Północ i Południe – dlaczego w Stanach Zjednoczonych wybuchła wojna secesyjna?

Wojna secesyjna uważana jest za najkrwawszą wojnę w historii Stanów Zjednoczonych. Toczący się w latach 1861-1865 konflikt pomiędzy stanami Unii (Północą) a Skonfederowanymi Stanami Ameryki (Południem) pochłonął wiele ofiar i na stałe wpisał się w amerykańską historię jako wojna domowa, która zmieniła życie Amerykanów. 

Ta bratobójcza wojna ma dość skomplikowaną genezę, a na jej wybuch złożyło się wiele skumulowanych elementów. Problemy gospodarcze, polityczne i społeczne, które trwały już od dłuższego czasu, w ostateczności doprowadziły do konfliktu pomiędzy północnymi a południowymi stanami. Konflikt, jaki miał miejsce w drugiej połowie XIX wieku najbardziej znany jest jako walka o zniesienie niewolnictwa – część osób ma tendencję do mitologizacji i swego rodzaju podnoszenia rangi wojny secesyjnej, jednak jej przyczyny były dużo bardziej złożone. Obie strony miały swoje racje i własne argumenty, dlatego właśnie należałoby się im przyjrzeć i przeanalizować przyczyny konfliktu.

Różnice ekonomiczne między Północą a Południem

Przed wybuchem wojny można było dostrzec znaczące różnice między stanami południowymi a północnymi, które wciąż coraz bardziej się pogłębiały. Wpływ na ten stan rzeczy miało przede wszystkim położenie geograficzne i warunki naturalne panujące w danym miejscu

Południe było regionem dużo bardziej nastawionym na gospodarkę rolną, niż Północ. Stany południowe miały idealne warunki do uprawy zbóż, a produkcja własna pozwała na wyżywienie ludności i na uniezależnienie się od Unii. Co więcej – produkcja na południu Stanów była na wysokim poziomie, stosowano nowoczesne technologie i zastępowano pracę rąk ludzkich maszynami. Uprawy w stanach Konfederacji były na tyle wydajne, że nastawiły się one w szczególności na handel, na przykład w Wielkiej Brytanii. Na południu bardzo dobrze rozwinął się także przemysł wydobywczy. Chociaż to Północ posiadała więcej kopalni, to jednak również na Południu wydobywane były takie złoża jak węgiel, ołów, miedź czy złoto. Chociaż tradycyjnie w dużym uproszczeniu przyjmuje się podział na rolnicze Południe i rozwiniętą Północ, to jednak nie oznaczało to wcale, że stany Konfederacji były zacofane i prymitywne. Gospodarka Południa była jednak uzależniona od eksportu swoich zasobów do krajów europejskich. I właśnie w tym miejscu pojawił się pierwszy problem – stany Północne zagrożone konkurencją ze strony towarów pochodzących z Europy nałożyły wysokie cła, które bezpośrednio uderzyły w południowy przemysł. Polityka celna Unii utrudniała Południu zarówno eksport, będący podstawą rozwoju gospodarki, jak i import towarów przemysłowych. Mimo wszystko różnice gospodarcze między Północą a Południem nie są uznawane za bezpośrednią przyczynę wojny secesyjnej, a jedynie jeden z elementów składowych, które pogłębiały różnice istniejące między stanami. 

Kwestie społeczne i sprawa niewolnictwa 

Dużo większym problemem dzielącym stany Południa i Północy były różnice społeczne, znacznie bardziej widoczne niż te gospodarcze. Najlepiej można było je zauważyć na podstawie dwóch warstw – elit i robotników. 

Na Południu za elitę uznawało się głownie bogatych właścicieli największych plantacji, z kolei na Północy najwyżej postawionymi obywatelami byli członkowie elit finansowych i przemysłowych. Najważniejszą kwestią w przypadku struktury społeczeństwa Stanów Zjednoczonych było jednak niewolnictwo, na którym opierała się gospodarka Konfederacji. To właśnie w południowych stanach w dużej mierze wykorzystywano niewolników jako siłę roboczą. Na północy zjawisko to nie było aż tak powszechne, a dodatkowo w wielu mieszkańcach Unii wzbudzało sprzeciw – tak właśnie rozwinął się ruch abolicjonistów, dążący do zniesienia niewolnictwa i związanego z nim handlem ludźmi. Na początku nie miał on jednak dużego poparcia, dlatego politycy nie uważali takiego podziału za realne zagrożenie, a samą kwestię niewolnictwa zsunęli na dalszy plan. Błędne jest więc powszechne twierdzenie, że Abraham Lincoln,  w tamtych czasach będących jeszcze dopiero kandydatem na prezydenta, dążył do zniesienia niewolnictwa na południu. Wręcz przeciwnie – jego głównym celem politycznym było utrzymanie jedności Stanów Zjednoczonych i zapobiegnięcie secesji, czyli oddzieleniu się Północy od Południa. W tym celu w swoim programie wyborczym z 1860 roku zawarł deklarację o utrzymaniu praw poszczególnych stanów do prowadzenia swojej własnej polityki wewnętrznej, tak jak to było do tej pory.

