ADHD – problem i wyzwanie

ADHD – Attention Deficit Hyperactivity Disorder czyli Zespół Nadpobudliwości Psychoruchowej. To tylko niektóre z określeń jakie w literaturze  występują w opisie tego zaburzenia. Pojawiają się także: zespół hiperkinetyczny, zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi, zespół nadruchliwości, nadpobudliwość psychoruchowa z deficytem uwagi, zaburzenie z deficytem uwagi i hiperaktywnością, lekka encefalopatia itd. Aktualnie operujemy dwoma określeniami:

  • Amerykańskim – Attention Deficit Hyperactivity Disorder ADHD czyli zespół nadpobudliwości psychoruchowej
  • Europejskim – Hyperkinetic Disorder czyli zespół hiperkinetyczny

W Polsce bardziej popularna jest nazwa amerykańska. Lekarze psychiatrzy chętnie używają europejskiej nazwy zaburzenia.  W społecznej opinii często spotykam się z opinią, że ADHD to wymysł naszych czasów. To nieprawda. Przytoczone wyżej określenia pokazują, że w literaturze przedmiotu opis omawianych zaburzeń pojawiał się dużo wcześniej niż koniec XX wieku. Tyle tylko, że pod inną  nazwą. Współcześnie – w związku z rozwojem badań nad omawianym zjawiskiem –  powstały obie aktualnie stosowane nazwy.

W całej populacji ryzyko, że u dziecka wystąpi ADHD wynosi około 3-10%.  Okazało się, że jeśli u kogoś z bliższych lub dalszych krewnych stwierdzano lub stwierdza się  występowanie zespołu nadpobudliwości, to ryzyko ponownego wystąpienia ADHD u kolejnego członka jest 5-7 razy większe niż u dzieci z rodzin, w których ten problem nie występuje. Ryzyko wystąpienia  zespołu nadpobudliwości u dziecka wzrasta nawet do 50%, gdy jedno z rodziców miało lub ma zespół hiperkinetyczny. Dziedziczony jest w linii męskiej. 

Przyczyn i źródeł ADHD współcześnie upatruje się w obszarach:

  • Genetycznych
  • Opóźnionego dojrzewania OUN (ośrodkowy układ nerwowy)
  • Czynnikach  środowiskowych.

Nie ma jednego wspólnego podłoża zaburzeń. Na poziomie biochemicznym dochodzi do osłabienia działania dwu substancji uczestniczących w przekazywaniu pobudzeń w układzie nerwowym /neuroprzekaźników/ NORADRENALINY i DOPAMINY. Farmakologiczne leczenie ADHD związane jest  z tym, że możemy jedynie  modyfikować aktywność właśnie tych neuroprzekaźników w organizmie.  To tylko na tej płaszczyźnie możemy działać za pomocą odpowiednich leków. Leki – jak mylnie myśli wielu rodziców dzieci z ADHD –  „nie leczą” ADHD ale wspomagają  proces terapii takiego dziecka. Tylko terapia pozwoli uporać się z objawami zaburzenia. Niestety wg badań tylko 20 – 30 % osób z ADHD uczestniczy   w terapii. Samo zaburzenie jest „nieuleczalne”. Kto urodził się ADHD ten do końca życia będzie obarczony tym zaburzeniem. Podobnie jak z alkoholizmem – kto nim był, zostanie takim do końca życia. Po terapii alkoholik jest niepijącym alkoholikiem. Osoba z ADHD po terapii będzie osobą z ADHD ze zminimalizowanymi objawami. Terapia dziecka z ADHD polega na przystosowaniu człowieka do funkcjonowania w społeczeństwie, mimo objawów związanych z ADHD. W tym tkwi istota ciężkiej  pracy terapeutycznej –  polega na wypracowaniu mechanizmów kompensacyjnych (zastępczych) w zachowaniu dziecka pozwalających na lepsze jego codzienne funkcjonowanie, opanowaniu takich zachowań, które nie będą „przeszkadzać” innym.

