Drogi, które ukształtowały Europę

Camino de Santiago (Droga Świętego Jakuba) to fenomen wśród szlaków. Przemierzają go ludzie różnych wyznań z różnych zakątków świata.

Przeszło tysiąc lat historii

Istniejący od przeszło tysiąca lat szlak pielgrzymkowy, prowadzi do znajdującego się na północno – zachodnim skraju Półwyspu Iberyjskiego grobu św. Jakuba Apostoła. Święty Jakub był jednym z 12-stu apostołów Jezusa Chrystusa, zwany Starszym. Tradycja podaje, że po Zesłaniu Ducha Świętego udał się do Hiszpanii, aby tam głosić Dobrą Nowinę. Z tego też zapewne powodu jest on szczególnie czczony właśnie w Hiszpanii i w Portugalii – jest pierwszym patronem tych krajów. Następnie, po niewielkich osiągnięciach misyjnych na tamtejszych terenach, wrócił do Judei i został biskupem Jerozolimy. Jakub zginął jako pierwszy z apostołów. Legenda głosi, że jego ciało w cudowny sposób dotarło do Hiszpanii – w łodzi bez wioseł. Położone na kamieniu roztopiło się, tworząc sarkofag. Następnie dzikie, ale zachowujące się łagodnie byki zaciągnęły sarkofag do zamku pewnej pogańskiej królowej, która widząc ten cud, nawróciła się na chrześcijaństwo i pochowała ciało św. Jakuba Starszego w swoim zamku. Kult Świętego prężnie się rozwijał. Już w IX w. w północnej części Półwyspu Iberyjskiego oraz we francuskich Pirenejach zaczęły powstawać drogi, którymi z całej Europy pielgrzymi zmierzali do jego grobu.

Pierwszy Europejski Szlak Kulturowy

Według Johanna Wolfganga Goethego drogi św. Jakuba ukształtowały Europę. Zapomniane po rewolucji francuskiej, od prawie 30 lat ożywają na nowo. Stało się to za sprawą Rady Europy, która w 1987 r. doceniając ich znaczenie dla rozwoju i kultury tej części świata, ogłosiła drogi św. Jakuba pierwszym Europejskim Szlakiem Kulturowym. Zwróciła się jednocześnie do rządów państw z prośbą o ich odtwarzanie i utrzymywanie dla zachowania europejskiego dziedzictwa. Była to reakcja na wygłoszony w Santiago de Compostela w 1982 r. przez Jana Pawła II Akt Europejski, w którym Papież wzywał mieszkańców Europy do pielęgnowania swoich korzeni dla zachowała własnego dziedzictwa. Wkrótce, dzięki funduszom europejskim, na hiszpańskiej części szlaku zostały odrestaurowane wszystkie obiekty zabytkowe, co przyczyniło się do tego, że w 1993 r. została ona wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Kompostelka

Najbardziej charakterystycznym symbolem pielgrzymujących do Santiago de Compostela jest biała lub żółta muszla, zazwyczaj na błękitnym tle, zwana kompostelką. Jej kształt pochodzi od muszli występujących licznie na wybrzeżu Atlantyku – przegrzebków, które chętnie zbierane przez pątników stanowiły pamiątkę i swego rodzaju dowód odbycia pielgrzymki do grobu Świętego. Aby ją otrzymać należy przejść co najmniej 100 km trasy pieszo albo pokonać 200 km rowerem lub konno. Jej symbolem oznacza się także szlaki św. Jakuba. Umieszcza się je na betonowych i kamiennych słupach, na budynkach, ogrodzeniach, a także na zwykłych drogowych znakach.

