Rozwój USA w XIX wieku cz. 2

Przejdź do części pierwszej!

W roku 1845, kiedy według literatury historycznej, możemy już śmiało mówić o narodzie amerykańskim, który jest określony przez pewną tożsamość, podejście do wspólnego prawa, państwa i wspólną kulturę. Właśnie w tym czasie zostaje sformułowany tzw. Manifest Destiny, czyli Manifest Przeznaczenia. Samo pompatyczne hasło zostało zawdzięczemy amerykańskiemu pisarzowi Johnowi Louisowi O’Sullivanowi.  W artykule dotyczących amerykańskich pretensji do brytyjskiego (jeszcze) Oregonu napisał: “[…]W naszym Boskim Przeznaczeniu do rozprzestrzeniania i zajęcia całego kontynentu, króry Opatrzność nam ofiarowała […]”. Pojęcie to stało się początkiem amerykańskiego “imperializmu” i zbudowania argumentu “odpowiedzialności moralnej” za kraje Ameryki Łacińskiej.

Artykuł, który znalazł się w 1850 roku w  “The Annals of America” głosił, że ” […] zadaniem naszym jest spełnić przeznaczenie, Boskie Przeznaczenie, do panowania nad całym Meksykiem, całą Ameryką Południową, nad Indiami Zachodnimi i Kanadą”. Zadziwiający jest fakt, że ludzie, jak wcześniej wspomniałem mający ze sobą mniej wspólnego niż wiele starszych społeczeństw Europy, w ciągu czasu jaki przypada na życie  trzech pokoleń byli wstanie wytworzyć na tyle zaawansowaną świadomość narodową, identyfikować się za sobą, do tego stopnia aby cywilizacyjnie dotrzeć do “starych” narodów takich jak Niemcy,  Anglicy czy Francuzi. Połączyła ich idea. Idea wolności, samodzielności i niezależności. W myśl Manifestu Przeznaczenia Amerykanie dosyć sprawnie rozpychali się łokciami po nieco postarzałym już „Nowym Świecie“. Ostatni nabytek terytorialny w kontynentalnej Ameryce Północnej stanowiła rosyjska kolonia Alaska, którą rząd amerykański wykupił od Jego Wysokości Cara Aleksandra II za 7 mln 200 tys. dolarów, miało to miejsce w roku 1867.

Celowo postarałem się szczegółowo opisać proces kształtowania terytorium USA, aby ukazać pełną sytuację geograficzną oraz ówczesne, nieodwołalnie z nią związane realia polityczne.  Posiadanie tak rozległego terytorium niosło za sobą wielkie wyzwanie. Co z tego, że nasze nowe państwo nie mieści się na mapie jeżeli administrowane przez nas nowe ziemie pozostawały jednak puste? Stąd też parlament Stanów Zjednoczonych starał się prawnie odpowiadać na to zapotrzebowanie. Szybko zaczęły powstawać ustawy wspierające osadnictwo na rozległych pustkowiach nowo przyłączonych ziem. Najbardziej znana z nich Homestad Act – ustawa o gospodarstwach rolnych z 1862 roku.

Ten akt prawny mówił o nadaniu obywatelowi amerykańskiemu lub starającemu się o obywatelstwo 160 akrów (ok. 65 hektarów) ziem niezamieszkanych i dawał po 5 latach możliwość kupna tej ziemi po nominalnej wartości. Jedynym zastrzeżeniem, które dotyczyło beneficjenta tej ustawy był obowiązek służby w armii federalnej. W rezultacie tego i podobnego prawodawstwa do roku 1900 rozdano ponad 80 mln akrów ziemi podzielonych na 600 tys. działek. Ogromne równiny środkowego zachodu zostały zasiedlone. Fala imigracji wewnętrznej, której początek dał Homstead Act w lwiej części przyczyniła się do powstania fenomenu, który dzisiaj nazywamy Dzikim Zachodem.         

Jednym ze składowych części amerykańskiego rozumienia wolności, może wydawać się, że nierozerwalną jej częścią, jest kapitalizm. Możliwość swobodnego rozporządzania własnym mieniem i własną osobą. Prawo, które ludzie stanowili sami dla siebie, słynna 2nd Amendment oraz wytrwałość, “zbudowała” w przeciągu jednego pokolenia całą infrastrukturę życiową na Wielkich Równinach i Zachodnim Wybrzeżu. Wolność osobista i mnogość przedsiębiorstw prywatnych wzmagała gospodarczą konkurencję mieszkańców tych ziem. Paradoksalnie, ludzie ci odnaleźli swój “raj” właśnie tam, gdzie władza państwa prawie nie sięgała.

Na Dzikim Zachodzie, rządziły pomysłowość, kreatywność i odwaga. Eksploatacja terenu była niewyobrażalna, jak twierdzi prof. Marek Gołębiowski “Rzeczywistością Pogranicza było marnotrawstwo oraz szybkie zużywanie zasobów,  wbrew pozorom trawiaste równiny były ekosystemem bardzo wrażliwym, zwłaszcza w konfrontacji z rolniczą monoklaturą”2. Ograniczone możliwości rolniczego rozwoju terenu prowadziły do powstawania odmiennych gałęzi gospodarki.

