Gubernator Nowego Jorku: nie zlikwidujemy tymczasowych szpitali

Gubernator Nowego Jorku Andrew Cuomo zapowiedział w poniedziałek, że tymczasowe szpitale i ambulatoria, jakie powstały w związku z epidemią koronawirusa, nie zostaną zlikwidowane mimo planów zniesienia restrykcji i otwierania gospodarki.

W ocenie ekspertów epidemia koronawirusa może powrócić z nową siłą jesienią i zimą. Mając to na uwadze, gubernator stanu Nowy Jork uważa, że należy zachować całą infrastrukturę, jaka powstała w związku z epidemią.

Podczas codziennej konferencji prasowej w Albany Andrew Cuomo zaznaczył, że rozmawiał na ten temat spodziewanej fali jesiennych zakażeń z prezydentem Donaldem Trumpem. Przywołał w tym kontekście opinię b. komisarza amerykańskiej agencji ds. żywności i leków (FDA) Scotta Gottliebsaida, który przestrzegł w wywiadzie dla stacji CNBC w niedzielę, że “istnieje możliwość, iż tak naprawdę nie pozbędziemy się epidemii (…) jesienią powróci ona na nowo, a może nawet pojawi się jakaś kolejna”.

“Nie daj Boże, żebyśmy tego wszystkiego znów potrzebowali” – powiedział Cuomo o prowizorycznych szpitalach i ambulatoriach . Zarazem przyznał, że walka z SARS-Cov-2 w sezonie grypowym może być znacznie trudniejsza niż obecnie. “Może to stanowić nie lada problem dla szpitali” – podkreślił.

Wraz z rozprzestrzenianiem się SARS-Cov-2 w Nowym Jorku władze podjęły decyzję o zaadaptowaniu do celów szpitalnych niektórych obiektów, co miało pomóc w odciążeniu zatłoczonych klinik. Przystosowaniem budynków i miejsc zajmował się Korpus Inżynieryjny Armii Stanów Zjednoczonych.

Prowizoryczny szpital na 2,5 tys. łóżek powstał m.in. w centrum kongresowym Jacob K. Javits Center. Do portu w Nowym Jorku przybył szpital-statek marynarki wojennej USNS Comfort, który mógł przyjąć 1000 pacjentów. Z kolei w Central Parku ustawiono namioty kliniki Mount Sinai Hospital z miejscami dla 68 chorych.

Ponieważ pesymistyczne prognozy się nie spełniły, kiedy szczyt zakażeń minął, okazało się, że wiele miejsc w szpitalach nie jest wykorzystanych. Sytuacja jednak może się zmienić – ostrzegają eksperci.

W nawiązaniu do spowodowanego epidemią bezrobocia, Cuomo opowiadał o wiążących się z tym ogromnych obciążeniach finansowych dla stanu i miasta. “Nie mamy już pieniędzy, a deficyt sięga teraz od 10 do 15 mld dolarów” – oświadczył. Od piątku stan Nowy Jork wypłacił 3,1 mld dolarów USA bezrobotnym w ramach przysługujących im zasiłków.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

ad/ mars/