Polityka zagraniczna II RP – sukces mimo porażek czy porażka mimo sukcesów cz.3

Czytaj część pierwszą.
Czytaj część drugą.

Liga Narodów – agora czy rynek prowincjalny

Warto zaznaczyć de facto sukces polskiej polityki w ramach trzeciego kanonu wytoczonego przez Zaleskiego na ten okres, zgodnie z jego zapatrywaniami poszukiwano rozwiązań umacniających pozycję Rzeczypospolitej w Europie w ramach starań podejmowanych na forum Ligi Narodów o stworzenie systemu zbiorowego bezpieczeństwa. Polska wystąpiła z propozycją uzupełnienia paktu Ligi Narodów, dopuszczającego możliwość prowadzenia wojen. Ostatecznie projekt Polski został sprowadzony do deklaracji powtarzającej ogólne zasady paktu Ligi Narodów. 24 września 1927 r. Zgromadzenie przyjęło ten mało znaczący dokument przez aklamację. Lecz nie w tym leżał sukces polskiej dyplomacji, bowiem pomysł na potępienie wojny wychodzący ze strony Zaleskiego wykorzysta niecały rok potem Aristide Briand – zmaterializowany zostanie w postaci słynnego paktu Brianda- Kellogga 27 sierpnia 1928 r. A więc śmiało można stwierdzić, że mimo początkowego braku zainteresowania wyrzeknięcia się prowadzenia wojny jako narzędzia polityki międzynarodowej, polski pomysł zainspirował Brianda do stworzenia rok później identycznej otwartej inicjatywy.

Fluktuacja stosunków z ZSRR

Kolejną kwestią, a w zasadzie analogiczna porażką w dziedzinie polityki zagranicznej były próby pozyskania dobrych stosunków z ZSRR, relacje tych państw były w tym okresie niezwykle skomplikowane. Między dyplomacjami obu państw toczyła się subtelna gra, obie strony w zasadzie chciały zawarcia paktu o nieagresji, lecz obie strony widziały tą kwestie zupełnie inaczej. Dyplomacja sowiecka niezmiennie odrzucała warianty wysuwane przez stronę polską, albowiem Polska zabiegała o równoczesne nawiązanie stosunków między państwami bałtyckimi. Ten punkt widzenia ZSRR zdecydowanie odrzucał i sądził, że takie ułożenie jednego frontu – od Bałtyku do Morza Czarnego w stosunku do ZSRR nie może służyć celom pokoju. Dlatego też sposób na takowe ułożenie stosunków między tymi państwami, również zostanie odłożony na późniejszy okres.

Ostatnią istotną kwestią patrząc przez pryzmat wyznaczonych kanonów na ten okres było utrzymanie sojuszu z Francją jako gwaranta statusu quo dla Polski. Polityka francuska zaczęła jednak zmierzać w kierunku zdecydowanego osłabienia zobowiązań wobec Rzeczpospolitej, co wynikało przede wszystkim z układu lokareńskiego. Dla Francji, albowiem sojusz z Polską stracił swą główną wartość – ochronę przed Niemcami, postanowienia z roku 1921 stały się dla rządu francuskiego niekorzystne stąd liczne próby zmienianie treści tegoż porozumienia. Warto zaznaczyć sukces i nieustępliwość dyplomacji polskiej gdyż konwencja wojskowa pozostała w nienaruszonym stanie.

Polityka równych odległości

Następnym etapem polityki zagranicznej II RP była już właściwa i dojrzała polityka równowagi oraz próby utrzymania statusu quo w Europie. Głównym celem na ten okres była, jak określi to Piłsudski: ,,najściślejsza neutralność pomiędzy Niemcami a Rosją oraz późniejsze umiejętne układanie stosunków z zachodem. Jak wspominałem wcześniej kwestia paktu o nieagresji z Rosją wróci do dyplomacji polskiej jeszcze raz, tym razem rozmowy zakończą się sukcesem. Układ został wynegocjowany w drodze ustępstw obu uczestniczących stron. Polska odstąpiła od warunku zawarcia analogicznych traktatów z państwami bałtyckimi, ZSRR zaś uściśliła możliwość interpretacji niektórych fragmentów tego dokumentu. Pakt o nieagresji został ostatecznie podpisany 25 lipca 1932 r. w Moskwie, zakładał neutralność wobec konfliktów prowadzonych przez uczestników umowy oraz zakaz zawierania układów przeciwko sobie. Należy zaznaczyć, że pakt był zdecydowanym sukcesem patrząc przez pryzmat założeń jaki nałożyła na siebie Polska na ten okres, warto też dodać, że ustępstwa polskie miały jedynie charakter drugorzędny. Podpisanie owego paktu i jego ratyfikacje Polska umiejętnie uzależniła od zawarcia przez ZSRR z państwami bałtyckimi, które zostały podpisane w tym samym roku. Układ polsko-sowiecki wzmacniał również pozycję II RP wobec Niemiec oraz Francji, gdyż dawał możliwość pewnej odrębności i indywidualizmu na arenie międzynarodowej.

