Kłopot bogactwa na pozycji bramkarza w kadrze

Do gry w reprezentacji Polski coraz częściej powoływani są zawodnicy, którzy na arenie międzynarodowej wiele znaczą. Kłopot bogactwa mamy szczególnie na pozycji bramkarza. Poza golkiperami, którzy otrzymują powołania są także inni, prezentujący wysoką dyspozycję, ale bez uznania w oczach selekcjonera – Jerzego Brzęczka.

Od kilku lat na pozycji bramkarza reprezentacji Polski mamy rywalizację głównie pomiędzy Wojciechem Szczęsnym i Łukaszem Fabiańskim. Nie tylko oni są w orbicie zainteresowań prowadzącego kadrę – Jerzego Brzęczka. Duży ból głowy może mieć trener przy dokonywaniu wyborów wyjściowego zestawienia, ponieważ mając klasowych graczy na tej pozycji, nie jest łatwo podjąć decyzję, aby któregoś z nich posadzić na ławce rezerwowych.

Z bramkarzami problemów nie było

Mieliśmy różne okresy istnienia reprezentacji Polski w piłce nożnej. Były momenty lepsze i gorsze, ale zawsze golkiperzy kadry okazywali się kluczowymi postaciami. W grudniu 2019 odbyła się Gala 10-lecia Polskiego Związku Piłki Nożnej. Podczas wyboru 11-tki stulecia, kibice i specjalnie powołana kapituła zdecydowali, że najlepszym bramkarzem w historii naszej reprezentacji był Józef Młynarczyk. 

Młynarczyk to nie jedyna postać, która kojarzona jest z bramką kadry. Dużo dobrego na tej pozycji zrobił też Jan Tomaszewski. To przecież on zatrzymał Anglię na Wembley, co dla ówczesnej Polski z 1973 roku było ogromnym sukcesem. Starcie wtedy z Anglikami okazało się ważne dla Polski. Potrzebowaliśmy remisu, aby wywalczyć awans do finałów Mistrzostw Świata, a angielscy piłkarze musieli odnieść zwycięstwo. Tomaszewski bronił jak w transie. Polacy stracili jedną bramkę i sami strzelili także gola, więc spotkanie zakończyło się rezultatem 1-1, co w ostateczności dało awans Polakom. Był to pierwszy powojenny awans na MŚ w wykonaniu naszej reprezentacji. 

Skuteczna inwestycja

Dobra gra polskich bramkarzy to bez wątpienia sukces w ich szkoleniu. Wiele klubów europejskich zabiega o zakontraktowanie bramkarzy z Polski, gdyż zdają sobie sprawę, że to będzie skuteczna inwestycja.

W 2007 roku miało miejsce podpisanie kontraktu Jerzego Dudka z Realem Madryt. Hiszpański klub był wtedy jednym z najlepszych zespołów w Europie. Nagłówki wielu gazet w Polsce informowały o tym, że zobaczymy Polaka w barwach “Galaktycznych”. Real w tamtym okresie oglądali wszyscy. Ich gra była skuteczna, a wygrane w każdym kolejnym meczu dostarczały kolejnych fanów. Co prawda, Dudek otrzymywał mało szans na grę. Pojawiał się szczególnie w krajowych pucharach, rzadziej w lidze. Między słupkami bramki Realu Madryt występował Iker Casillas, który był ikoną tego klubu, a jego forma bardziej predysponowała właśnie Ikera do wybiegania w podstawowym zestawieniu.

Dudek do Realu przeszedł w 2007 roku, natomiast chyba większość Polaków kojarzy tego golkipera z Ligi Mistrzów. Wystąpił w pamiętnym finale LM w barwach Liverpoolu. Po pierwszej połowie jego zespół przegrywał 3-0 z AC Milanem. Drugie 45-minut to zupełna odmiana angielskiej drużyny. Wyrównanie stanu meczu na 3-3 i doprowadzenie ostatecznie do rzutów karnych było niewątpliwie rzeczą, która w sporcie rzadko jest spotykana. Podczas serii rzutów karnych, Polak zasłynął tańcem na linii bramkowej, który później określono mianem “Dudek dance”. Taniec okazał się na tyle skuteczny, że psychologicznie wytrącił z rytmu Włochów. To FC Liverpool ostatecznie okazał się lepszy i z Polakiem w składzie wygrał LM w 2005 roku.

Nieco wcześniej, ponieważ w 2005 roku, do szkockiego Celticu trafił Artur Boruc, który w późniejszej etapie kariery występował również na boiskach włoskiej Serie A. W lidze angielskiej długo występował Tomasz Kuszczak, a inny z polskich bramkarzy – Przemysław Tytoń grając w reprezentacjach juniorskich określany był wielkim talentem. Jego występy w seniorskiej drużynie nie były do końca możliwe. Wszystko za sprawą innych, klasowych golkiperów. 

Żelazne zestawienie

Jerzy Brzęczek ma spore możliwości w kontekście wyboru bramkarzy. Analizując listę ostatnich powołań widać jednak, że selekcjoner najbardziej ceni sobie Wojciecha Szczęsnego, który występuje w Juventusie Turyn. Co ciekawe, Polak przechodząc do tego zespołu był jedynie zmiennikiem legendy – Buffona. Trenując razem z Włochem, nasz reprezentant zyskiwał nie tylko pewność siebie, ale i dodatkowe umiejętności. Osiągnął wysoki poziom i w związku z tym jest podstawowym zawodnikiem swojego klubu, ale nie tylko. W reprezentacji Szczęsnego również często oglądamy jako tego podstawowego bramkarza. Jego zmiennikiem w większości przypadków jest Łukasz Fabiański, który formę szlifuje występując w krajach wyspiarskich. 34-latek grał niegdyś m.in. w Arsenalu. Teraz jest w West Ham United, ale sama gra w lidze angielskiej przynosi temu piłkarzowi wiele dobrego.

W kontekście reprezentacji pojawia się również nazwisko Skorupskiego, Łukasza Skorupskiego. Przy wysokiej formie Szczęsnego i Fabiańskiego, szanse gry dla zawodnika Bologny są minimalne. Na liście znajdują się także inni zawodnicy, ale muszą czekać w kolejce. Kłopot bogactwa związany jest także z odstawianiem pewnych graczy, nawet jeśli wyróżniają się w klubach.

Pozycja Wojciecha Szczęsnego i Łukasza Fabiańskiego w reprezentacji wydaje się być niezagrożona. Zmiany mogą następować w miejscu tego trzeciego golkipera. Nie trzeba być jednak znawcą, aby wiedzieć, że głównie on trenuje z kadrą, natomiast szanse na występ ma już iluzoryczne przy braku kontuzji podstawowej dwójki.