Magiczny ostatni dzień roku. Jak narodziła się sylwestrowa tradycja?

Noc Sylwestrowa dla wielu ludzi jest rzeczą, którą wyczekują przez cały grudzień, a nawet listopad. Pierwsze nieśmiałe pytania o sylwestrowe plany można usłyszeć już na miesiąc przed wyczekiwaną imprezą. Symboliczne przejście, początek nowego roku, porzucenie za sobą przeszłości i określanie celów na następne 365 dni. Już od dzieciństwa podziwialiśmy kolorowe fajerwerki na ciemnym niebie, odliczaliśmy minuty do północy i życzyliśmy bliskim „szczęśliwego nowego roku”. Rzecz tak oczywista, jak wszystko, co towarzyszyło nam przez całe życie. Ale skąd tak właściwie wziął się zwyczaj świętowania ostatniego dnia w roku i dlaczego ma to tak duże dla nas znaczenie?

Obecnie większości z nas Sylwester kojarzy się z huczną zabawą, szampanem i świętowaniem nadchodzącego nowego roku oraz żegnaniem tego minionego. Ogarnięci zabawą nie zastanawiamy się nad tym, skąd wzięła się tradycja świętowania w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia. Okazuje się jednak, że sylwestrowe zwyczaje sięgają aż czasów starożytnych, a w wielu krajach wciąż funkcjonują przesądy i sposoby na dobre wejście w nowy rok.

Sylwester u starożytnych

Tradycja nadejścia witania nowego roku narodziła się już w starożytnej Grecji, Rzymie i Egipcie. Grecy nowy rok utożsamiali z dzieckiem, które, tak samo jak w czasach współczesnych, miało symbolizować początek. Sylwestrowe zabawy porównać można do greckich Dionizji, które były obchodami na cześć boga Dionizosa – czyli boga płodności. To właśnie podczas procesji, które organizowane były w czasie Dionizji, noszono w koszykach dzieci, wykorzystywane jako symbol płodności.

Nadejście nowego roku świętowali także starożytni Rzymianie, jednak początkowo datę wyznaczającą moment przejścia z jednego roku na drugi ustalono na dzień 1 marca. Dopiero Juliusz Cezar, ustalając nowy kalendarz, na dzień rozpoczynający nowy rok wybrał 1 stycznia.

Mieszkańcy starożytnego Egiptu jako datę wejścia w nowy rok określali moment wylewu Nilu, czyli koniec września. Życiodajna rzeka była dla starożytnych Egipcjan bardzo istotna – wyznaczała rytm ich życia, nawadniała pola uprawne i była wykorzystywana jako szlak transportowy. Nic więc dziwnego, że czas, w którym wylewał Nil, był czasem szczególnym. Świętowanie tego wydarzenia trwało aż miesiąc, a podczas obchodów mieszkańcy kraju śpiewali, grali na instrumentach i oddawali cześć Faraonowi.

Podobną genezę zabaw sylwestrowych miały obchody w starożytnej Babilonii, gdzie świętowanie również było ściśle związane z rytmem natury. W tym przypadku moment rozpoczęcia nowego roku wyznaczała przypadająca wiosną pora deszczowa, która rozbudzała do życia całą przyrodę. Babilończycy nadejście nowego roku świętowali przez 10 dni, a ich tradycja znacząco różniła się od tradycji Greków czy Egipcjan. W przypadku starożytnej Babilonii podczas obchodów sylwestrowych władca królestwa musiał przejść tak zwany rytuał upokorzenia. W tym celu królowi odbierano władzę na trzy dni, podczas których był bity w twarz przez kapłana, który później oczyszczał go z grzechów.

Chrześcijańskie wejście w nowy rok

W tradycji chrześcijańskiej świętowanie nadejścia nowego roku i odejście starego ściśle związane jest z papieżem Sylwestrem I oraz Sylwestrem II. W tym przypadku geneza sylwestrowej zabawy wiąże się z legendą, która mówiła o tym, iż w roku 1000 nastąpi koniec świata, a apokalipsa miała być spowodowana przez smoka uwięzionego w lochach Watykanu w roku 317 przez papieża Sylwestra I. Potwór ten nosił imię Lewiatan i według legendy miał przebudzić się w nocy zmiany z 999 na 1000 rok.

Ludność w obawie przed nadchodzącą apokalipsą modlili się zamknięci w domach, oczekując zagłady całej cywilizacji. W tamtym czasie głową Kościoła był papież Sylwester II, co dodatkowo wzbudzało w ludziach niepokój – skoro Sylwester I był tym, który uwięził smoka w lochach, Sylwester II miał go uwolnić. Wybiła jednak północ, a apokalipsa nie nastąpiła. Ludzie wyszli z domów świętować nadejście nowego roku i tak właśnie narodziła się sylwestrowa tradycja, nazwana na cześć panującego wówczas papieża, który tamtego dnia po raz pierwszy udzielił błogosławieństwa „Urbi et Orbi – Miastu i światu”. Co ciekawe, dzień 31 grudnia jest jednocześnie rocznicą śmierci papieża Sylwestra I.

Tradycja nocy sylwestrowej w Polsce

Chociaż do Europy tradycja świętowania Sylwestra 31 grudnia dotarła za pomocą papieża Sylwestra II już w roku 1000, to jednak w Polsce zwyczaj świętowania ostatniego dnia roku rozwinął się znacznie później. Dopiero w XIX wieku Polacy zaczęli hucznie obchodzić nadejście nowego roku. Początkowo Sylwestra świętowały jednak tylko bogatsze warstwy społeczne, które wraz z wybiciem północy wznosiły toast z wytrawnego białego wina. Z upływem czasu tradycja sylwestrowa rozprzestrzeniła się także pośród biedniejszych mieszkańców – ziemianie polowali i organizowali uczty wraz ze swoją rodziną, a na wsi pieczono specjalne chlebki, które dawane w prezencie miały przynosić pomyślność oraz chronić przed złymi mocami. 

Obecnie Sylwester to przede wszystkim okazja do świętowania nadejścia nowego roku z najbliższymi podczas hucznej imprezy. Na bok odeszły dawne tradycje, a zastąpione zostały nowymi – barwnymi fajerwerkami, szampanem i muzyką. To, co początkowo było symbolem przejścia, uzależnionym od rytmu natury, we współczesnych czasach stało się jednym z ważniejszych świąt, opartym głownie na dobrej zabawie w gronie przyjaciół i rodziny.