O północy w radio zapłacze dziecię

Trudno wyobrazić sobie święta Bożego Narodzenia w Polsce bez śniegu. Czujemy się wtedy nieswojo. Krajobraz bezlistnych drzew, krótkich dni, nierzadko chlapy. A teraz przenieśmy się w zupełnie inną scenerię, gdzie po ulewnych deszczach natura tętni życiem i mieni się wszystkimi barwami, gdzie panuje wieczne lato. W krótką podróż po Rwandzie w okresie Bożego Narodzenia zabiorą nas s. Donata Nyirahabyalimana (osoba konsekrowana), Faustyn (kawaler) i Jean (matka) – przedstawiciele Zespołu Szkół św. Franciszka w Remera w Rwandzie.

Święta Bożego Narodzenia w Rwandzie są obchodzone w tradycji chrześcijańskiej. Poprzedza je czterotygodniowy adwent. W tym okresie mieszkańcy afrykańskiego kraju starają się przystąpić do sakramentu pokuty i pojednania. O północy w Wigilię z odbiorników wydobywa się dźwięk płaczu niemowlaka. To znak, że Jezus Chrystus przyszedł na świat i nadszedł czas radosnego świętowania. Tak zaczynają Święta Bożego Narodzenia mieszkańcy Rwandy.

Nowe  życie – nowe ubranie

Im bliżej świąt, tym bardziej gorączkowo mieszkańcy Czarnego Lądu się do nich przygotowują, m.in. kupują nowe ubrania. Tradycją stało się, że choć jedna część garderoby zostaje wymieniona. Wszystko zależy od zasobności portfela mieszkańca Rwandy. – To niezwykle ważne dla nas święta. W języku francuskim Adwent -„avent” oznacza przed, mówi Jean. W nazwie oznacza to już przygotowanie do świąt. Robimy to w sferze duchowej i materialnej. Kupujemy ubrania dla całej rodziny. Jednocześnie systematycznie odkładamy trochę pieniędzy, by pozwolić sobie na kupno jakiegoś wyjątkowego jedzenia, w tym mięsa. Nie wszystkich stać na potrawy mięsne, dlatego najczęściej spożywamy je w Boże Narodzenie i na Wielkanoc.

Płacz niemowlaka z radioodbiornika

Przed świętami czuć atmosferę nadchodzących wydarzeń, a w przestrzeni publicznej pojawiają się komercyjne symbole z napisem „Merry Christmas”.  – W Wigilię Bożego Narodzenia udajemy się do kościoła parafialnego położonego w wiosce, a jeśli nie ma kościoła, to mamy inny zwyczaj. Spotykamy się w swoich rodzinnych domach, mówi s. Donata. W krajowym radio, które bardzo szanuje nasze tradycje i zwyczaje, o północy emitowane jest nagranie płaczu niemowlaka. To dla słuchaczy jest sygnałem, że oto Pan Bóg się narodził i zaczynamy się cieszyć. Składamy sobie życzenia, śpiewamy i tańczymy. To jest moment ogólnonarodowej radości. W Rwandzie nie ma typowej Pasterki. Zwyczajem jest, że Msza św. kończy się o północy płaczem nowonarodzonego dziecka albo dopiero po północy odprawiana jest Eucharystia po dźwięku z odbiornika. Następnie wierni udają się do domów na wspólną, rodzinną kolację ze śpiewem i tańcem do późnych godzin nocnych. W Rwandzie nie ma tradycji kolędowania. W niektórych kościołach możemy usłyszeć “Cichą noc” w języku rdzennym np. kinyarwanda.

Wszechobecna radość

Msza poprzedzająca Boże Narodzenie jest dla mieszkańców Rwandy Eucharystią dziękczynną. Niektórzy mieszkańcy przemierzają kilkadziesiąt kilometrów wczesnym porankiem, by spotkać się na wspólnej celebracji. – 25 dzień grudnia jest u nas dniem wolnym, zaznacza Faustyn. Kolejny dzień już nie, ale zdarza się rozporządzenie Ministra Pracy, że ten dzień jest wolny od naszych codziennych zajęć zawodowych. W Boże Narodzenie panuje ogromna radość. W kościele odprawiane są najczęściej trzy Msze św. Czujemy, że Jezus się narodził i wszyscy wyrażają swoją ogromną wdzięczność. To jest wyjątkowe święto w Rwandzie, bardzo kochane przez ludzi, dlatego w tym czasie przygotowywane są także szopki w rodzinnych domach i kościołach, które dekorowane są darami natury: liśćmi bananowca, palmami czy kwiatami.

Prezent dla Jezusa

W Boże Narodzenie kościoły są pełne wiernych. – Przez kilka godzin słuchamy Słowa Bożego, tańczymy, cieszymy się, a po zakończeniu radosną nowinę narodzin Jezusa zanosimy do domów, w których celebrujemy wspólny posiłek, zaznacza s. Donata. Nie mamy tradycji prezentów, jednak to dzieci przynoszą dary w postaci plonów Bożej Dziecinie, która ma się narodzić. Składają je po Mszy świętej w żłobku. Dlatego tym bardziej istotne jest to, by kupić nowe ubrania dla dzieci. Dlaczego? Aby odświętnie przywitać Dzieciątko, dodaje matka trójki dzieci – Jean. Zdarza się, że najmłodsi do żłobka, stylizowanej na dawny dom rwandyjski (chatka z trzciny), zanoszą małe zwierzątka, by tętniła ona życiem.

Polski akcent

– Mamy w Rwandzie ojca misjonarza Zdzisława, który przemyca nam polskie zwyczaje i obyczaje. Najbardziej wzruszającą jest tradycja łamania się opłatkiem, której nie znaliśmy. Ten biały chleb ojciec otrzymuje w kartkach świątecznych od bliskich i znajomych z Polski. Okłada je na talerzu na specjalną okazję w czasie wieczoru wigilijnego. Misjonarz wytłumaczył nam ideę składania sobie życzeń przy dzieleniu się opłatkiem. Wiemy, że oprócz życzeń możemy także prosić o wybaczenie jeśli w przeciągu roku zdarzyła się nam jakaś przykra sytuacja, oczyszczamy się i życzymy sobie wszelkiej pomyślności na kolejny rok, mówi s. Donata.  

Dla Rwandyjczyków Boże Narodzenie to przed wszystkim czas modlitwy, odpoczynku, spotkania z drugim człowiekiem, rodziną, krewnymi, sąsiadami, z którymi dzielą się wszystkim, co mają – swoim posiłkiem. To nie oni oczekują prezentów, lecz potrafią zauważyć, że to Pan Jezus obchodzi w ten dzień swoje urodziny i to mu można złożyć dar. Być może to tu na najstarszym kontynencie świata zachował się najczystszy duch, istota i esencja świąt. Daleko mu do komercji. Choć globalizacja sięga już do Afryki Centralnej możemy tu poczuć prawdziwe święto religijne i żywą wiarę.