Wrzesień 1939 roku w filmie

II Wojna Światowa była w trzeciej ćwiartce XX wieku dominującym tematem w polskiej kinematografii. Rozmaici twórcy przedstawiali swoje wersje tego, co działo się w latach 1939-1945. O samym Wrześniu powstał szereg filmów, które dziś są niejako zapomniane. Tymczasem, niektóre z nich to autentyczne perełki, które lepiej obrazują przyczyny klęski w wojnie obronnej niż niejeden historyczny esej.

Znalezione obrazy dla zapytania westerplatte class=

Wolne miasto

Proponuję zacząć od filmu „Wolne Miasto”. Jest to jeden z najciekawszych obrazów opowiadających o tym, co działo się tuż przed wybuchem II Wojny. Reżyser Stanisław Różewicz w doskonały sposób oddał gęstą i napiętą atmosferę ostatnich dni sierpnia 1939 roku – poszczególne sceny sprawiają, że widz odczuwa to wręcz fizycznie. Sceny niechęci i agresji gdańskich Niemców wobec Polaków dość wymownie tłumaczą ówczesne polskie nastroje społeczne, przepełnione chęcią wojny i utemperowania zachodniego sąsiada. Zwłaszcza, że przecież żołnierz II Rzeczpospolitej miał wtedy opinię najbitniejszego żołnierza świata, a władze robiły wszystko, by taki pogląd podsycać.

Westerplatte

Innym filmem ulokowanym w podobnej scenerii jest „Westerplatte” z 1967 roku, również w reżyserii Różewicza. Dość wiernie pokazuje on sytuację obrońców polskiej składnicy wojskowej, która miała bronić się maksymalnie 12 godzin, a broniła cały tydzień, stając się dla Polaków symbolem walki z najeźdźcą, lecz nie jest wolny od pewnych historycznych nieścisłości. Niemniej, warto obejrzeć go dla doświadczenia gorzkiego uczucia upadku nadziei, która gaśnie w żołnierzach z każdą godziną heroicznej obrony placówki.

Virtuti

Jednakże, jeżeli chodzi o pokazanie losów żołnierzy, to autentyczną rewelacją jest film „Virtuti” z 1989 roku. Obraz wyreżyserowany przez Jacka Butrymowicza doskonale prezentuje tragiczne położenie, w jakim znalazła się polska armia we wrześniu 1939 roku. Całkowite zaskoczenie przewagą przeciwnika, załamanie wszelkich planów i rozkazów wobec nieprzerwanego pasma klęsk, chaos organizacyjny i brak łączności – to wszytko widać dokładnie w „Virtuti”. Uważny widz dostrzeże w tym obrazie sporo wątków dotyczących zderzenia się przedwojennej propagandy z rzeczywistością. Jeżeli ktoś z Państwa chciałby obejrzeć dziś tylko jeden film, to polecam mu właśnie dzieło Butrymowicza.

Jeszcze słychać śpiew. I rżenie koni…

Również o losach żołnierzy traktuje „Jeszcze słychać śpiew. I rżenie koni…”. Ten film z 1971 roku jest o tyle ciekawy, że łączy w sobie dwie płaszczyzny czasowe – wrześniową oraz współczesną jego twórcom. Niestety, obraz jest dość mocno podszyty PRL-owską propagandą, co psuje wrażenia, zwłaszcza, że miejscami przekłada się na historyczną wiarygodność. Warto jednak zwrócić uwagę na zdjęcia, za które odpowiadał Sławomir Idziak.

Lotna

W zestawieniu filmów o Wrześniu nie można nie wspomnieć „Lotnej” Andrzeja Wajdy. Jednakże, obraz ten jest opowieścią oderwaną od realiów, co widać szczególnie w scenie szarży ułanów na czołgi – w czasie wojny obronnej atak taki nie miał miejsca.

Zachęcam Państwa do obejrzenia jednego z tych obrazów, zwłaszcza dziś.

Jakub Wiech

prawnik, dziennikarz, zastępca redaktora naczelnego serwisu Energetyka24, stypendysta James S. Denton’s Transatlantic Fellowship, autor książki „Energiewende. Nowe niemieckie imperium”.