Karol Przywara: Lokomotywa „Dolny Śląsk” mocno się rozpędziła

O partnerstwie zagranicznym Dolnego Śląska rozmawiamy z Karolem Przywarą – dyrektorem Wydziału Współpracy z Zagranicą w Urzędzie Marszałkowskim.

PJB: Jaki to był rok dla współpracy z zagranicą?

KP: Zdecydowanie udany. Mieliśmy wiele przedsięwzięć w różnych dziedzinach – gospodarczej, kulturalnej i edukacyjnej. Wciąż realizujemy nowe projekty i to nie zawsze my jesteśmy inicjatorem – nasi partnerzy aktywnie rozwijają naszą współpracę. Mieliśmy w tym roku rekordową, pod względem ilości firm, misję gospodarczą do Mołdawii. Udało nam się także zaprosić kolejną grupę młodzieży na Dolny Śląsk. W końcówce lata odwiedziła nas młodzież z Batumi. Zdecydowanie rok 2019 zapisujemy na plus.

PJB: Chiny, Wietnam, Kazachstan, Niemcy, Czechy, Bośnia i Hercegowina czy Włochy to tylko niektóre z krajów, z którymi Dolny Śląsk zawiązał współpracę zagraniczną. Czemu tak rozpięty wachlarz?

KP: Wynika to w głównej mierze z interesów gospodarczych – z jednej strony zainteresowania naszych firm ekspansją na dane rynki, z drugiej zainteresowaniem Dolnym Śląskiem wśród inwestorów z różnych państw świata. Jesteśmy jednym z najszybciej rozwijających się regionów w Europie, aktywnie wspieramy nasze firmy w rozwoju na rynkach zagranicznych. Największa część naszej współpracy to relacje z Niemcami i Czechami – w tych krajach mamy łącznie 8 partnerstw. Współpraca z sąsiadami odbywa się niemal codziennie w wielu dziedzinach – turystyka, transport, edukacja, kultura, ochrona środowiska. Najwięcej uwagi przyciąga oczywiście współpraca z państwami odległymi, w pewnej mierze egzotycznymi dla przeciętnego mieszkańca naszego regionu, jak Chiny czy Wietnam. Są to jednak bardzo ważne państwa w kontekście rozwoju polskiej gospodarki – chcemy żeby także nasze firmy miały w tym swój udział.

PJB: Z iloma partnerami obecnie prowadzimy współpracę?

KP: Mamy dzisiaj 14 aktywnych i sformalizowanych porozumień o współpracy z regionami z Czech, Niemiec, Ukrainy, Rosji, Gruzji, Bośni i Hercegowiny oraz Chin. Oprócz tego prowadzimy współpracę z regionami z Włoch, Kazachstanu,  czy  wspomnianego Wietnamu.

PJB: Od czego zaczyna się taką współpracę?

KP: Przede wszystkim musi być inicjatywa – nasza lub regionu zagranicznego, która doprowadzi do nawiązania pierwszych relacji w konkretnej dziedzinie. Zazwyczaj jest to współpraca gospodarcza – naszym priorytetem jest rozwój gospodarczy, dopiero potem szukamy możliwości nawiązania relacji w zakresie kultury czy wymiany młodzieży. Czasem w takich relacjach mamy pośredników – np. istniejący region partnerski bądź placówkę dyplomatyczną danego kraju. Decyzja należy potem do nas i to regiony samodzielnie negocjują zakres umowy partnerskiej.

PJB: Dlaczego na pierwszym miejscu stawia się na gospodarkę?

KP: Głównym zadaniem samorządu województwa jest dbanie o rozwój gospodarczy regionu, dlatego wsparcie dla naszego biznesu ma u nas najwyższy priorytet. Musimy także dbać o długofalowy rozwój województwa, czyli np. o pozyskiwanie inwestorów, którzy wniosą do naszej gospodarki coś nowego – technologię, pewien zasób wiedzy, która nas rozwinie. Skończyły się czasy pozyskiwania inwestorów, którzy budują wielkie fabryki i szukają tzw. taniej siły roboczej. Dziś jesteśmy zainteresowani transferem technologii i dobrymi miejscami pracy – dobrze płatnymi oraz trudnymi do przeniesienia w inne miejsce. Opartymi na wiedzy pracowników lub specyficznej sieci podwykonawców i dostawców.

