Terapia poprzez sztukę

Terapia poprzez sztukę

Charles Münch powiedział kiedyś, że „muzyka jest sztuką wyrażania niewyrażalnego. Muzyka wychodzi daleko poza to, co oznaczają słowa i co potrafi sprecyzować rozum. Jej królestwo jest nieokreślone, nieuchwytne, przynależy do marzeń sennych. To, że człowiek ma prawo posługiwać się językiem, jest największym darem niebios”.

Muzyka i dźwięk leczy zarówno duszę jak i ciało. Więzi pomiędzy muzyką a terapią są stare jak ludzka cywilizacja. Na przestrzeni wieków muzyka była wykorzystywana jako skuteczny środek niewerbalnej psychoterapii, służący aktywizacji lub relaksacji człowieka, leczeniu wielu chorób psychicznych. Każdy bez względu na wiek jest podatny na jej działanie. 

Jeśli by zerknąć na całe stulecia, widać, że idea muzykoterapii i liczne jej praktyki w ciągu kolejnych wieków pojawiały się regularnie i w podobnej postaci. Jedyne, co uległo diametralnej zmianie, to profesjonalizacja podejmowanych w muzykoterapii praktyk, głębsza świadomość poparta badaniami i międzynarodowy zakres podejmowanych działań. 

Początki muzykoterapii

Bardzo wiele łączy sztukę z terapeutycznym oddziaływaniem na człowieka. Podejście do terapii tego typu jako do procesu, którego podstawą jest wspieranie podmiotowego rozwoju jednostki, ma swoje źródła w koncepcjach filozoficznych, teoriach psychologicznych i medycynie holistycznej. Co ważne, idea muzykoterapii przetrwała w swojej mało zmienionej formie czas zmian społecznych, politycznych, kulturowych, naukowych czy muzycznych. Prastarą jej ideę można określić za sprawą kilku jej ważnych cech. Są to:

  • harmonia – porządek, takt, tylko związek między słowami;
  • boskie czy tez kosmiczne pochodzenie, według filozofów i wyznawców religii;
  • zewnętrzność w stosunku do jednostki;
  • zdolność odkrywania, przenikania, sugestii itd. w zależności od zapamiętanego sposobu wyjaśniania;
  • stwierdzone efekty terapeutyczne.

Już w Starym Testamencie jest wzmianka o tym, że Dawid skutecznie leczył grą na harfie króla cierpiącego na depresję. Także w micie o Orfeuszu, Amfionie i Hermesie pojawiły się intensywne nawiązania do znaczenia muzyki w świecie ludzi. W starożytnym Egipcie byli lekarze zajmujący się wyłącznie leczeniem chorych psychicznie wykorzystując do tego muzykę, tańce i przejażdżki po Nilu. Egipcjanie takim samym hieroglifem oznaczali zarówno muzykę jak i dobre samopoczucie. Indianie Navaho do leczniczych rytuałów używali instrumenty rytmiczne i dęte. A w fazie energetyzującej sięgali po grzechotki, talerze czy bębny, w odprężającej natomiast – gitary lub flety. Uprawiania sztuki nie można się nauczyć, gdyż pewne predyspozycje mamy wrodzone. Dlatego też nie ulega wątpliwości, iż nauczyć można najwyżej podstaw technologii poszczególnych technik danej dziedziny twórczości albo rozwinąć umiejętność twórczego myślenia. 

Terapeutyczna siła muzyki była znana już w czasach starożytnych. E. Lecourt wspomniała w swych rozważaniach odnoszących się do początków muzykoterapii o jej dwóch kulturowych prototypach, jakie na przestrzeni wieków stworzyli ludzie. Miała zatem funkcję oczyszczającą – katharsis. Służyło to „rozładowaniu napięcia fizycznego, emocjonalnego, przynoszącego krótkotrwałą ulgę i spokój”.  Pojawiała się także w wielu uroczystościach plemiennych i niektórych medytacjach o znaczeniu religijnym, umożliwiając niejako powrót człowieka do świadomości myśli i wspomnień, zepchniętych w podświadomość, prowadząc do upustu emocji, transu, płaczu, euforii. 

Z idei katharsis wywodzi się tarantulizm – leczenie następstw ugryzienia przez pająka tarantulę. Jest to czarny, wielki, włochaty, niebezpieczny pajęczak, pojawiający się przede wszystkim w południowych regionach Włoch. Jego ugryzieniu przypisywane są choroby psychiczne, charakteryzujące się silnym pobudzeniem, lub zamknięciem się w sobie, przygnębieniem i apatia. Leczenie takiego stanu polegało przede wszystkim na słuchaniu muzyki, jaka grała cały czas, aż do zniwelowania objawów choroby. Owe praktyki dały początek szybkiej muzyce tanecznej, nazywanej tarantelą i pochodzącej z południowych Włoch.

