Nie bójmy się 5G

Upowszechnienie standardu 5G umożliwi walkę z wykluczeniem cyfrowym w Polsce, a w przyszłości ekspansję usług mobilnych nowego rodzaju. Nie możemy pozwolić sobie na zostanie w tyle w kolejnym obszarze nowych technologii.

W listopadzie tego roku miało miejsce ważne, choć dosyć przemilczane wydarzenie. Polski Urząd Komunikacji Elektronicznej wstępnie uzgodnił ze swoim rosyjskim odpowiednikiem, że do 2022 roku Rosja zwolni pasmo 700 MHz w rejonie graniczącego z Polską obwodu kaliningradzkiego. Jest to istotne nie tylko z tego powodu, że Polska uzgodniła coś z Rosją, co nie zdarza się często (i to nie z naszej winy, co warto podkreślić). Impas w rozmowach z Rosją w tej sprawie mógł zagrozić upowszechnieniu standardu 5G na terenie północnej i północno-wschodniej Polski. Wcześniej bez większych problemów porozumienia w tej sprawie nasz kraj zawarł z Ukrainą i Białorusią. Z pozostałymi sąsiadami nie było to potrzebne, gdyż kwestie dotyczące 5G rozstrzygane są na forum UE. 5G jak każda szanująca się nowa technologia wzbudza niemałe kontrowersje, jednak stan współczesnych badań nie potwierdza wątpliwości i obaw sceptyków. Ewentualne korzyści są za to na tyle wyraźne, że państwo polskie nie może sobie pozwolić, żeby zostać w tyle w kolejnym obszarze. Energia atomowa również swego czasu była uważana za wstęp do apokalipsy, a obecnie wyrasta na najlepsze narzędzie do przeciwdziałania zmianom klimatu.

Internet rzeczy PL

5G to po prostu nowy standard komunikacji mobilnej, czyli następca dostępnego na większości terytorium Polski 4G. Już w latach 90. w Polsce dostępne były technologie 1G i 2G, a w 2004 roku nad Wisłą udostępniona została sieć 3G. Każda z nich przynosiła znaczny postęp w zakresie prędkości przesyłania danych, choć żadna z nich nie spotykała się z takimi emocjami. Dzięki 4G prędkość przesyłania danych wzrosła kilkunastokrotnie względem 3G. Upowszechnienie 5G umożliwi przesyłanie 10 tysięcy megabitów na sekundę w porównaniu do 300 megabitów w 4G. Postęp w zakresie prędkości przesyłu danych będzie więc 30-krotny. Oczywiście dla większości użytkowników ten skok będzie niezauważalny, bo już teraz transfer jest bardzo szybki. Jednak ten wzrost umożliwi korzystanie z urządzeń, które wymagają pobierania ogromnych ilości danych w krótkim czasie. Mowa na przykład o pojazdach autonomicznych, które dzięki 5G poruszałyby się zdecydowanie bezpieczniej.

Około 10-krotny postęp 5G może zapewnić w zakresie opóźnienia transferu danych – obecnie wynosi ono 50 milisekund, a dzięki nowemu standardowi może się skrócić do ledwie kilku. Dla przeciętnego internauty to już będzie zupełnie nieistotne, jednak dla sterowania robotami na odległość ma to znaczenie niebagatelne. Chodzi przede wszystkim o urządzenia wymagające niezwykłej precyzji, takie jak roboty używane do przeprowadzania operacji na odległość lub zdalne roboty budowlane.

Nowa technologia zwiększy także pojemność sieci mobilnej. Dzięki 4G możliwe jest obecnie obsługiwanie miliona urządzeń na obszarze 500 km. kw. 5G obsłuży taką liczbę urządzeń na zaledwie jednym kilometrze kwadratowym. A to zaś umożliwi powstanie tak zwanego internetu rzeczy, czyli sieci podpiętych do internetu urządzeń przeróżnego rodzaju, od lodówek i robotów sprzątających, przez automaty sterujące ruchem samochodowym w mieście, aż po urządzenia kontrolujące stan zdrowia pacjentów.

Wykluczenie cyfrowe do lamusa?