Cel wędrówki

– Pielgrzym jakubowy na Camino de Santiago doświadcza przede wszystkim daru pokoju – mówi ks. prof. Piotr Roszak, nauczyciel akademicki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Camino de Santiago to pielgrzymka mająca charakter indywidualny. Drogę pokonuje się samodzielnie lub w niewielkich grupach. – Wędrowanie drogami św. Jakuba pozwala na wyciszenie, nabieranie dystansu do wykonywanych w coraz większym tempie i stresie licznych codziennych obowiązków, pozwala przy tym na poznawanie bogactwa europejskich kultur i odkrywanie tego, co mimo tych różnic jest wspólne – zaznacza ks. Tomasz Gospodaryk, kapelan Dróg św. Jakuba w archidiecezji wrocławskiej. 

Na szlaku można spotkać zarówno osoby głęboko wierzące, jak i turystów pokonujących szlak, by poznać zabytki i kulturę. Niektórzy wybierają się w drogę z konkretną intencją. Tak było w przypadku Waldemara Srokowskiego, pielgrzyma z Wrocławia. – Wędrówkę po Camino rozpocząłem bardzo późno, bo dopiero na emeryturze. Kilkukrotnie udało mi się dotrzeć do Hiszpanii, ale najmocniej w moim sercu utkwiło Camino portugalskie. Gdy na nie wyruszałem, moja najmłodsza córka była w ciąży. Wyniki badań prenatalnych nie były dobre. Wykazywały, że jeśli córka w ogóle urodzi, to chore dziecko. Lekarze zalecali aborcję. Wyruszyłem więc na Camino, by wspomóc córkę modlitwą. Modlitwa przyniosła wspaniałe owoce. Córka urodziła w pełni zdrową, śliczną dziewczynkę. Camino, to dla mnie nie tylko droga wysiłku, ale przede wszystkim ogromne przeżycie duchowe – wyznaje Waldemar Srokowski.

Pieszo, rowerem lub konno

Szlakiem do Santiago de Compostela pielgrzymi poruszają się na wiele sposobów. Najpopularniejsze jest Camino pokonywane pieszo, ale z uwagi na dłuższy czas jej realizacji, coraz więcej osób decyduje się także na pielgrzymkę rowerową czy konną. Tak było w przypadku Andrzeja Kofluka, który od lat pielgrzymuje pątniczymi szlakami św. Jakuba do Santiago de Compostela. Po raz pierwszy wyruszył do Hiszpanii w 2010 r. Udało mu się wówczas pokonać 3,5 tys. km w zaledwie 102 dni. Po szczęściu latach od pieszej wędrówki postanawia ponownie wyruszyć, tym razem na rowerze. – Towarzyszył mi wtedy znajomy, Bogdan Ludkowski. Wyruszyliśmy, by uczcić 1050. rocznicę Chrztu Polski i z tej okazji zabraliśmy ze sobą relikwie osób szczególnie ważnych dla chrześcijańskiego Wrocławia – św. Edytę Stein i bł. Czesława – zaznacza wrocławski pielgrzym.

Drogi św. Jakuba w Polsce

Camino de Santiago na dobre już zagościła w Polsce. Co więcej, pątnicze szlaki naszego kraju ciągle się rozbudowują, na ten moment pielgrzymi jakubowi w Polsce mają do dyspozycji ponad 6000 km szlaków. Przekonał się o tym György Megyeri, 61-letni mieszkaniec Węgier, który w tym roku wyruszył do Santiago de Compostela z Warszawy. – Wyruszyłem sprzed bramy Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie 24 kwietnia, w dniu, kiedy na Węgrzech wspominamy św. Jerzego – mówi pielgrzym. Warszawska droga św. Jakuba prowadziła go przez Rokitno, Błonie, Niepokalanów, Guzów, Miedniewice, Skierniewice i dalej w kierunku Częstochowy, skąd przez najstarszy trakt – Via Regia – włączył się w sieć europejskich Dróg św. Jakuba. Aby dotrzeć do grobu Apostoła Jakuba Starszego piechur pokonał 4410 km. Zajęło mu to 111 dni. Jak zaznacza było warto. Po drodze poznał wielu ciekawych ludzi, zaznał gościnności, a przy tym otrzymał 25 kompostelkę i ma już na swoim koncie 20 tys. km pokonanych w nogach.