Jak wspomniano, uspokajający charakter muzyki podkreśliła już biblijna historia Dawida, grającego królowi Saulowi na lirze, gdy tego dopadały lęki. Owo uspokojenie nie było niczym innym, jak wynik egzorcyzmowana złych duchów.

Pierwsze dysputy filozoficzne na temat oddziaływania muzykoterapii pojawiły się w V w p.n.e. w „Księdze obyczajów”, w kulturze Dalekiego Wschodu. W tekście stwierdzono, iż „muzyka oddziaływuje na wnętrze, obyczaj działa na postawę zewnętrzną, dlatego należy dbać o to, by działania obyczaju ograniczyć, wpływ muzyki zaś potęgować”. O oddziaływaniu muzyki na człowieka pisali także autorzy chińskich traktatów, w tym Konfucjusz i Lao –Tse. W myśl filozofów muzyka to potężna siła, jaka wpływa na myśl człowieka i jego zachowanie. 

Na kwestię oddziaływania muzyki uwagę zwróciły ludy Bliskiego Wschodu. Nauczyciel Sokratesa Damon stworzył nawet teorię etosu, jaka podkreśliła funkcje wychowawcze i etyczne muzyki. Nawet w systemie matematycznych cech interwałów, zaproponowanym przez Pitagorasa odwołał się od do koncepcji estetyki muzycznej w metafizycznym wymiarze. Muzyka – zdaniem filozofa – to jeden z elementów wszechświata, oznaczający ład i harmonię. 

Uczeń Pitagorasa, Jamblichos, pisał natomiast: „zważcie na taką rzecz taką, muzyka przyczynia się do zdrowia w sposób istotny, gdy używa się jej we właściwy sposób”. Podkreślał on ponadto wychowawczy i leczniczy jej charakter. 

O społeczno-wychowawczym walorze muzyki pisał również Platon, autor „Państwa”. Jego zdaniem muzyka tworzy prostą drogę do duszy jednostki, tak jak gimnastyka pozwala dbać o ciało, muzyka może pielęgnować duszę człowieka. Platon był przekonany, iż dźwięki muzyki wpływają na sferę obyczajów, nawet na porządek polityczny. Dlatego też w każdym państwie powinna być ona jednym z elementów życia publicznego, łagodzącym obyczaje.  Znana była precyzja, z jaką myśliciel udzielał instrukcji związanej z wykorzystaniem muzyki w edukacji obywateli. Konieczne tu było dokonanie wyboru dynamicznej tonacji, wcześnie wznoszącej duszę, oraz unikanie innych rodzajów muzyki oraz odrzucenie wszelkie muzycznej symultaniczności. Podsumowując, starożytni zwracali uwagę ma funkcje muzyki, pozwalającej oczyścić umysł jednostki. To prawdziwe katharsis – oczyszczenie. 

W średniowieczu nie oddawano się dyskusjom na temat odziaływania muzyki na człowieka. W pewnym stopniu przeniesiono pojęcie muzyki w kontekście jej estetyki na grunt chrześcijańskiej filozofii. Wskazywano jej boskie pochodzenie, co akcentował między innymi Tomasz z Akwinu. Istoty twórczości muzycznej upatrywał w bezpośredniej inkarnacji Ducha Świętego. Co ważne, nawiązując do antycznego poglądu, dotyczącego leczniczego działania muzyki średniowieczni doktorzy sięgali po poglądy Pitagorasa, powołując się na jego doniesienia dotyczące prowadzonych przezeń kuracji. 

W renesansie zmieniono podejście do muzyki. Na pierwszy plan wysunięto stosunek muzyki do tekstu, akcentując problem ekspresji muzycznej. Tak zwana musica reservata była centralnym zagadnieniem w wywodach muzyków, ówczesnych kompozytorów i estetyków. O terapeutycznym znaczeniu dźwięków muzyki pisał członek platońskiej Akademii we Florencji – Marcelius Ficinius. Jak podkreślał:

„ton muzyczny porusza ciało przez ruch powietrza, uszlachetnione przez muzykę powietrze porusza zmysły, silnie z impetem przenika do głębi i ogarnia wspaniałą rozkoszą. Przez swój równocześnie duchową i materialną naturę chwyta człowieka w swe objęcia i bierze go całkowicie w posiadanie”.

