Kasandra Polska. Dlaczego zatkano usta Władysławowi Studnickiemu?

Prognozy snute przez Władysława Studnickiego, polskiego publicystę i myśliciela politycznego, były dla przedwojennego polskiego rządu tak niewygodne, że postanowiono je wymazać z debaty publicznej.

21 czerwca 1939 roku pozbawiono debitu i skonfiskowano nakład książki “Wobec nadchodzącej drugiej wojny światowej” Władysława Studnickiego. Ów proniemiecki polityk i publicysta przewidział w tej pozycji rychły wybuch II wojny światowej, w której Polska – pozbawiona wsparcia ze strony swoich sojuszników, czyli Anglii i Francji – będzie mierzyć się w pojedynkę z Niemcami.

Wymowa tejże książki stała w sprzeczności z ówczesną narracją rządu RP, który – uderzając w mocarstwowe tony – ochoczo przekonywał Polaków, że „nie odda ani guzika”, a „gwałt siłą zadany odeprze siłą”. Studnicki jasno komunikował bowiem, że kraj zbliża się nieubłaganie do wojny z Niemcami, a w razie jej wybuchu Polska pozostanie osamotniona. Nie pomogą jej zapewnienia sojusznicze Francji i Wielkiej Brytanii, gdyż kraje te nie mają potencjału wystarczającego na to, by wesprzeć broniących się Polaków. Zapewnienia Anglii dotyczące pomocy i sojuszu z RP Studnicki uważał za próby postawienia Warszawy przeciwko Berlinowi. Publicysta jasno stwierdził, że prawdziwą stawką w toczącej się grze dyplomatycznej z Niemcami, Francją i Wielką Brytanią wcale nie jest korytarz eksterytorialny, ale to po czyjej stronie znajdzie się Polska po wybuchu II wojny światowej. Jak wiadomo z historii, prognozy te sprawdziły się.

Co ważne, książka „Wobec nadchodzącej…” nie była pierwszym takim apelem Studnickiego, którzy już wcześniej starał się przestrzec władze przed nadchodzącą katastrofą.

Publicysta ten w liście wysłanym do ministra Becka 13 kwietnia 1939 roku pisał, że przyjęcie gwarancji brytyjskich ściągnie na Polskę konflikt z Niemcami, w którym Rzeczpospolita „nie ma nic do zyskania, natomiast wszystko do stracenia”.

Studnicki ostrzegał też polski rząd, że zacieśnienie sojuszu z Brytyjczykami zaowocuje tym, iż III Rzesza – czując się oskrzydlona – zdecyduje się w pierwszej kolejności na napaść na słabszą Polskę, a potem, zabezpieczywszy odcinek wschodni, zwróci się przeciwko Zachodowi,

“Przy rozważaniu każdego problematu nie trzeba pieścić siebie, rysując w swej wyobraźni powodzenie i triumfy, lecz trzeba przewidywać i ciężką sytuację, a nawet klęski. (…) Musimy sobie uprzytomnić konsekwencje każdego czynu, każdego kroku” – pisał Studnicki.

Sanacyjne władze nie miały jednak ochoty słuchać przewidywań człowieka, który przy oficjalnej propagandzie wyglądał na defetystę. Książkę skonfiskowano, zakaz dystrybucji podtrzymał sąd. Sposób, w jaki przedwojenna Polska obeszła się ze Studnickim i jego poglądami jest smutnym przykładem samozaślepienia, które doprowadziło do katastrofalnych skutków.

Jakub Wiech

prawnik, dziennikarz, zastępca redaktora naczelnego serwisu Energetyka24, stypendysta James S. Denton’s Transatlantic Fellowship, autor książki „Energiewende. Nowe niemieckie imperium”.