Ministerstwo Klimatu może zbudować Polską Energiewende

Utworzenie resortu klimatu z Michałem Kurtyką na czele może być wstępem do budowy nowego wizerunku środowiskowego Polski i drugim oddechem dla transformacji energetycznej.

Rządowe roszady przeprowadzone przez ekipę Zjednoczonej Prawicy po wyborach parlamentarnych w 2019 roku przyniosły istotne zmiany w kwestii energii. Zlikwidowano Ministerstwo Energii, w jego miejsce powołując Ministerstwo Klimatu z Michałem Kurtyką na czele.

Utworzenie Ministerstwa Klimatu to odpowiedź na wyzwania, jakie staną niedługo przed Polską, a które związane są m.in. z unijną polityką klimatyczną. Może to również być początek budowy bardziej “zielonego” wizerunku rządu i kraju, zgodnie z duchem Zielonego Konserwatyzmu. Już sama nazwa nowego resortu wygląda na sprytne zagranie wizerunkowe.

Minister Kurtyka doskonale nadaje się do roli zakreślonej powyżej. Posiada ogromne doświadczenie międzynarodowe, jakie zdobył podczas swoich studiów (to absolwent paryskiej uczelni École polytechnique, stypendystą amerykańskiego National Institute of Standards and Technologies, student uniwersytetu w Louvain La Neuve oraz w Szkoły Głównej Handlowej, doktorat obronił Uniwersytecie Warszawskim) i jako prezydent COP24 (gdzie mógł zawrzeć kontakty z zagranicznymi politykami i nauczyć się trudnej sztuki negocjacji). Nadaje się on zatem do prowadzenia trudnych rozmów w atmosferze konfliktu interesów, a takie czekać będą Polskę już wkrótce, m.in. ze względu na osobę nowego unijnego komisarza ds. klimatu, czyli Fransa Timmermansa.

Rozwiązanie Ministerstwa Energii i brak Krzysztofa Tchórzewskiego w rządzie stawia jednak pod znakiem zapytania polski projekt jądrowy – szef ME był bowiem jego największym orędownikiem. Choć atom znajduje się w programie wyborczym PiS i założeniach do Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku, to może on wypaść z kręgu zainteresowań nowej ekipy premiera Morawieckiego. Prawdopodobnym jest też scenariusz, w którym pieczę nad projektem jądrowym dalej sprawować będzie Krzysztof Tchórzewski – ale np. jako specjalny pełnomocnik rządu. Dużo światła na losy polskiego atomu rzuci dalsza kariera dawnego szefa ME oraz ministra Piotra Naimskiego, który również należał do skrzydła proatomowego.

Pewnym wyzwaniem dla ministra Kurtyki będzie na pewno opracowanie modelu współpracy z Ministerstwem Aktywów Państwowych, które ma sprawować nadzór nad spółkami energetycznymi.

Pewne zmiany w podejściu do kwestii środowiskowych dostrzec można już teraz – tuż po likwidacji Ministerstwa Energii Polska Grupa Energetyczna wycofała się z rozmów dotyczących ewentualnego zaangażowania w projekt budowy elektrowni węglowej w Ostrołęce, który oprotestowywali ekolodzy.

Jakub Wiech

prawnik, dziennikarz, zastępca redaktora naczelnego serwisu Energetyka24, stypendysta James S. Denton’s Transatlantic Fellowship, autor książki „Energiewende. Nowe niemieckie imperium”.