Co ty wiesz o ekologii?

Wiecie, o czym był film „Psy” Pasikowskiego? Oczywiście, że wiecie. O trudach transformacji ustrojowej, o profanowaniu świętości walki z komuchami, o podejściu do kobiet, o SBkach, o zasadach, o cielęcinkach. A wiecie, że był to też film o ekologii?

Tak, mili Państwo. „Psy” to prawdziwy zbiór paraboli o ochronie środowiska.

Weźmy jedną z najbardziej znanych scen tego arcydzieła kinematografii. Przed komisją weryfikacyjną staje porucznik Franciszek Maurer (lat 37, żonaty, jedno dziecko). Franz opowiada, jak to wszedł na komin elektrociepłowni i strzelił człowiekowi w łeb. Brzmi jak niezły motyw z amerykańskiego filmu akcji, prawda? Ale w rzeczywistości jest to przenośnia szkodliwego wpływu zanieczyszczeń produkowanych przez kogeneracyjne jednostki wytwórcze. Komin elektrociepłowni niesie śmierć. Co tu jeszcze wyjaśniać.

Innym kultowym momentem jest pytanie skierowane do kapitana Stopczyka. „Stopczyk, co wy tam palicie” – pyta major Walenda. Zmieszany oficer próbuje się wymigać od odpowiedzi gadając coś o papierosach, ale natychmiast zostaje sprowadzony na ziemię przez czujnego przełożonego. Wkrótce wychodzi na jaw, że pali on na wysypisku „szpargały” – faktury za odzież, za środki czystości, za materiały biurowe. Robi to, choć wie, że przedmioty te powinny iść na makulaturę. Woli jednak wprowadzać do środowiska szkodliwe substancje, trując siebie i swoich kolegów.

Oczywiście, nie można też zapomnieć o sprawie domu na działce, będącego własnością Stopczyka. Pamiętacie, dlaczego ci, powiedzmy, niecni ludzie nasłali nań komisję budowlaną? A, właśnie. Chcieli się upewnić, czy „aby na pewno z materiałów odpadowych”. Recyklingowa lustracja nie bierze jeńców.

O recyklingu mowa też w scenie, kiedy to Franz odwiedza Nowego w szpitalu. Mówi wtedy: „mnie zamieć na oddzielną stertę”. Jest to nic innego, jak piękny apel wzywający do segregowania odpadów.

Z kolei kultowy toast „na pohybel czarnym i czerwonym” jest zapowiedzią dekarbonizacji Polski. Czarny symbolizuje tu węgiel kamienny, a czerwony – węgiel brunatny.

O tym, że wzmianka, iż „ta pieprzona komisja”, która w Łodzi wywaliła tylko 20 procent stanu, za to w Krakowie, kurczę blade, 70, może być metaforą dla poziomu zanieczyszczenia powietrza w tych miastach już nie wspomnę.

„Polityka to jesteśmy my, tu, na tym wysypisku śmieci! Albo stąd uda nam się wyjść, albo zostaniemy tu na zawsze, palancie. Rozumiesz?!” – niech ten cytat służy jako ostateczny dowód. Jest to wspaniałe podsumowanie całokształtu walki ekologów ze zmianami środowiska. Pobrzmiewa w nim echo niezwykle ciężkiej próby, przed którą stoi ludzkość. Próby, której stawką jest los całej planety, określanej metaforycznie „wysypiskiem śmieci”.

Trzymajmy kciuki za ludzi z zasadami, za ludzi takich, jak Maurer. Żebyśmy nie puścili z dymem całej naszej przyszłości.

Jakub Wiech

prawnik, dziennikarz, zastępca redaktora naczelnego serwisu Energetyka24, stypendysta James S. Denton’s Transatlantic Fellowship, autor książki „Energiewende. Nowe niemieckie imperium”.