Ogromne znaczenie dla historii muzyki miały poglądy XVI-wiecznego teoretyka z Włoch – Gioseffo Zarlino. Był on pierwszym który „uzasadnił i opisał budowę trójdźwięku durowego i molowego”.Tak zwana musica humana symbolizowała według niego równowagę między duchem a ciałem człowieka. Gdy ta równowaga jest zachwiana, pojawiają się choroby duszy i ciała. Nawiązywał do tej teorii w XVIII wieku Adam Kircher. W jednej ze swoich rozpraw napisał o istnieniu pewnej energii duchowej jednostki, która będąc pod wpływem działania muzyki wywołuje pewne uczucia. „Wzmożenie intensywności działania energii sprzyjać miało powstawaniu uczucia radości, podniecenia, zaś jej osłabienie odpowiadało stanom smutku i przygnębienia”. Pod koniec XVIII wieku próbowano dokonać systematyki modii oraz zwrotów melodycznych. Stworzono nawet słownik figur muzycznych. W XIX wieku powstawały kolejne kierunki estetyczne. Podejmowano także badania wpływu dźwięków muzycznych na psychikę człowieka. W literaturze specjalistycznej badacze i naukowcy podawali przykłady stosowania muzyki przy chorobach psychicznych – afazji, niedowładach, schorzeniach sercowych. 

W czasach romantyzmu widziano w muzyce walor metafizyczny. Schopenhauer czy Hegl sądzili, iż w muzyce odbija się praistota ludzkiego bytu: „Nie zna ona źródła ani celu swych wzruszeń nie zna także związków z rzeczywistym światem. Jej afektywne treści zostały odmaterializowane i skierowane w mistyczną przestrzeń”.

Rozwój muzykoterapii w XIX i XX wieku

Na przełomie XIX i XX wieku powstały kierunki mające ogromne znaczenie dla podstaw teoretycznych zarówno muzykoterapii, jak i kreacji metod i technik. Pojawiła się na przykład estetyka psychologiczna, służąca badaniu istoty przeżycia muzycznego i stosunku słuchacza do muzycznego dzieła oraz estetyka biologiczna, sprowadzająca twórczość i percepcję „do podstawowych praw biologicznych rządzących organizmem człowieka”.

Rozkwit muzyki jako formy terapii nastąpił w XIX wieku. Ma to związek z rozwojem także psychiatrii, kiedy to zmieniono chorym status z „obłąkanego” na osobę chorą. Zaczęto wtedy szukać nowych metod leczenia osób z problemami duszy. Uznano, że muzykoterapia jest jedną z propozycji leczenia, jaką warto wykorzystać. W 1801 roku twórca francuskiej psychiatrii, Philippe Pinel, podał w jednej z naukowych prac przykład osoby chorej, która wyleczyła gra na skrzypcach. Jednakże dopiero w latach 1820-1880 praktyka muzykoterapii rozwinęła się za sprawa Jeana-Etienne’a Esquirola, który w szpitalu w Paryżu wprowadził swój własny program rehabilitacji, nazwany „moralnym leczeniem obłąkania”. Jego metodę wkrótce zastosowali Francois Leuret, Ernest Dupre czy Marcel Nathan. Było to pierwsze pokolenie specjalistów zajmujących się psychiatrią na szeroką skalę. 

Z samego Paryża ów nurt rozprzestrzenił się w kierunku centralnej Francji, potem do Bretanii, Belgii, Wielkiej Brytanii, Włoch. W ówczesnych czasach seanse muzykoterapeutyczne polegały na organizowaniu koncertów, w których udział brali studenci paryskiego konserwatorium, co miało miejsce w wielu ówczesnych szpitalach. Zastanawiając się nad siła rozwoju muzykoterapii można odwołać się do kulturowego oraz politycznego kontekstu epoki. Ówczesna muzykoterapia była wtedy w ujęciu kulturowym „realizacją narodowego i nacjonalistycznego programu muzycznego oraz lansowaniem wielkich, muzycznych uroczystości”. Muzykoterapia w tamtych czasach była właściwie rodzajem terapii grupowej, czy nawet terapią masową. Pod koniec XIX wieku odnaleźć można jednakże tylko nieliczne ślady owej praktyki. Ciekawe jest, dlaczego w kolejnej epoce muzykoterapia została tak mocno zepchnięta na margines. Powodem takiego stanu rzeczy były nowe odkrycia w dziedzinie psychiatrii, psychologii i psychoanalizy i nowe ścieżki badawcze, jakie owe nurty wytyczyły. Pojawiła się farmakoterapia, doraźnie działająca skuteczniej, niż muzyka. Powodem zmiany podejścia do znaczenia muzyki były także intensywne zmiany na płaszczyźnie muzycznej: zrezygnowano z harmonii w dodekafonizmie i wprowadzono hałas w muzyce konkretnej.

Dopiero w drugiej połowie XX wieku nastąpił kolejny etap rozwoju muzykoterapii, gdy pojawiły się techniki nagrywania oraz odtwarzania muzyki. Przyczyniła się do tego powrotu porażka niektórych z ówczesnych terapii, dotyczących leczenia psychoz, stanów autystycznych i wszelkich najcięższych chorób psychicznych. 

