Polityka zagraniczna II RP – sukces mimo porażek czy porażka mimo sukcesów

Część 1

Choć istniała tak krótko w dziejach świata, to jej dorobek jest rozpatrywany od niemal każdej ze stron, choć na linijce historii stanowi mniej niż milimetr, to nadal możemy spotkać się z wręcz nostalgicznym podejściem pokoleń do tej epoki, wreszcie choć wskrzeszona tylko na chwile to wychowała pokolenia Kolumbów – mowa tu o oczywiście o II Rzeczpospolitej. Jeżeli jakiś byt państwowy wraca po długim okresie nieobecności na mapach, z pewnością można spodziewać się niemałego zamieszania na szachownicy zwanej inaczej areną stosunków międzynarodowych, czy jak wolą niektórzy międzypaństwowych. Położenie międzynarodowe Polski w ciągu tych dwudziestu lat zmieniło się nie do poznania, od państwa nieuznawanego i szukającego pomocy u własnych zaborców, przekształciła się w niekwestionowane mocarstwo regionalne, którego głos znaczył wiele i to nie tylko przez strategiczne położenie geopolityczne. Zastanowić należy się jednak, czy mimo spektakularnego powrotu na karty historii, nie zaprzepaszczono pewnej szansy, czy dało się, poprzez narzędzia stricte polityczne, poprowadzić los dziejów inaczej, a może nawet lepiej?

By Mariusz Paździora – Praca własna, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3823915

Granica jako współczesne limes

Pierwszym naturalnym celem polityki zagranicznej II RP zaraz po odrodzeniu się państwa polskiego po 123 latach było wywalczenie sobie i usankcjonowanie na arenie międzynarodowej granic, gdyż to mocarstwa powojenne takie jak: Francja, Wielka Brytania czy USA miały największy wpływ na kształt nowej Europy. Problem ustalenia granic zachodnich odradzającego się państwa polskiego polegał na konieczności rozstrzygnięcia przynależności spornych terytoriów takich jak Górny Śląsk, Pomorze czy Warmia i Mazury. Na mocy traktatu Wersalskiego, na którym podpisy złożyła polska delegacja, na terenach spornych (Górny Śląsk, Warmia i Mazury) miały odbyć się plebiscyty, a Pomorze Gdańskie bez Gdańska było nadane Polsce. Już warto zaznaczyć, że mimo swych braków i niekorzystnych decyzji spowodowanych stanowiskiem Loyda Georga, traktat wersalski, legalizując polską granicę zachodnią i przynosząc zbiorowe, prawne, międzynarodowe uznanie niepodległości Polski, stanowił sukces odradzającej się państwowości polskiej. Jeszcze kilka lat temu mało kto marzył o takim rozstrzygnięciu.

Jeśli chodzi o Górny Śląsk to konflikt rozpoczął się od powstania wielkopolskiego w roku 1918, a zakończył się na dobrą sprawię dopiero w roku 1921 po III powstaniu śląskim. W wielce dramatycznych warunkach rozstrzygnięta została przynależność tego terenu, strona polska i niemiecka nie pozostawały bierne przez okres tych 3 lat. Niemcy starały się przekonać mocarstwa zachodnie, że utrzymanie Górnego Śląska w ich rękach jest warunkiem spłaty odszkodowań wojennych. Państwo polskie, zajęte jak wiadomo działaniami w tym czasie na wschodzie, niewiele mogło udzielić poparcia siłom polskim na Śląsku. Mimo to dzięki powstaniom śląskim, umiejętnej polityce Wojciecha Korfantego, przemyślanej dyplomacji Romana Dmowskiego oraz sprzeciwieniu się niekorzystnemu wynikowi plebiscytu z 20 marca 1921r., który zadecydował o przyłączeniu bardziej uprzemysłowionej części do Niemiec, Polska osiągnęła niewątpliwy sukces. Dzięki III powstaniu śląskiemu, Liga Narodów i Rada ambasadorów wytoczyły nowy korzystny zarys granicy, albowiem ok. 30 % śląska miało się znaleźć w rękach polskich, lecz część ta zawierała w sobie strategiczne elementy dla gospodarki polskiej (82 % kopalń rudy cynkowej, 90 % kopalń rudy żelaza, 50 % hut żelaza). Niekorzystne jednak rozstrzygnęła się sprawa przynależności Warmii, Mazur i Powiśla – zgodnie z postanowieniami wersalskimi 11 lipca 1920 r. odbył się plebiscyt, który zadecydował o tym, że jedynie 3,5 % terenu wejdzie w granice Polski. Porażkę można nazwać niezawinioną przez kwestie polityki zagranicznej państwa, gdyż przebiegał on w warunkach bardzo niekorzystnych dla Polski. Polska pozostawała wtedy w stanie wojny z Rosją Radziecką, a Armia Czerwona zbliżała się właśnie do Warszawy, nic nie mogło zmienić ówczesnej opinii, że nowo powstałe państwo chyli się ku upadkowi, więc decyzja tamtejszej ludności wydaje się dość zrozumiała.