U podłoża ADHD leży specyficzny tryb pracy mózgu, który utrudnia dziecku/osobie dorosłej  kontrolowanie własnych zachowań i osłabia zdolność skupienia uwagi. U dziecka z ADHD niedomaga układ hamowania.  W powszechnej opinii uważa się, że osoby takie mają czegoś za dużo /ruchliwości, gadatliwości, krótkotrwałej i labilnej uwagi itp./.  Istotą zaburzenia natomiast nie jest to, że jest czegoś za dużo tylko jest czegoś za mało, tzn. JEST ZA MAŁO PROCESÓW HAMOWANIA w pracy mózgu. Osoba o prawidłowym rozwoju  panuje nad docierającymi impulsami, bodźcami. Dokona ich racjonalnej analizy, oceni i podejmie decyzję o kierunku dalszego działania. U osoby z ADHD zaburzone są właśnie procesy hamowania. Zachowaniem takiej osoby rządzi przypadkowy bodziec i impuls. Dziecko siedzące nad książką (w szkole, w pracy czy w domu) jednakowo reaguje na dochodzące bodźce. Książka i zadanie do wykonania wcale nie musi być dla niego bodźcem w danej chwili najważniejszym. Stąd często trudności w przystosowaniu się do zasad panujących  w otoczeniu dziecka/osoby dorosłej. Terapia pomaga dziecku w wypracowaniu mechanizmów pozwalających na lepsze przystosowanie się do obowiązujących zasad w szkole, w pracy, w domu czy ogólnie mówiąc w środowisku, w którym akurat się znajduje.

Trudności dotyczą podróży tramwajem, wizyty w teatrze czy jakimkolwiek innym miejscu. Dziecko z ADHD skupia się często na bodźcu przypadkowym – a nie wybranym przez dorosłego – zazwyczaj nowym lub też najbliższym czy najsilniejszym. Dziecko podąża za bodźcem. Są to objawy a więc rzeczy niezależne od dziecka. Dlatego karanie za te zachowania są błędem. To tak jakbyśmy karali niemowlę za to, że leży a nie siedzi czy chodzi. W terapii wypracowujemy adekwatne sposoby postepowania w każdym z obszarów zaburzeń. Dzieci z ADHD nie potrafią z dochodzących do nich bodźców wybrać najważniejszego. Dla nich śpiew ptaków, autobus przejeżdżający za oknem, pies leżący w kącie pokoju oraz zeszyt do matematyki są równorzędnymi bodźcami. Każdy jest tak samo ważny.

Objawy zespołu nadpobudliwości psychoruchowej układają się w trzy grupy:

  1. Kłopoty z kontrolą własnej impulsywności /nadmierna impulsywność/
  2. Nadmierna aktywność ruchowa /nadruchliwość/
  3. Zaburzenia koncentracji uwagi.

Nie mam możliwości w tym artykule  opisania poszczególnych obszarów zaburzeń. To istotne zagadnienie ale wykraczające poza ramy tego artykułu.

Zasadą rozpoznawania ADHD jest to, że   muszą one utrzymywać się 6 lub więcej miesięcy, w stopniu utrudniającym adaptację i funkcjonowanie w środowisku bądź w stopniu niewspółmiernym do jego rozwoju w co najmniej w dwóch środowiskach.

To co ważne – objawy nie mogą pojawić się nagle. Przejawy zaburzonego dostosowania się do warunków zewnętrznych muszą występować od urodzenia. Ponadto – dla rozpoznania ADHD istotne jest występowanie zaburzeń we wszystkich trzech obszarach. Jeśli występują one pojedynczo są zaburzeniami izolowanymi a nie ADHD.  Już sama nazwa zaburzenia określana jest mianem zespół. Dobitnie to świadczy o konieczności rozpoznawania ADHD jako zespołu zaburzeń w trzech wymienionych wcześniej obszarach.

Opisane objawy zespołu nadpobudliwości zmniejszają się z wiekiem.  Najszybciej ustępuje nadruchliwość – dziecko, które w I klasie biegało po pomieszczeniu, w III już tylko  się wierci. Wolniej poprawia się zdolność skupiania uwagi. W okresie dojrzewania utrzymują się one  u ponad 2/3 chorych. Nadal obecne są poprzednio widoczne cechy, jednak na pierwszy plan wysuwają się problemy z koncentracją uwagi oraz trudności w nauce. Dorastający mają sporo problemów związanych z nauką, często ich edukacja jest poniżej posiadanych potencjalnych możliwości. Są mniej dojrzali od rówieśników, mają problemy w kontaktach społecznych z rówieśnikami, nauczycielami czy rodzicami. Często osoby z ADHD mają niską samoocenę. Przetrwanie zespołu nadpobudliwości psychoruchowej grozi zwiększonym ryzykiem rozwinięcia się aspołecznych zachowań, wpadnięcia w konflikt z prawem, rozwoju różnych uzależnień. Wiele danych wskazuje, że u dzieci z ADHD obserwuje się zwiększone ryzyko innych zaburzeń psychicznych w dzieciństwie, okresie dojrzewania i w dorosłym życiu. Można w to włączyć zachowania antyspołeczne, uzależnienie od alkoholu i narkotyków, depresję, większe ryzyko popełnienia samobójstwa. Nie wynika to z samej istoty ADHD lecz  jest jego konsekwencją. Istotnym więc jest dokonanie prawidłowej diagnozy i objęcie terapią dzieci takiego działania potrzebujących.