Separatystyczne poglądy i ostateczny podział Północy i Południa

Pogłębiające się różnice pomiędzy stanami północnymi a południowymi nie zwiastowały nic dobrego. Wkrótce doprowadziły do pojawienia się w społeczeństwie nastrojów separatystycznych, które istniały już dużo wcześniej, jednak nie na taką skalę.

Praktycznie od samego zjednoczenia stanów w 1776 roku mieszkańcy przekładali dobro swojego stanu nad całe państwo. W założeniu bowiem Stany Zjednoczone Ameryki miały być państwem federacyjnym, składającym się z autonomicznych stanów, które posiadały wspólny rząd, jednak mogły prowadzić własną politykę wewnętrzną. Nic więc dziwnego, że między różniącymi się poglądami Północy i Południa narastały konflikty. 

Stany leżące na północy państwa uważały, że aby chronić swoją gospodarkę i infrastrukturę potrzebują silniejszego rządu federalnego – zaczęły więc dążyć do scentralizowania go i nadania mu większych uprawnień. Nie podobało się to mieszkańcom Południa, którzy obawiali się, że rząd federalny może chcieć próbować wpłynąć na rządy wewnętrzne poszczególnych stanów. Południowa część państwa nie była tak zależna od rządu, dlatego nie zależało jej na zwiększeniu jego roli, a wręcz przeciwnie – dążyli do jeszcze większej autonomii i prawa do decydowania o własnych stanach. 

Pierwsze próby odłączenia stanów południowych miały miejsce już w 1832 roku, kiedy to konwencja Karoliny Południowej wycofała taryfy celne wprowadzone wcześniej przez Północ. Zagroziła tym samym, że jeśli Waszyngton spróbuje ponownie wprowadzić cło – ogłosi ona secesję. Tak też zrobiła, jednak w tamtym czasie nie miała jeszcze dostatecznego poparcia pozostałych stanów, więc po pewnym czasie Karolina Południowa powróciła do Unii. Sytuacja powtórzyła się w 1860 roku, kiedy Abraham Lincoln startował w wyborach na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Miał duże szanse na odniesienie zwycięstwa, a podczas jego kampanii część stanów zaczęła grozić odłączeniem się od Unii w przypadku wygranej mężczyzny. Lincoln błędnie uznawany był za przeciwnika niewolnictwa, jednak do tamtej pory nie wypowiadał się na ten temat – to propaganda i manipulacja stworzyła taki obraz kandydata, który w czasie swojej kampanii starał się zachować neutralność. Mimo wszystko to właśnie zwycięstwo kandydata republikanów było ostatecznym bodźcem do odłączenia Południa od Północy. 17 grudnia 1860 roku w Charleston przez władze Karoliny Południowej zostało zwołane specjalne zebranie. Ten południowy stan ostatecznie dopiął swego i trzy dni później ogłoszono zerwanie unii między Karoliną Południową a Stanami Zjednoczonymi. Wkrótce podobne wydarzenia rozegrały się także w pozostałych stanach wchodzących w skład późniejszej Konfederacji – należało do nich między innymi Missisipi, Floryda, Teksas, Alabama, Luizjana i Georgia. 

W lutym 1861 roku została uchwalona Konstytucja Skonfederowanych Stanów Ameryki – tak właśnie na skutek spotkania delegatów z 6 pierwszych stanów, które dokonały secesji, powstała Konfederacja z Jeffersonem Davisem na czele jako tymczasowym prezydentem. Dwa miesiące później na prezydenta Unii został wybrany Abraham Lincoln, który podczas swojego przemówienia próbował załagodzić konflikt i zapewnić o istocie jedności wszystkich stanów. Mimo to wybuch wojny secesyjnej w tamtym momencie był już tylko kwestią czasu.