Rozmowy, które zmieniają życie

Przemawia do milionów, pisze bestsellery, aktywnie udziela się w mediach społecznościowych – fanów na Facebooku ma więcej niż Robert Lewandowski! Kim jest Nick Vujicic?

Człowiek orkiestra

Nick urodził się w 1982 roku w Melbourne w Australii. Cierpi na fokomelię – rzadkie schorzenie objawiające się brakiem kończyn. Ten niezwykły człowiek pokonał niewyobrażalne ograniczenia wynikające z jego niepełnosprawności. Dzięki temu, dziś jest spełnionym mężem i ojcem czwórki dzieci, prowadzi aktywne życie, podróżuje, gra na perkusji, wędkuje, pływa, jeździ na deskorolce i surfuje. Jest mówcą motywacyjnym i autorytetem dla ludzi na całym świecie, a także założycielem i prezesem fundacji non-profit Life Without Limbs (Życie Bez Kończyn), która niesie Ewangelię i realną pomoc osobom potrzebującym.

Nie zawsze tak było…

– Kiedy zacząłem uczęszczać do szkoły, mnóstwo dzieci pytało, co mi się przydarzyło. Odpowiadałem spokojnie, że to przez papierochy – zażartował podczas tegorocznej wizyty we Wrocławiu. Choć dziś żartuje, to w młodości nie było mu do śmiechu. Był poniżany przez kolegów, co wywołało u niego depresję, a co gorsza, w wieku 8 lat chciał popełnić samobójstwo, próbując się utopić…

Mały Nick przez długi czas nie wierzył, że może choćby w najmniejszym stopniu decydować o tym, jak potoczy się jego los. Był przekonany, że jego ciało do niczego się nie nadaje. – Kiedy chodziłem do szkoły i przyglądałem się pełnosprawnym dzieciom, to wydawało mi się, że jako jedyny nie mam nadziei, bo jestem inny. Dzieciaki się ze mnie naśmiewały, nie chciałem uczęszczać na zajęcia. Mama mówiła, że Bóg mnie kocha i ma plan na moje życie. Mówiła, że jestem szczególny. A ja nie chciałem być szczególny. Chciałem być dokładnie taki sam, jak inni – mówił w stolicy Dolnego Śląska.

Życiowa misja

W wieku 15 lat Nick zmienił podejście do swojego życia. – Gdy pewnego dnia mama pokazała mi artykuł w gazecie o mężczyźnie, który radzi sobie w codziennym życiu mimo niepełnosprawności, uświadomiłem sobie, że nie jestem jedyny, i postanowiłem pokonać swoją chorobę – wyznaje. Nauczył się samodzielnie wykonywać wszystkie niezbędne, codzienne czynności: pisać używając palców u stopy, używać komputera, czesać się, golić, myć zęby, odbierać telefon, pić wodę ze szklanki, jeździć na deskorolce, a nawet grać w piłkę nożną, w golfa, koszykówkę, surfować czy grać na perkusji. Jak mówi zwycięstwo nad wszystkimi ograniczeniami, a także jego dzisiejsza siła, są wynikiem wiary w Boga. W końcu uświadomił sobie również swoją misję, jaką stało się wykorzystywanie niepełnosprawności do nawiązywania rozmów, które zmieniają życie.

Bez rąk i nóg, za to z ogromnym poczuciem humoru!

Od jego pierwszego przemówienia motywacyjnego, które wygłosił w wieku 19 lat, wiele się zmieniło. Historię swojego życia opowiadał od tej pory tysiące razy w kilkudziesięciu krajach świata, zapełniając stadiony, hale widowiskowe, kościoły i szkolne aule. Bez względu na to, gdzie jedzie i do kogo mówi, dzieli się zawsze jednym podstawowym przesłaniem – okoliczności nie mają znaczenia, zawsze możesz je pokonać!

Wśród opowiadanych przez niego anegdot falę śmiechu wywołuje historia o samolocie. – Kiedyś przebrany za pilota witałem wszystkich pasażerów wchodzących na pokład. Powiedziałem im, że dzięki nowo odkrytej technologii mogłem zostać pilotem. To było bardzo zabawne. Większość z pasażerów oddała wtedy swoje życie Bogu – śmieje się. Ale Nick nie tylko bawi słuchaczy, ale swoimi przemówieniami również mocno ich porusza. – Kiedy podróżuje się po świecie, bez względu na to, czy posiada się ręce i nogi, czy jest się bogatym czy biednym, zdrowym czy chorym, wszyscy szukamy tego samego – miłości, która daje nadzieje – zauważa ewangelista.

Podobno w szafie trzyma parę butów. Wierzy, że pewnego dnia będzie mógł w nich chodzić. Jeśli jednak miałoby być inaczej – dalej chce inspirować ludzi, by nigdy się nie poddawali i nie skupiali na swoich ograniczeniach. W końcu sam bardzo często powtarza: „Jeśli nie doświadczasz cudu, bądź cudem dla innych!”. 

– To nie liczba rąk czy nóg decyduje o naszej sile, ale to, co mamy w głowie. Jeśli Nick uśmiecha się tak często, to każdy, kto narzeka na swoje życie, powinien się zawstydzić, a potem podnieść głowę do góry i wziąć się w garść – podkreśla Jasiek Mela – założyciel Fundacji Poza Horyzonty, najmłodszy i jedyny niepełnosprawny na świecie zdobywca obu biegunów.