Jerozolima – chrześcijanie marginesem społeczeństwa

W okresie świąt Bożego Narodzenia nasz wzrok kierowany jest w stronę Ziemi Świętej, tam ponad 2 tys. lat temu wszystko się zaczęło. W czasach Chrystusa Jerozolima była centrum życia Izraelitów, mało kto wiedział o istnieniu Betlejem – wioski, oddalonej od stolicy o niemal 10 km., a dziś sławnej na cały świat.

Trudno sobie wyobrazić, że największe miasto Izraela, choć łączy trzy religie – Żydów, Muzułmanów i Chrześcijan, wcale nie jest przyjazne dla wszystkich.

Arcybiskup Pierbattista Pizzaballa spędził już od ponad trzy dekady w Ziemi Świętej. W 2016 r. franciszkanin został arcybiskupem i administratorem apostolskim Patriarchatu Łacińskiego w Jerozolimie. Hierarcha sytuację w Jerozolimie zna bardzo dobrze i tłumaczy, dlaczego dzisiaj decyzje polityczne na szczeblu międzynarodowym zaostrzają konflikt w Ziemi Świętej i jak reaguje na sytuację w kraju sam Kościół.

– Często mówi się, że w regionie uznanym za Ziemię Świętą żyją trzy grupy ludzi: Izraelczycy, Palestyńczycy i chrześcijanie. Jednak chrześcijanie nie są „trzecim ludem”. Chrześcijanie należą do ludzi, wśród których żyją. Jako chrześcijanie nie mamy żadnych roszczeń terytorialnych. Spotkanie z chrześcijaninem nie stanowi zagrożenia dla Żydów ani muzułmanów. Jednak życie nie jest łatwe dla chrześcijan: chrześcijanom trudniej jest znaleźć pracę lub mieszkanie. Warunki życia są znacznie trudniejsze – relacjonuje abp Pizzaballa.

WOLNOŚĆ RELIGIJNA

– W kontekście wolności religijnej trzeba rozróżnić dwie kwestie. Wolność praktykowania religii to jedna rzecz, wolność sumienia to druga sprawa. Istnieje wolność praktykowania religii – chrześcijanie mogą odprawiać nabożeństwa i rozwijać życie wspólnotowe. Wolność sumienia oznacza, że wszyscy członkowie Kościoła mogą swobodnie wyrażać swoje opinie, a jeśli członkowie innych religii chcą zostać chrześcijanami, mają do tego prawo. Jednak ta kwestia w praktyce jest bardziej skomplikowana – podkreśla hierarcha.

Duchowny zaznacza, że chrześcijanie padają ofiarą politycznej przepychanki: „Polityka zawsze odgrywała ważną rolę w Ziemi Świętej. Nawet chęć odwiedzenia określonego miejsca może szybko przekształcić się w kwestię polityczną. Na przykład – chrześcijanie z Betlejem (Palestyna), chcieliby pójść do Grobu Świętego w Jerozolimie, aby się pomodlić. Jednak często jest to niemożliwe, ponieważ potrzebują na to specjalnego pozwolenia. Czy zatem jest to kwestia dot. wolności religijnej, czy czysta polityka, a brak pozwolenia na wizytę w Świętym Grobie Pańskim, podyktowana jest tylko tym, że są Palestyńczykami?”.

– Większość chrześcijan w Ziemi Świętej to Palestyńczycy. Dlatego żyją w takich samych warunkach jak palestyńscy muzułmanie. Fundamentalizm religijny stawia chrześcijan wyraźnie na marginesie społeczeństwa. Doświadczamy zarówno współpracy i solidarności, ale także wykluczenia i dyskryminacji. To prowadzi do sytuacji, w której chrześcijanie postanawiają opuszczać swoje domy. Każdego roku, kiedy odwiedzam parafie, kapłani mówią mi: „W tym roku straciliśmy dwie, trzy rodziny” – dodaje duchowny.

KOŚCIÓŁ A POLITYKA

Sytuacja chrześcijan, patrząc przez pryzmat polityki jest mocno skomplikowana: „Chrześcijanie stanowią ok. 1% procent populacji. Dlatego nie możemy oczekiwać, że będziemy mieć taką samą siłę polityczną jak inne grupy, ale oczywiście Kościół ma silne powiązania na całym świecie. Naszym zadaniem jest komunikowanie się z ludźmi: istnieje chrześcijański sposób życia w tym kraju. Kościół stara się nawiązywać małe połączenia, budować małe mosty”.

Jednym z takich „mostów” była niewątpliwie wizyta papieża Franciszka, która poprawiła relacje między katolikami, a prawosławnymi w Ziemi Świętej. „Wizyta Głowy Kościoła Katolickiego była ważnym krokiem na drodze do pokoju, nawet jeśli nie przyczyni się do poważnej zmiany. Swoją wizytę papież Franciszek oparł na historycznym spotkaniu papieża Pawła VI z patriarchą Atenagorasem w Jerozolimie w 1964 r. Mając to na uwadze, wizyta papieża, a zwłaszcza modlitwa ekumeniczna w Bazylice Grobu Świętego, była decydującym i odczuwalnym punktem zwrotnym w relacjach między katolikami a prawosławnymi” – zaznacza abp Pizzaballa.

Kolejnym krokiem papieża na drodze ku połączeniu wszystkich religii, było przekazanie 29 listopada br. relikwii Żłóbka Dzieciątka Jezus. Dzień później relikwie zostały uroczyście przeniesione do Betlejem, gdzie są wystawione w katolickim kościele św. Katarzyny, sąsiadującym z Bazyliką Narodzenia Pańskiego.