Z polskiej perspektywy wdrożenie 5G w naszym kraju ma jeszcze jedną zaletę. Umożliwi ono walkę z wykluczeniem cyfrowym, z którym Polska wciąż sobie nie poradziła. Nadal 18 proc. gospodarstw domowych znad Wisły nie ma dostępu do internetu – średnia unijna wynosi 13 proc. Specyfiką Polski, na tle innych krajów UE, jest stosunkowo niska gęstość zaludnienia. Dlatego przy pomocy rozszerzania sieci światłowodowej niemożliwe będzie podpięcie do sieci wszystkich domów w Polsce. W gminach wiejskich oraz na terenach górskich to właśnie sieć komórkowa jest jedynym możliwym sposobem udostępnienia internetu. Jednak skąpa sieć stacji przekaźnikowych sprawia, że w niektórych miejscach na głębokiej prowincji trudno obecnie nawet wykonać zwykłe połączenie telefoniczne, o operacjach internetowych nie wspominając. Upowszechnienie 5G będzie wymagało zagęszczenia stacji bazowych, na czym może skorzystać prowincja.

Zależnie od zagęszczenia ludności, poszczególne terytoria Polski będą potrzebowały od 10 do 100 razy większej ilości stacji bazowych. Nowy standard będzie się opierał na trzech częstotliwościach 700Mhz, 3,6 MHz i 26Mhz. Szczególnie ta ostatnia będzie wymagały znacznego zagęszczenia stacji bazowych, gdyż sygnał emitowany na tak wysokiej częstotliwości jest niezwykle krótki. Oczywiście ta ostatnia częstotliwość będzie wykorzystywana tylko w miejscach szczególnie zaludnionych, a ta pierwsza w miejscach najmniej zamieszkanych. Tak więc dla polskiej prowincji niedawne, wstępne, porozumienie z Rosją ma znaczenie kluczowe. To właśnie częstotliwość 700MHz może być wykorzystywana w miejscowościach, które obecnie cierpią z powodu wykluczenia cyfrowego.

Pościg za Koreą

To zagęszczenie stacji bazowych wzbudza największy opór wśród przeciwników 5G. Bez wątpienia zwiększy ono ekspozycję obywateli na działanie pola elektromagnetycznego (PEM). Zresztą Ministerstwo Zdrowia zaczęło już prace nad zwiększeniem dopuszczalnych norm, by dostosować je do wymagań wdrożenia 5G. Trzeba jednak pamiętać, że obecne normy PEM w Polsce są absurdalnie niskie i wynoszą 0,1W/m2. W większości krajów UE są nawet stukrotnie wyższe. Mimo to nie notuje się tam większej liczby przypadków na nowotwory, a średnia długość życia w Europie Zachodniej jest o wiele wyższa. W Polsce zresztą powstał raport finansowany ze środków Narodowego Programu Zdrowia, w którym stwierdzono, że nie ma dowodów na negatywne konsekwencje zdrowotne natężenia pola elektromagnetycznego, na które będzie wystawione społeczeństwo po wdrożeniu 5G.

Warto przy tym wiedzieć, że sieć 5G działa już w Korei Południowej. Od kwietnia 2019 roku nowy standard jest dostępny w tym azjatyckim kraju i korzysta z niego kilka milionów obywateli. W kolejnym obszarze technologicznym Daleki Wchód ma więc przewagę nad Europą. Korea Południowa wdraża 5G nawet szybciej niż 4G – pierwszy milion użytkowników nowa technologia zdobyła o 11 dni szybciej niż ta poprzednia.

Oczywiście wdrożenie 5G wymaga uzgodnień na poziomie całej Unii Europejskie, szczególnie w zakresie bezpieczeństwa informacji. Jednak Polska powinna być gotowa w każdej chwili do wdrażania nowej technologii, co oczywiście będzie się wiązało z zabezpieczeniem odpowiednich środków finansowych. Na szczęście dla dwóch częstotliwości podstawy rozwoju zostały już wstępnie określone. Częstotliwość 3,6 GHz będzie upowszechniać sektor prywatny, gdyż ma ona największy potencjał komercyjny. 700 MHz będzie zaś finansowana przez spółkę #Polskie5G, która będzie należeć w części do państwa, a w części do największych operatorów sieci komórkowych w kraju. Tak więc kluczowa dla prowincji częstotliwość będzie wdrażana na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego. Miejmy nadzieję, że z lepszym efektem niż autostrady.

Piotr Wójcik

Publicysta ekonomiczny. Współpracuje z „Nowym Obywatelem”, "Krytyką Polityczną'„Przewodnikiem Katolickim” i REO.pl. Publikuje lub publikował m. in. w „Tygodniku Powszechnym”, magazynie „Dziennika Gazety Prawnej”, dziale opinii Gazety.pl i „Gazecie Polskiej Codziennie”.