Na dwóch napastników w kadrze?

Robert Lewandowski od kilku lat jest najskuteczniejszym polskim napastnikiem nie tylko w rozgrywkach ligowych, ale i w reprezentacji. Rywale dobrze znają wartość “Lewego”, dlatego ciągle jest kryty przez kilku obrońców. Gdy gramy na jednego napastnika, pojawia się problem. Na dwóch piłkarzy w ataku grać do końca nie umiemy, ale powinniśmy się tego stalu uczyć!

Polskich napastników o uznanych nazwiskach w europejskich klubach nie brakuje. Nie tylko Robert Lewandowski strzela spektakularne bramki. W reprezentacji najlepiej radzi sobie jednak gracz Bayernu Monachium, którego nazwisko w Polsce jest odmieniane przez wszystkie przypadki. To w dużej mierze dzięki bramkom “Lewego” w 2020 roku zagramy na Mistrzostwach Europy.

Nie tylko Lewandowski

Napastników z aspiracjami do kadry narodowej można szukać blisko, czyli w PKO BP Ekstraklasie lub nieco dalej – w zespołach zagranicznych. W Polsce ze znalezieniem klasowego zawodnika na tej pozycji mógłby być problem, chociaż warto pamiętać, że przecież sam Robert Lewandowski niegdyś występował m.in. w Zniczu Pruszków i Lechu Poznań.

Do kadry narodowej potrzebne jest jednak odpowiednie doświadczenie, ogranie i treningi z najlepszymi. Dlatego też oczy głównie są skierowane na piłkarzy grających poza granicami naszego kraju.

Wielokrotnie w reprezentacji występował Arkadiusz Milik. Jego problem polega na tym, że w klubie często strzela gole, natomiast w reprezentacji ma z tym spore problemy. W pewnym momencie głośno było o Krzysztofie Piątku. Szczególnie za sprawą jego transferu do AC Milanu i późniejszych seryjnych bramkach dla tego klubu. Wszystko, co dobre się szybko kończy. Piątek strzelał nawet w reprezentacji, ale obecnie skupia się raczej na odnalezieniu właśnie formy strzeleckiej, żeby dawać radość kibicom. Selekcjoner kadry – Jerzy Brzęczek – sumiennie powołuje również Dawida Kownackiego. Ten jednak dostaje mało szans do pokazania umiejętności. A jeśli już pojawia się na murawie w barwach narodowych, to wchodzi jedynie na kilka minut z ławki rezerwowych.

Wspominałem o polskiej lidze. Tutaj poziom jest nieco niższy, ale są wyróżniający się gracze na pozycji napastnika. Szczególną uwagę należy zwrócić na zawodnika warszawskiej Legii – Jarosława Niezgodę. Z dorobkiem trzynastu bramek prowadzi w klasyfikacji strzelców PKO BP Ekstraklasy. Jagiellonia Białystok ma natomiast w swoich szeregach Patryka Klimalę. 21-latek do tej pory, w sezonie 2019/2020 zdobył siedem goli, ale eksperci upatrują w nim wielki talent, mogący się stale rozwijać. Osiem trafień w barwach Wisły Kraków zanotował Paweł Brożek. W swojej piłkarskiej karierze Brożek grał już w reprezentacji Polski. Z uwagi na fakt, iż ma 36 lat, nie należy liczyć raczej na powołanie dla tego zawodnika.

Skupiają uwagę na Lewandowskim

Obrońcy każdego z rywali, z którym Polska rozgrywa mecze, swoją główną uwagę skupiają na Robercie Lewandowskim. Nie bez powodu. Trenerzy poszczególnych ekip to właśnie w “Lewym” widzą główne zagrożenie naszej reprezentacji i skutecznie chcą wyeliminować piłkarza Bayernu Monachium z możliwości oddawania strzałów. Zwiększone krycie dla Lewandowskiego sprawia, że drugi wystawiony napastnik miałby nieco łatwiej.

Nie zawsze powyższy atut jest odpowiednio wykorzystywany. Często Roberta Lewandowskiego umieszcza się w składzie jako jedynego napastnika. To głównie wtedy mamy problem ze zdobywaniem bramek. Podczas gdy gracz z Bundesligi jest solidnie kryty przez obronę rywala, brakuje nam bramkostrzelnych zawodników z innych pozycji. Przy braku drugiego napastnika w składzie, strzelanie goli staje są kłopotliwe.

W klubie inaczej

Reprezentacja to jedno, a klub drugie. Lewandowski gra dla Bayernu Monachium. Jest tam praktycznie jedynym, klasowym napastnikiem, więc często się eksploatuje Polaka na wszystkich możliwych frontach, począwszy od Pucharu Niemiec, skończywszy na Lidze Mistrzów. Styl gry Bawarczyków jest znacznie inni niż ten prezentowany w kadrze. Inni są przede wszystkim piłkarze, którzy grę kreują.

W Monachium nie brakuje takich, umiejących skutecznie rozgrywać wiele piłek w meczu. W reprezentacji prowadzonej przez Jerzego Brzęczka jest z tym problem, więc podania do napastnika lub napastników są rozdzielane przez wielu zawodników. To powoduje ogromny dyskomfort.

We dwóch większa szansa na gole

Siłą rzeczy, w reprezentacji naszego kraju, wystawiając dwóch napastników możemy liczyć na większą skuteczność pod bramką przeciwnika. Samo wystawienie poszczególnych zestawień osobowych nic nie da. Należy odpowiednio zgrać zawodników i przygotować różne warianty rozgrywanych przez nich akcji.

Zgranie sprawia, że piłkarze rozumieją się bez słów. Nie jest to łatwe w dobie obecnego świata piłki nożnej, bowiem wybory często potrafią się zmieniać. Lewandowski, Milik i Piątek w kadrze są już na tyle długo, że powinno się ogrywać ich w różnych wariantach, żeby w trakcie meczu mogli występować w tej samej formacji, z korzyścią dla zespołu.

Przed nami Mistrzostwa Europy 2020. Impreza, na której skuteczność bramkowa będzie niezwykle istotna. Warto zatem już teraz myśleć nad wariantami gry, które pozwolą nam zdobywać bramki, a w końcowym rozrachunku – punkty.