Cztery mity o Fukushimie

Katastrofa w japońskiej elektrowni jądrowej Fukushima Dai-ichi wywołała potężne reakcje polityczne i społeczne na całym świecie. Jedną z nich było pojawienie się kłamstw i mitów o tym, co naprawdę stało się w tej jednostce. Oto najważniejsze z nich.

  1. Katastrofę w Fukushimie spowodowało trzęsienie ziemi – to nieprawda. Bezpośrednią przyczyną całej awarii nie był wstrząs skorupy ziemskiej. Ten – choć długotrwały i potężny – jedynie odciął elektrownię od źródeł zewnętrznego zasilania, nie wpłynął jednak na jej pracę. Fukushima Dai-ichi była sprawna, a jej personel gotowy kontrolował sytuację w jednostce. Zniszczenie przyszło wraz z falą tsunami. Była ona nadzwyczaj wysoka (mierzyła ok. 14 metrów). Było to znacznie więcej niż przewidywano projektując wał oporowy. Woda przelała się przez tę konstrukcję i wdarła się do wnętrza elektrowni, zalewając agregaty prądotwórcze (które były ulokowane zbyt nisko). To z kolei spowodowało brak energii do chłodzenia reaktorów, które zaczęły się przegrzewać, co wywołało skoki ciśnienia i eksplozje wodoru.
  • W Fukushimie w skutek napromieniowania zginęły tysiące osób – to nieprawda. Katastrofa w tej japońskiej elektrowni jądrowej nie pociągnęła za sobą ofiar, które miałyby umrzeć w wyniku zdarzeń radiacyjnych. Za śmierć dziesiątek tysięcy ludzi odpowiada za to tsunami oraz pospieszna i chaotyczna ewakuacja.
  • W Fukushimie doszło do wybuchu jądrowego – to nieprawda. Konstrukcja elektrowni jądrowej nie pozwala na doprowadzenie do wybuchu jądrowego, który znany jest z użycia broni atomowej. Materiały radioaktywne, które znajdują się w reaktorze nie są w stanie wywołać takiej reakcji, a proces, jaki zachodzi w jednostkach energetycznych jest w pełni kontrolowany (w przeciwieństwie do tego, jaki zachodzi w bombie atomowej). W Fukushimie doszło natomiast do wybuchu wodoru.
  • Japonia po Fukushimie odeszła od energetyki jądrowej – nie jest to prawda. Po katastrofie japońskie władze faktycznie zarządziły wyłączenie wszystkich reaktorów. Jednakże wracają one powoli do użytku. Już teraz w Kraju Kwitnącej Wiśni działa 9 jednostek, w wielu przeprowadza się badania mające na celu ponowne podłączenie ich do sieci.
Jakub Wiech

prawnik, dziennikarz, zastępca redaktora naczelnego serwisu Energetyka24, stypendysta James S. Denton’s Transatlantic Fellowship, autor książki „Energiewende. Nowe niemieckie imperium”.