PJB: Jaką dziedzinę gospodarki możemy rozwijać dzięki takiemu podejściu do współpracy międzynarodowej?

KP: W najbliższym czasie chcemy postawić na rozwój branży IT. Dolnośląscy informatycy i programiści mają renomę nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Nie mówiąc o sektorze produkcji gier, w którym jesteśmy w absolutnej czołówce. Chcemy wspierać rozwój małych i średnich przedsiębiorstw z tej branży, dając im możliwość promocji na rynkach zagranicznych. Wiemy, że i w tym sektorze mamy niedobory rąk do pracy, będziemy wspierać nasze firmy w pozyskiwaniu pracowników bądź podwykonawców.

PJB: Która z relacji układa się najbardziej owocnie i dlaczego?

KP: Najbardziej dynamicznie rozwijają się nasze relacje z Autonomiczną Republiką Adżarii – gruzińskiego regionu ze stolicą w Batumi. Zaczęliśmy od pierwszej wizyty w 2015 roku, więc w krótkim czasie zrealizowaliśmy wiele projektów. Począwszy od relacji gospodarczych – co roku zapraszamy nasze firmy do wzięcia udziału w misji gospodarczej do Batumi i Tbilisi, we Wrocławiu znajduje się siedziba Polsko-Gruzińskiej Izby Handlowej. Współpracują ze sobą biura podróży – widzimy ogromny wzrost zainteresowania Gruzją wśród naszych turystów – samoloty są pełne przez cały rok. Zrealizowaliśmy kilkanaście wystaw, koncertów i innych projektów kulturalnych – nie tylko we Wrocławiu, ale także w mniejszych miejscowościach naszego regionu. Wymieniamy się doświadczeniem w zakresie medycyny i służby zdrowia, edukacji, turystyki oraz administracji. Swoich partnerów znalazły nasze miasta – Wrocław podpisał porozumienie z Batumi, a Świdnica planuje podpisać umowę z miastem Kobuleti. Łatwiej wymienić dziedziny, w których nie współpracujemy. Sami jesteśmy zaskoczeni, że wśród poruszonych tematów były także rozmowy o wymianie doświadczeń w zakresie transplantologii.

PJB: Dlaczego ta współpraca tak się rozwija? Co jest takiego w Gruzji?

KP: Myślę, że zawsze w takiej współpracy najważniejsi są ludzie. I faktycznie, po drugiej stronie znaleźliśmy partnerów bardzo zainteresowanych współpracą, chętnych do pogłębiania wiedzy oraz dzielenia się swoim doświadczeniem. Gruzja jest na drodze integracji europejskiej, dłuższej i bardziej krętej niż nasza 15 czy 20 lat temu. Czujemy się w obowiązku, żeby przekazywać swoje doświadczenie, promować wartości europejskie i wspierać władze naszego regionu partnerskiego w procesie dostosowania prawa do prawa unijnego. Wspieramy także Gruzinów w ich relacjach np. z Niemcami – współpracujemy w trójkącie Dolny Śląsk – Adżaria – Brandenburgia. Nasi partnerzy z kolei pomagali nam w organizacji wizyty w Azerbejdżanie, gdzie posiadają lepsze kontakty i rozeznanie. Korzyści ze współpracy wynoszą dwie strony.

PJB: To nie jedyny region na Wschodzie, z którym Dolny Śląsk utrzymuje relacje. Czemu taki kierunek?

KP: Wynika to także z potrzeb zgłaszanych przez naszych przedsiębiorców. Dzisiaj współpraca gospodarcza z partnerami z Unii Europejskiej jest dla naszych firm naturalna i bezproblemowa – obowiązuje w miarę to samo prawo, funkcjonują instytucje, które rozstrzygają spory i dbają o prawidłowy przebieg transakcji. Tam interwencje podmiotów publicznych, jak władze państwowe czy regionalne, są wręcz niemile widziane. Zupełnie odmienna sytuacja jest na wschodzie Europy, gdzie relacje oficjalne są bardzo istotne – w niektórych przypadkach wręcz konieczne jest utorowanie drogi naszym firmom poprzez spotkania na szczeblu władz regionów. Firmy, które uczestniczą w wydarzeniach organizowanych przez instytucje oficjalne są bardziej wiarygodne.

