Rola retoryki w zawodach prawniczych

Klasyczna koncepcja istnienia prawa opiera się na pojmowaniu jego składowych jako rozumowych dyspozycji. W odniesieniu do otaczającego świata pozwala ona przyjąć założenie, że prawo w procesie tworzenia nie jest stanowieniem ale odkrywaniem optymalnych rozwiązań pozwalających na rozwiązanie konfliktów narastających w życiu społecznym. Retoryka staje się natomiast sztuką argumentacji zapewniająca dopasowanie dyspozycji do okoliczności faktycznych, z którymi prawnik ma do czynienia.

Mowy, które mają wpływ

Potoczny odbiór retoryki prawniczej bliski jest wizerunkowi sali sądowej na której co raz rozbrzmiewają lepsze lub gorsze mowy i wypowiedzi członków palestry, sędziów czy pracowników wymiaru sprawiedliwości. Można przyjąć że w systemie prawno pozytywnym, skonstruowanie formalnej linii argumentacyjnej pozbawia sensu aktywność prawnika na polu retorycznym. Taka optyka obca jest jednak rzeczywistości sądów w Polsce i na świecie. Od czasów klasycznych znamy przykłady mów, które wpływały znacząco na wynik historii.

Dość wspomnieć słynne słowa Marka Tuliusza – Quousque tandem abutere, Catilina, patientia nostra? Rozpoczynające słynną mowę przeciwko Katylinie. Lub słynne przemówienie Abrahama Lincolna tzw. Gettysburg Adress stanowiącą symboliczne podsumowanie krwawych wydarzeń wojny secesyjnej doprowadzających do zjednoczenia narodu amerykańskiego. Te mowy, a raczej wydarzenia historyczne łączy jeden ważny aspekt. Stanowiły one podsumowanie wydarzeń splecione z uczuciami i namiętnościami osób, które słuchały słów wypowiadanych przez wodzów czy mężów stanu. Były to słowa idealnie wpasowujące się w lukę stworzoną przez działania nikczemne lub tragiczne. Implikujące brak dobra i porządku w systemie społecznym.

Rola wypowiedzi prawniczej

Rola wypowiedzi prawniczej jako syntezy argumentacyjnej ma zasadnicze znaczenie dla decyzji podejmowanej przez sędziego w postępowaniu. Pozwala na odkrycie i przypomnienie wszelkich faktów i wątpliwości skrytych w stanie faktycznym sprawy, które nie potrafiły wybrzmieć jako martwe elementy realizacji zasady formalizmu. Można przyjąć, że ma ona charakter uzupełniający wobec bolączek wymiaru sprawiedliwości. W sytuacji przeciążenia sądów i nieefektywnego podziału pracy fakty mogą ginąć lub być przyjmowane automatycznie.

Wypowiedź w postaci mowy końcowej skierowana jest także tradycyjnie do osób reprezentujących opinię publiczną rozumianą jako obserwatorzy procesu wymierzania sprawiedliwości. Jest to aspekt psychologiczny polegający na przekazaniu podsądnemu oraz obywatelom racjonalizacji podejmowania decyzji powodującej czyjś uszczerbek lub dolegliwość na poziomie jego wolności czy majątku. Część czytelników być może zechce zakwalifikować to znaczenie do rodzaju „miękkich” elementów wykonywania zawodu. Moim zdaniem, powinniśmy ją traktować jak najbardziej poważnie w trosce o wewnętrzne poczucie pełnionej misji zawodowej jak i wizerunek prawnika funkcjonujący w naszej ojczyźnie. Wizerunek ten coraz bardziej oddala nas od togi jako przymiotu zrównoważenia i mądrości. Zbliża do umundurowania służby skoncentrowanej na generowaniu finansowych benefitów na bazie ludzkiego cierpienia czy konfliktu. 

Wreszcie nie należy pomijać szczególnie istotnej roli estetycznej jaką niesie za sobą nauka retoryki. Język prawniczy ugruntowany w łacinie wymyka się często z jej konstrukcji wzbogacających wartość wypowiedzi, choćby na poziomie składniowym. Możliwość przedstawienia sprawy złożonej z opisu faktów, kwalifikacji prawnej oraz oceny postępowania w wymiarze społecznym jest połączeniem kilku światów i porządków skłóconych ze sobą. Całkowitą koniecznością jest konfrontowanie często brukowych zagadnień z nieśmiertelną cnotą sprawiedliwości. To z jej realizacji będziemy i jesteśmy oceniani. W skrajnych wypadkach także dyscyplinarnie.