w 1946 r. Tam obraz, jak większość tych uratowanych ze Wschodu, został umieszczony w kaplicy nowicjatu ojców dominikanów. Nie jest znany los pozłacanego płaszcza maryjnego i złotych koron – nigdy nie zostały odzyskane. Następnie obraz został przewieziony do stolicy Dolnego Śląska, gdzie osiedliła się część mieszkańców dawnego Podkamienia, a dla których obraz ten miał duże znaczenie. Wrocławianie za pomocą zbiórki pieniężnej wykonali kopię korony, berła i sukienki, które zostały nałożone w kościele pw. św. Wojciecha przez proboszcza o. Stanisława Hayty  w trakcie oktawy Wniebowzięcia NMP w 1977r. Odbyło się to w jubileusz 250-lecia pierwszej koronacji i 50-lecia drugiej. Od tego czasu cudowny obraz Matki Boskiej Podkamieńskiej znajduje się we wrocławskim kościele obok zakrystii. Każdego roku 15. sierpnia brodzianie jak i podkamienianie kultywują tradycję, spotykając się przed obliczem Maryi, by oddać jej cześć. W każdą sobotę o godz. 17.00 w kościele dominikańskim odprawiona jest Msza św. wraz z intencjami do Matki Boskiej Podkamieńskiej, zaznacza ojciec dominikanin Marek Miławicki. Obraz jest jednym z trzech związanych z Janem III Sobieskim obok Mariampolskiej i Adorującej, a  znajdującym się we Wrocławiu. Warto pamiętać, że Matka Boża była świadkiem ludobójstwa na tamtym terenie, dodaje historyk.

Każdy z trzech opisanych wizerunków przedstawia Maryję. Dwa z nich: Matka Boska Zwycięska i Podkamieńska przedstawiają Maryję trzymającą w ramionach Dzieciątko Jezus. Jak czytamy w Ewangelii (ŁK 2, 6-7) „Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Powiła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie”. Teksty natchnione nie piszą, czy Maryja wzięła Syna w ramiona, ucałowała go, śpiewała mu kołysankę czy też otulała w ramionach do snu. Pewnie tak było. Przez Wrocławskie Madonny z obrazów promieniuje miłość i opiekuńczość do dziecka. Tą miłość przeżywać będziemy po raz kolejny w święta Bożego Narodzenia, spotykając Maryję przy Jezusie w żłobie. Może warto w tym czasie zajrzeć także do wrocławskich kościołów, by spotkać się z innym obliczem Tej, której „Fiat” zmieniło cały świat.