Co przywieźć z Łotwy?

Łotwa nie jest najpopularniejszym kierunkiem turystycznym. Łotysze o wiele częściej bywają nad Wisłą (nawet jeśli jest to tylko tranzyt), niż Polacy nad Dźwiną. W tym drugim przypadku zwykle są to kilkudniowe “objazdówki” po krajach bałtyckich, lub raczej po ich stolicach. O tym, co warto zobaczyć w Rydze można dowiedzieć się z licznych przewodników. Zwiedzanie to jednak nie wszystko. Oto subiektywny wybór artykułów spożywczych, które warto z Łotwy przywieźć.

Rupjmaize

Na początek – łotewski żytni chleb (łot. rupjmaize). Ciemny, ciężki, o specyficznym smaku. Nie każdy go lubi (zwykle się go kocha lub nienawidzi), ale każdy, kto odwiedza kraj nad Dźwiną, powinien go spróbować. Stanowi składnik wielu łotewskich potraw. Robi się z niego m.in. zupy i desery. Charakteryzuje się bardzo długim terminem przydatności do spożycia. Ponoć świeżość zachowuje nawet przez pół roku (o ile jest w lodówce).

Dla wielu Łotyszy królem łotewskich chlebów jest “Prawdziwy żytni chleb” (łot. Īsta rupjmaize) wypiekany przez Lāči, według starej, łotewskiej receptury. Skład: mąka żytnia, woda, cukier, słód, kminek, sól. Żadnych emulgatorów, wzmacniaczy smaku etc. Moim zdaniem dorównuje mu chleb z piekarni Liepkalni z czosnkiem, który jest moim ulubionym. W dodatku jest całkiem mały (350 g), więc idealnie nadaje się na prezent.

Dzintars ar baravikām

Idealnym dodatkiem do łotewskiego chleba jest ser topiony Dzintars o smaku borowikowym (łot. Dzintars ar baravikām). Charakteryzuje się on bardzo łagodnym, mlecznym smakiem z lekką, borowikową nutą. Oczywiście Dzintars ma również sery topione o inne smakach, ale ten moim zdaniem jest najlepszy.

Speķa pīrādziņi

Pierogi (łot. speķa pīrādziņi) to moja ulubiona łotewska potrawa. W niczym nie przypominają one naszych (tzn. ruskich). Są to bowiem pieczone bułeczki z boczkiem i cebulą. Można je dostać np. w sieci hipermarketów Rimi. Podobne pierogi są również na Litwie, ale trzeba uważać. Swego czasu kupiłem sobie kilkanaście na dworcu w Kownie i w środku zamiast boczku była słonina. Tych nie polecam. Oczywiście najlepsze speķa pīrādziņi to te domowe, ale te już nie tak łatwo dostać…

Serenāde

Serenāde to wg wielu najlepsze łotewskie cukierki. Produkowane są w Rydze przez Laimę, czyli największą łotewską fabrykę czekolady. Receptura powstała w 1937 roku i od tamtego czasu nie była zmieniana, co sprawia, że jest to cukierek z najdłuższą tradycją w kraju nad Dźwiną.

O wyjątkowości cukierków Serenāde decyduje skład. Mają dość charakterystyczny smak, niespotykany w Polsce (przynajmniej ja nigdy na taki nie trafiłem). Wnętrze jabłkowo-morelowo-orzechowo-laskowe oblane gorzką czekoladą. Ponoć recepturę stworzył jakiś zakochany pracownik Laimy. Chciał w ten sposób zaimponować swojej ukochanej. Nie wiem ile w tym prawdy. Fakt faktem – wśród moich znajomych cukierki te cieszą się ogromną popularnością i bardzo szybko znikają.

Biezpiena sieriņš

Jedną z charakterystycznych przekąsek na Łotwie jest baton twarogowy (łot. biezpiena sieriņš), czyli zmielony słodki twaróg w polewie (zazwyczaj czekoladowej). Jego produkcję uruchomiono w czasach Łotewskiej SSR w 1949 roku, kiedy to pojawił się serek “Mazulis”. Ponoć do lat 70-tych produkowany był ręcznie, potem proces ten zautomatyzowano. Obecnie liderem producji batonów twarogowych jest Kārums. I chodzi tu nie tylko o ilość, ale również o jakość. Moim zdaniem to ta firma robi najlepsze serki w całej Pribaltice. Wybór smaków jest ogromny. Są waniliowe, z kawałkami czekolady, orzechowe, z rodzynkami, cytrynowe, kokosowe, karmelowe, nawet o smaku kiwi…

Frišs

Frišs to najlepsze shandy na świecie. Lager połączony z napojem z czarnego bzu w proporcjach 6:5. Za wszystkim stoi browar Valmiermuiža, który warzy nie tylko piwo, ale również sam produkuje ekstrakt z czarnego bzu. Cóż, nie jestem ani specjalistą, ani miłośnikiem alkoholu, więc napiszę tylko, że smak jest niepowtarzalny i drugiego takiego jeszcze nie spotkałem.

Enjoy

Na koniec napój Enjoy o smaku cyrynowo-truskawkowo-miętowym produkowany jest przez łotewską firmę Cido. Przyznam szczerze, że jest to bardzo udana kombinacja, której dotąd nie spotkałem w Polsce. Jedyne co znalazłem to sok jabłkowo-truskawkowo-miętowy, ale to nie to samo. Daleko mu do orzeźwiającego smaku Enjoya. Napój dostępny jest w puszkach (333 ml) lub butelkach (0,5 l i 1,5 l).