PJB: Dlaczego tak ważne jest dbać o pogranicze i swoich zagranicznych sąsiadów? Jakie korzyści to przynosi?

KP: Przede wszystkim z sąsiadami łączy nas najwięcej – relacje gospodarcze, powiązania transportowe, wspólne problemy związane np. z wyludnianiem się obszarów pogranicza. Są to także naturalne rynki zbytu dla naszych przedsiębiorstw – zdecydowanie najwięcej wymiany gospodarczej realizowana jest transgranicznie. Prosty przykład – dla Niemiec Polska jest partnerem gospodarczym dwa razy ważniejszym niż Federacja Rosyjska – nasza wymiana handlowa jest dwukrotnie większa. To pokazuje ja bezpośrednie sąsiedztwo wpływa na rozwój stosunków gospodarczych.

PJB: Współpraca Dolnego Śląska i Saksonii trwa od ponad 20 lat, w ramach której podejmowane są inicjatywy w obszarach gospodarczych, edukacyjnych, turystycznych, ekologicznych czy kulturalnych. Jak ocenia Pan te relacje?

KP:  Jest to najbardziej zaawansowana nasza współpraca, która przejawia się właśnie w przedstawionych dziedzinach i toczy się niemal codziennie. Co nas cieszy, nie popadamy w rutynę i cały czas dążymy do rozwoju tych relacji, szukając nowych możliwości. Niedawno, 20 grudnia, powołany został nowy rząd Saksonii, Marszałek Cezary Przybylski był pierwszym szefem regionu, który złożył gratulacje Premierowi Michaelowi Kretschmerowi. W 2020 roku czeka nas wiele inicjatyw, zacieśnienia naszych relacji i wspólnego występowania wobec regionów i państw trzecich – dolnośląsko-saksoński tandem będzie wspólnie promował się gospodarczo i turystycznie.

PJB: W Dreźnie niebawem ma zostać otwarte biuro województwa dolnośląskiego, które ma reprezentować interesy regionu. Czemu ma służyć?

KP: Jeszcze większej integracji gospodarczej, polegającej na wspieraniu polskich przedsiębiorców, którzy będą chcieli się rozwijać na tamtejszym rynku. Wciąż widzimy potencjał w pozyskiwaniu turystów z Saksonii – będziemy promować walory turystyczne regionu oraz potencjał naszych instytucji kultury. Poprzez Biuro będziemy także promować nasze produkty regionalne – od Bolesławieckiej Ceramiki po rzemieślnicze piwo i wino z naszych winnic. Chcemy być trwale obecni w życiu gospodarczym i politycznym Saksonii, stąd konieczność takiej organizacji naszej pracy – poprzez przedstawicielstwo na miejscu.

PJB: Jakie następne plany dotyczące współpracy zagranicznej? Czy są ambicje patrzenia na półkule obu Ameryk? A może jeszcze głąb Azji?

KP:  Trudno sprecyzować jeden kierunek, staramy się naszą gospodarkę promować równolegle w wielu miejscach. Na pewno rok 2020 upłynie pod znakiem inauguracji naszej działalności w Dreźnie. Temu chcemy poświęcić wiele uwagi w pierwszej połowie roku. Pracujemy także nad naszą obecnością na Expo w Dubaju – to wprawdzie dopiero w 2021 roku, jednak przygotowania już dzisiaj są zaawansowane. Mamy w planach wiele misji gospodarczych, m.in. na Litwę, Białoruś, do Włoch, Rumunii czy Luksemburga. Najprawdopodobniej zorganizujemy z naszymi przedsiębiorcami wizyty w  Japonii i Korei Południowej. Będziemy także promować nasze walory turystyczne na największych imprezach – w Barcelonie, Berlinie i Mediolanie. Lokomotywa z napisem „Dolny Śląsk” w ostatnich latach mocno się rozpędziła,  a my nie mamy zamiaru jej wyhamowywać.

PJB: Dziękuję za rozmowę.