W 1954 roku technik Jacques Jost zaczął zgłębiać znaczenie wpływu muzyki na jednostkę. Słuchanie zapisu muzycznego zaczęto łączyć z jego materializacją w zapisie encefalogramu. W dalszym ciągu jednakże forma seansów muzykoterapii pozostała taka sama – muzyczna harmonia działała na ludzki organizm, harmonizując z ciałem i duszą człowieka. Warunkiem jest jednakże odpowiednio dobrana muzyka do problemu zdrowotnego i potrzeb człowieka. 

W latach siedemdziesiątych w XX wieku pojawiły się inne propozycje, dotyczące zastosowania muzyki. Dentysta Maurice Gabai zastosował ją w gabinecie dentystycznym, w walce z bólem. Potem ów pomysł wykorzystano także na sali porodowej. W tym samym momencie w innych krajach, w tym i w Stanach Zjednoczonych zaczęto wykorzystywać podstawy przyszłego rozwoju muzykoterapii. 

W latach pięćdziesiątych powstało w Ameryce pierwsze stowarzyszenie muzykoterapeutów. O tyle to dziwne, że w kolebce muzykoterapii, we Francji takie stowarzyszenia zaczęły się tworzyć w latach 60-tych i 70-tych XX wieku. Wkrótce kształcenie muzykoterapeutyczne włączono do programu kształcenia akademickiego, a uniwersytety stały się ważne w podniesieniu poziomu kształcenia i rozwoju badań na ten temat.

Rozważania o historycznej roli Francji w rozwoju muzykoterapii dowodzą tego, iż od początku państwo to nadawało jej wymiar medyczny. Dlatego też zachowało ono rolę organizatora światowego kongresu w 1938 roku i kolejnych kongresach międzynarodowych dla krajów francuskojęzycznych. 

Obecnie muzykoterapia wiąże się ściśle z medycyną, psychiatrią i psychologią. Stwierdzono, iż muzyka oddziałuje na sferę osobowości człowieka oraz, że może zmieniać stan aktywności systemu nerwowego i wywoływać określone zmiany w czynnościach całego organizmu. Obecnie muzykoterapia definiowana jest, jako „forma psychoterapii, która wykorzystuje muzykę i jej elementy jako środki stymulacji oraz ekspresji emocjonalnej i komunikacji niewerbalnej, w procesie diagnozy, leczenia i rozwoju osobowości człowieka”. 

Współcześnie w kierunkach związanych z koncepcjami psychoanalitycznymi zadaniem muzyki jest służenie wzmacnianiu przeżyć i pobudzaniu myśleniu obrazowego. W przypadku drugiej koncepcji nawiązuje ona do teorii uczenia. Jej psychologiczne podstawy służą amerykańskiej psychoterapii behawioralnej, jaka leczy zaburzenia zachowania jednostki przy założeniu, iż są to reakcje wyuczone. 

W Polsce do teorii uczenia nawiązali tacy badacze, jak J. Aleksandrowicz i Stanisław Cwynar, którzy opracowali płytę relaksacyjną z treningiem autogennym Schultza ze specjalnym podkładem muzycznym. Do tej pory prowadzone są metody treningowe, prowadzone w wielu ośrodkach w Polsce, na przykład w Klinice Nerwic Instytutu Psychoneurologicznego w Warszawie. 

Trzeci kierunek psychoterapii humanistycznej opiera się na założeniach filozofii egzystencjalnej, podejmującej problematykę ludzkiego istnienia i sensu, kwestii sumienia i odpowiedzialności. 

W Polsce twórcą rodzimej szkoły muzykoterapii był Tadeusz Natanson. W jedynej tego typu publikacji, jaka powstała pisał on: „Nauka o muzykoterapii […] powinna pozwolić na dokładną odpowiedź: jakie działanie muzykoterapeutyczne, z zastosowaniem jakiej muzyki i z zachowaniem jakich warunków należy podjąć w danej sytuacji w stosunku do człowieka o określonym w danym czasie zapotrzebowaniu psychosomatycznym na terapię muzyką, aby osiągnąć wyznaczony cel”.

Dopiero po zakończeniu II wojny światowej uznano muzykoterapię za ważny element terapii. Przez stulecia zmieniała się jej funkcja, ale zawsze pełniła główną swoją rolę – łagodziła frustracje i uspokajała. 

Obecnie muzykoterapia ma istotny wkład w lecznictwie, rehabilitacji, w profilaktyce zdrowia psychicznego, w psychiatrii, kardiologii, położnictwie, geriatrii i chirurgii. Tę formę terapii stosuje się jako środek wspomagający całościowe oddziaływania o charakterze leczniczym. Wykorzystuje się ją w leczeniu szpitalnym, ambulatoryjnym, czy sanatoryjnym.