Nowa Rosja nowe problemy

 Znacznie bardziej złożony był problem granicy wschodniej odrodzonego Państwa Polskiego. Granica wschodnia mogła dzielić lub łączyć kraje sąsiedzkie, miała przebiegać nie tylko pomiędzy państwami, lecz także między dwoma systemami społeczno-politycznymi, miała biec w newralgicznym punkcie Europy, na styku dwóch kultur. Decydujący wpływ na sposób podejścia do kwestii uregulowania granicy wschodniej wywarli piłsudczycy. Józef Piłsudski mówił: Na wschodzie to inna sprawa, tu są drzwi, które my sami otwieramy i zamykamy i zależy kto i jak szeroko siłą je otworzy. Ze względu na temat artykułu, moim zdaniem nie jest opisywanie przebiegu wojny polsko-bolszewickiej, która ostatecznie zadecydowała całościowo o kształcie granicy wschodniej. Warto jednakże zaznaczyć, że mimo spektakularnego sukcesu manewru znad Wieprza Piłsudskiego i wygranej Polski w wojnie, granica wschodnia wytyczona w Rydze 18 marca 1921 r. oznaczała całkowite fiasko federacyjnych planów Piłsudskiego. Strona polska uznała przedstawicieli radzieckiej Ukrainy i wyrzekli się dalszego wspierania roszczeń atamana Petlury. Przedzielono Białorusinów, a także Ukraińców, zostawiając w granicach Polski liczne mniejszości narodowe, a wraz z nimi skomplikowane problemy polityczne, kulturalne i religijne. Wojna, która w zasadzie była niepotrzebna, wykopała przepaść polityczną między obu sąsiadującymi państwami. W jej rezultacie, strona endecka, która reprezentowała delegacje polską w Rydze, ukształtowała zrąb granicy wschodniej, podobnej do tej, jaką miała Polska praktycznie już przed wojną 1920 r. Dlatego uważam, że mimo wcześniej już zaznaczonej przeze mnie wygranej wojny, to w dziedzinie polityki zagranicznej traktat ją kończący okazał się zupełną porażką, gdyż de facto zaprzepaścił szanse na budowanie koncepcji federacyjnej Piłsudskiego oraz był jednym z przyczyn późniejszego tworzenia się antypolskich, ukraińskich organizacji o charakterze wywrotowym i terrorystycznym.

Litwo ojczyzno moja

Przy granicy wschodniej warto również wspomnieć o Litwie, która po buncie Żeligowskiego czyli upozorowanym działaniu, symulującym niesubordynację wobec Naczelnego Wodza, została zajęta. Żeligowski utworzył Litwę Środkową mającą być stadium przejściowym przed zamierzonym włączeniem jej na stałe do Polski, co oczywiście się stało. Działanie to można ocenić z punktu widzenia Polski jako sukces, lecz warto zaznaczyć, że to wydarzenie spowodowało niemożność podjęcia jakichkolwiek stosunków z Litwą do 1938 r. oraz zbuduje opinie o Polsce jako państwie imperialistycznym wśród mocarstw zachodnich, gdyż głównym zewnętrznym terenem dla litewskich skarg na Polskę była Liga Narodów. A więc wydarzenie to można zaliczyć jako sukces połowiczny, bo niosący za sobą raczej reperkusje niż owoce.