Złota piłka — plebiscyt umiejętności czy popularności?

Wielu ekspertów zastanawia się, czy nagroda Złotej Piłki spełnia jeszcze swoje podstawowe założenie. Czy jest to już jednak plebiscyt podobny bardziej do muzycznej Eurowizji? Czy nadal nagroda dla najlepszego piłkarza na naszym globie?

Teoretycznie Złota Piłka jest corocznym plebiscytem na najlepszego, w roku kalendarzowym, piłkarza. Z angielskiego nazywanym The Golden Ball, a z francuskiego Ballon d’Or — właśnie we Francji została ona wymyślona przez szefa „France Football” Gabriela Hanota, który w 1956 roku poprosił kolegów z redakcji o głosowanie na najlepszego gracza w Europie.

Pierwszym zwycięzcą plebiscytu został Stanley Matthews grający wówczas w Blackpool. Co ciekawe początkowo dziennikarze mogli głosować tylko na graczy pochodzących z Europy i dlatego też ani Diego Maradona, ani Pelé (uważani za z najlepszych piłkarzy wszech czasów do ery Cristiana Ronalda i Lionela Messiego) nigdy nie mogli liczyć na wygranie tego plebiscytu. Dopiero w 1995 roku postanowiono zmienić przepisy i umożliwić również wybór graczy spoza Starego Kontynentu, którzy grali w europejskich klubach. W 2007 roku ponownie zmieniono reguły, z których wynikało, iż każdy gracz, z każdego klubu świata, mógł być brany pod uwagę przy głosowaniu.

Postanowiono również zwiększyć liczbę dziennikarzy głosujących w plebiscycie. W 2010 roku plebiscyty — Złota Piłka „France Football” i Piłkarz Roku FIFA zostały połączone, a 10 stycznia 2011 roku w Zurychu nagroda została po raz pierwszy przyznana pod nazwą Złota Piłka FIFA. Po sześciu latach zrezygnowano jednak z tej formuły i we wrześniu 2016 roku FIFA poinformowała o powrocie do własnego plebiscytu. W tej sytuacji także France Football reaktywowało formułę sprzed 2010 roku, delikatnie tylko modyfikując zasady.

I tak na przestrzeni lat po różnych poprawkach Złota Piłka stała się najbardziej prestiżową, indywidualną nagrodą dla piłkarzy z całego świata. Jednakże po ogłoszeniu wyników z ubiegłego roku, wiele osób zaczęło się zastanawiać nad sensem i logiką oddawania głosów na kandydatów do zwycięstwa. Na tę chwilę w głosowaniu, mogą brać udział dziennikarze z 96 krajów. Jednak widząc to, jak rozkładały się głosy w poszczególnych krajach, ma się nieodparte wrażenie, że sposób wyłaniania zwycięzcy wygląda podobnie do konkursu piosenki Eurowizji. Głosy rozdawane są wedle kontynentów, jak i również krajów, skąd pochodzą poszczególni zawodnicy. Jeżeli zwycięstwo Lionela Messiego można jakoś wytłumaczyć, to kolejne miejsca idealnie wpasowują się w algorytm głosowania eurowizyjnego – “Zagłosuję na mojego rodaka czy dobrego sąsiada”. Po ogłoszeniu wyników, w których wygrał Lionel Messi, drugi był Virgil van Dijk, a podium uzupełnił Cirstiano Ronaldo, komentarze na świecie były bardzo skrajne. Jedni się cieszyli, a inni nie mogli pojąć, dlaczego na przykład nasz rodak Robert Lewandowski nie został doceniony wyższą lokatą, zajmując dopiero 8 pozycję? Swój komentarz zamieścił, na jednym z portali społecznościowych, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, a niegdyś znakomity piłkarz i reprezentant naszego kraju — Zbigniew Boniek. Napisał, że “Złota Piłka to wielkie gó****. Jeżeli francuscy przyjaciele chcą się dowiedzieć dlaczego, to wiedzą gdzie mnie szukać”.

Zachęcam wszystkich do przeanalizowania dokładnej tabeli głosowania, z których krajów, jak przyznawano punkty, ponieważ niektóre kandydatury do otrzymania tej prestiżowej nagrody, przyprawiają o szeroki uśmiech na twarzy. Jak już wcześniej pisałam zwycięstwo Lionela Messiego tłumaczy jego postawa na boisku, ale niektórzy piłkarze zostali przez głosowanie pokrzywdzeni, a innych nadzbytnio doceniono. Patrząc w stronę, w jaką idzie dzisiejszy świat, w którym internet i siła perswazji gloryfikują ludzi bez żadnych talentów, nie dziwne, że byle kto zyskuje popularność. Za kilka lat możemy obudzić się w rzeczywistości, w której Złotą Piłkę dostanie jakichś przeciętny piłkarz, który będzie znany, z tego, że jest… znany. Zwłaszcza że era Lionela Messiego i Cristiana Ronalda pomału dobiega końca. Mam jednak wielką nadzieję, że tak się nie stanie.