Ja to jestem dobry chłopak, czyli dlaczego bronimy fejków?

Dlaczego Internauci gotowi są bronić udostępnionej przez siebie nieprawdy nawet wtedy, gdy doskonale wiedzą, że przyłapano ich na promowaniu kłamstwa?
Publikuj swoje teksty u nas. Zgłoś się na merytoryczny.pl@gmail.com

Zapewne każdy z czytelników tego artykułu spotkał się kiedyś z sytuacją, gdy on sam lub jego znajomy opublikował w mediach społecznościowych materiał, który okazał się być tzw. fejkiem, a gdy życzliwi zwrócili mu na to uwagę, to zamiast ukorzyć się i pośpiesznie usunąć kompromitujący wpis, zaczął bronić swej publikacji w ten czy inny sposób.

Za takim zachowaniem stoi pewien konkretny psychologiczny mechanizm.

Otóż, każdy chce myśleć o sobie jako o fajnym, dobrym człowieku, co zawsze ma rację i nikomu tą racją nie szkodzi. Gdy okazuje się, że tak nie jest, ludzie przystępują do obrony swego wyobrażenia o sobie.

Myśleniu takiemu szkodzi między innymi podanie dalej fejka. Wtedy zachodzą w ludzkiej psychice te mechanizmy obronne, które mają minimalizować szkody wyrządzone wewnętrznym przeświadczeniu o byciu dobrym. Opisał je szerzej Elliot Aronson w swojej książce ,,Człowiek istota społeczna”.

Podstawowym mechanizmem jest obrona podanych przez siebie treści na poziomie merytorycznym. Jeśli pojawią się dowody na to, że osoba X kolportowała nieprawdziwą informację dotyczącą osoby Y, często zaczyna ona podważać wiarygodność tych dowodów, zarzucając im stronniczość czy niepewne źródło. Jest ona gotowa zainwestować siłę i czas w dyskredytację dowodów przeciwnych, zamiast po prostu przyznać się do błędu.

Warto zauważyć, że podobny mechanizm tłumaczy też podanie fejka dalej. Ludzie znacznie mniej wagi przywiązują do analizowania źródeł informacji, które współgrają z ich światopoglądem. Jeśli człowiek natknie się w sieci na wiadomość, która popiera jego wizję świata, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie ją kolportować. Natomiast te informacje, które uderzają w system poglądów danej osoby, będzie ona poddawać je krytycznej analizie, zarówno pod kątem treści jak i pochodzenia. Każdy człowiek chce mieć zawsze rację – zrozumienie tej prawdy będzie przydatne przy nauce manipulowania ludźmi. O tym już niedługo, teraz jednak skupmy się na psychologicznych uwarunkowaniach bronienia nieprawdy.

Kolejnym mechanizmem obronnym jest uznanie, że rzeczywistość zasłużyła na szkodę, jaką wyrządziło się jej podając dalej fejka. Winowajca zaczyna projektować winę na zewnątrz. Rozpoczyna więc akcję, której sens sprowadza się do słów ,,Nie jest tak, ale to nieważne, bo świat wygląda znacznie gorzej”.

Ostatnią linią obrony jest przerzucenie winy na szersze otoczenie – na źródło, które podało informację, na okoliczności, w jakich się ona pojawiła, słowem – na wszystko, na co tylko się da, byleby zagłuszyć sumienie, niszczące poczucie o własnej prawości i racji. Częste są także próby obrócenia całej sytuacji w żart.

Jeśli chodzi o przykłady tego typu zachowań: jednym z najbardziej znanych jest kwestia Maybacha, którym miał rzekomo jeździć ojciec Tadeusz Rydzyk. Takiego fejka puścił w obieg poseł PO Paweł Olszewski. Po burzy medialnej i intensywnych poszukiwaniach choćby cienia dowodu na poparcie tej tezy, parlamentarzysta przeprosił redemptorystę. Niemniej, niechętni o. Rydzykowi internauci zaraz zaczęli wdrażać operację ,,Może to nieprawda, ale człowiek ten na pewno ma co innego za uszami”. Cóż, obojętnie od opinii o tym duchownym, słowa o posiadaniu przezeń Maybacha są nieprawdą.

Z kolei z ostatniej linii obrony, czyli przerzucania winy na otoczenie, skorzystała posłanka Kinga Gajewska, gdy przyłapano ją na fejku ze zdjęciem z Syrii. Uznała ona wtedy, że podała taką informację, gdyż wcześniej opublikował ją Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Stwierdziła, że to ,,wiarygodne źródło”, choć wobec szefa tej organizacji toczyło się postępowanie karne, w którym jednym z zarzutów było poświadczenie nieprawdy.

Osoby, które miast przyznać się do błędu idą w zaparte i pozwalają sobie na działanie podług powyższych mechanizmów, w pełni zasługują na miano ,,pożytecznych idiotów”. Stanowią one bowiem cenną bazę ludzką przy sianiu dezinformacji.

Jakub Wiech

prawnik, dziennikarz, zastępca redaktora naczelnego serwisu Energetyka24, stypendysta James S. Denton’s Transatlantic Fellowship, autor książki „Energiewende. Nowe niemieckie imperium”.