Koniec ery Stresmanna

Następnym etapem opisywanego okresu była analogiczna sytuacją w stosunku do Niemiec, albowiem przyszedł czas na diametralne zmiany w stosunkach polsko-niemieckich, co było możliwe dzięki dojściu do władzy narodowych socjalistów w 1933 r. Latem tego samego roku Hitler zerwie ostatecznie, nie pozostawiając żadnych złudzeń, z polityką lokareńską oraz rapallską. Proces zbliżania się Niemiec i Polski rozpoczął się już w 1933 r., strona polska wyraźnie podkreślała chęć zbliżenia. Ostatecznie po kilku miesiącach rokowań, 26 stycznia 1934 r. został zawarty polsko-niemiecki układ o niestosowaniu przemocy. Rejestr korzyści tego dokumentu nie był mały, niewątpliwe polepszał on międzynarodowe położenie państwa, utrudniał bowiem możliwości zachodu w regulowaniu stosunków z Niemcami kosztem Polski. Można śmiało nazwać to wydarzenie sukcesem, lecz nie ostatecznym w dziedzinie niemieckiej. Strona polska doskonale zdawała sobie sprawę z czasowego charakteru owego porozumienia. W miarę upływu czasu, obawy się potwierdziły, porozumienie musiało ulegać dewaluacji, gdyż warunki gwałtownie wzrastającej potęgi militarnej Niemiec były motorem napędowym do żądań, których Polska nie mogła spełnić.

Słynny już Beckowski honor

Ostatnim już wydarzeniem, które ocenię przez pryzmat końcowej fazy polityki zagranicznej II RP był zarys i przebieg planów Becka co do realizowania polityki w latach 1938- 1939r. Tak więc jesienią roku 1938 sytuacja Polski pogorszyła się mimo zdobycia cennego Zaolzia co było niewątpliwym sukcesem. Beck mimo swych ambitnych planów nie uzyskał wspólnej granicy z Węgrami ani wpływu na Słowację, a do tego zaostrzyła się kwestia ukraińska. Od października 1938 r. minister Ribbentrop oświadczył, że nadszedł czas ,,ukoronowania dzieła wszczęto przez Marszałka Piłsudskiego”- czyli całościowego uregulowania stosunków polsko-niemieckich. Zażądał Gdańska oraz słynnego korytarza pomorskiego i przystąpienia Polski do paktu antykominternowskiego. Beck był zirytowany tymi propozycjami, oczywiście były nie do przyjęcia, gdyż naruszały integralność i suwerenność Polski, początkowo potraktował je jako kolejne odrealnione żądanie ze strony niemieckiej, lecz w krótce przekonał się, że to co mówił Ribbentrop to wyłącznie instrukcje Hitlera, a więc już w styczniu 1939r. zarysowała się jasna sytuacja, tak ją określa Edward Rydz- Śmigły: ,,grozi nam konflikt w wielkim stylu lub utrata niezależności na rzecz wasala Niemiec”. Ostatecznie Beck zadecydował o nieugiętym stanowisku wobec żądań niemieckich oraz porzucenia koncepcji modus vivendi. A więc próbując ocenić ów decyzję nasuwa nam się jedena istotna myśl – decyzja ta w konsekwencji doprowadziła do wybuchu wojny oraz kampanii wrześniowej, która pochłonie tysiące ofiar. Lecz decyzja o takowym ułożeniu stosunków nie była taka prosta jak mogło by się wydawać na pierwszy rzut oka – Beck zdecydował się nie ustąpić żądaniom niemieckim i de facto doprowadzić do konfliktu zbrojnego, ale do konfliktu zbrojnego mającego wymiar wojny sojuszniczej na mocy deklaracji sojuszniczych Wielkiej Brytanii na wypadek wojny z marca i sierpnia 1939r. Podsumowując ten trudny aspekt kończący dyplomację polską uważam, że nie możliwa jest jednoznaczna ocena decyzji Becka, gdyż wchodząc w jego sytuacje i mając obraz ówczesnej sytuacji, nikt nie myślał, że w konflikcie z III Rzeszą pozostaniemy osamotnieni a nasi sojusznicy ograniczą się do wojny poprzez ulotki.

 Analizowany temat jest przedmiotem poważnych badań naukowych i ożywionych polemik publicystycznych. Patrząc przez pryzmat dostępnych nam publikacji i z roku na rok powiększającej się bazy źródłowej nie da się w sposób jednoznaczny ocenić polityki zagranicznej, gdyż jak widać w mojej analizie możemy wyodrębnić zarówno niewątpliwy geniusz niektórych decyzji jak i bezmyślność niektórych zabiegów. Analizując temat można dojść do wniosku, że politykę zagraniczną II RP można podzielić na kilka różnych okresów determinowanych przez chwilowe kanony i założenia wynikające z koniunktury międzynarodowej. Niewątpliwie najtrudniejszym w ocenie jest schyłek polityki Józefa Becka, będący odwiecznym sporem wśród historyków. Jedno jest pewne, że bez względu na odpowiedzialność persony Becka za wybuch II wojny światowej, polskie decyzje dyplomatyczne, respektujące podstawowe cele państwa, nie były w stanie zmienić katastrofalnego biegu wydarzeń. Warto zaznaczyć, że uzyskanie gwarancji brytyjskich było największym sukcesem dyplomacji ministra Becka, jednak to pożądane od lat powodzenie przyszło dopiero w momencie, gdy wojna stała się nieunikniona, a gwarancje były jak się okazało nic nieznaczącymi dokumentami. Moją analizę sukcesów i porażek w dziedzinie polityki zagranicznej świetnie podsumowują słowa Marka Kamińskiego: ,, O tym należy pamiętać przy sporządzaniu bilansu polityki zagranicznej władz II Rzeczpypospolitej. Zbliżenie i porozumienie z W.Brytanią było wszak stałą wytyczną polskiej polityki zagranicznej, niezależnie od faktu, kto był aktualnym lokatorem Belwederu, Zamku Królewskiego i ministerstwa spraw zagranicznych.”