Czy rozmowy telewizyjne zmienią się na zawsze?

Popatrzyłem dzisiaj trochę na telewizję i całkiem sprawnie sobie radzi z organizowanie rozmów i debat z gośćmi występującymi przed kamerkami w swoich domach.

Dotychczas gości “online” do studia zapraszano w drodze wyjątku. Raczej wtedy gdy nie było już innego wyjścia. Najczęściej jednak za pośrednictwem tradycyjnego połączenia telefonicznego, ale gdy tylko było to możliwe korzystano jednak z profesjonalnego studia znajdującego się w jednym z największych miast. Powodowało to, że wśród zapraszanych gości dominowała Warszawa z niewielką dokładką miast wojewódzkich.

Czy obecne doświadczenia, w czasach gdy stacje telewizyjne “odkrywają” internet i jego możliwości na nowo, spowodują, że będziemy mieć pozytywny efekt #koronawirus-a, polegający na tym, że w ogólnopolskich stacjach telewizyjnych mających najszerszy zasięg (i nie tylko tych), widzowie będą mogli zobaczyć więcej nowych twarzy i co za tym idzie, usłyszeć więcej różnorodnych opinii, w tym przede wszystkim zapoznać się z głosem tak zwanej prowincji?

Kolejną kwestią jest również kultura rozmowy, która również uległa znacznej poprawie. Możliwości techniczne połączeń online sprawiają, że rozmówcy zdecydowanie rzadziej wzajemnie się przekrzykują – a to jest nowa jakość, która przechodzi najśmielsze oczekiwania.