Nie skupiano się jednak wyłącznie na uprawie ziemi. Na atrakcyjność osadniczą tych terenów, oprócz szerokich możliwości rolnych wpłynęły pogłoski o odkryciu na nich bardzo potrzebnych dla przemysłu surowców. Węgla, żelaza i ropy naftowej. Nie można pozostawić niedocenionej psychiki ludzkiej, i nie wspomnieć o wybuchających co jakiś czas pogłoskach i wielkich złożach złota. Ważną rolę w kształtowaniu się Dzikiego Zachodu miały własnie tzw. gorączki złota. Za prof. Maldwynem A. Jones’em – ” W 1858 roku znaleziono złoto w Górach Skalistych w Kolorado […] w ciągu jednego roku przybyło 50 tyś. osób. “3.

Duże pokłady węgla kamiennego w Pensylwanii i Wirginii, ogromne zasoby ropy naftowej w Teksasie i Kalifornii, ogromne pokłady złota w Kalifornii, Newadzie i na Alasce, bogate złoża srebra, miedzi i żelaza. To był motor amerykańskiej gospodarki. Szybko powstawały banki, fabryki, których nazwy częstokroć znamy po dziś dzień. Standard Oil Company, założona w 1870 roku przez Johna D. Rockefellera, wielkie stalownie Carnegie Steel Company, międzynarodowy bank Goldman & Sachs i wiele wiele innych.

Kolejnym motorem dla budowy amerykańskiego dobrostanu była budowa kolei transkontynentalnej, było imponujące przedsięwzięcie techniczne. Po ukończeniu każdego kilometra trakcji, kolej już funkcjonowała i dowoziła na miejsce budowy nowy surowiec potrzebny do jej wydłużenia. Toteż wokół nieustannie rozgrzanej linii kolejowej tworzyły się nowe osiedla. Jednym z najważniejszych wyzwań przy budowie kolei transkontynentalnej było przebicie się przez Góry Skaliste. Budowę kolei rozpoczęły w roku 1863 dwie kompanie kolejowe, Union Pacific Railroad z siedzibą w Omaha, w stanie Nebraska i na zachodzie kompania Central Pacific w Sacramento, w Kalifornii.

Dwie kompanie spotkały się 10 maja  1869 roku w Promotory, w Utah. Wybudowanie linii kolejowej łączącej wschodnie wybrzeże z zachodnim było kamieniem milowym dla amerykańskiej gospodarki. Szybko pozwoliło połączyć układem nerwowym wielkie, czasami martwe z powodu swojej wielkości połacie terytorium Stanów Zjednoczonych. Linia kolejowa zastąpiła sznury wozów osadników ciągnących na zachód, nowoczesnym systemem transportu. Umożliwiła kolejnym rzeszom osadników łatwiejszy i bardziej bezpieczny transport swojego dobytku przez co już i tak atrakcyjna imigracja stała się jeszcze bardziej kusząca.

W kraju o praktycznie nieograniczonych możliwościach, ludzie pragnęli ułatwić sobie życie. System społeczny zbudowany w USA był doskonałym środowiskiem dla wszelakiej maści wynalazców. Jednym z rzeczonych był amerykański farmer ze stanu Illinois – Joseph Gildden. Opatentował on konstrukcję drutu kolczastego i w krótkim czasie stał się jednym z najbogatszych ludzi w USA. Nie sposób pominąć tutaj Thomasa Edisona, autora ponad 1000 patentów. Wynalazcę fonografu, żarówki, prądnicy etc. Dzięki wynalazkom tych „płodnych umysłów” USA rozwijały się jeszcze szybciej. Np. wynalezienie lampy naftowej przez Ignacego Łukasiewicza zrewolucjonizowało światowy system produkcji. A z racji tego, że USA były krajem bogatym w ropę naftową, produkcja przemysłowa dzięki temu polskiemu wynalazkowi mogła odbywać się także nocami. Te miejsca, które po zmroku zamierały, teraz były wciąż żywe. Produkcja stała się wydajniejsza, towarów przybywało i stawały się tańsze.

Stany Zjednoczony, dzięki wartościom takim jak wolności, wiara w ludzką samodzielność i odpowiedzialność, dzięki pracy milionów imigrantów uciekających przed nędzą w Europie, dzięki wybitnym umysłom takich ludzi jak Nicola Tesla czy Thomas Edison, dzięki pomysłowości i ciężkiej pracy, wiodą prym na świecie aż do dnia dzisiejszego. Potężne ilości surowców mineralnych, ogromne niezagospodarowane połacie ziemi, zachęcały ludzi, którzy w większości nie mieli niczego do stracenia, mogli tylko wygrać. Tymi ludźmi wygranymi byli John D. Rockefeller, Andrew Carnegie, Abraham Lincoln i wielu innych nie mających nic oprócz wiary w lepszą przyszłość. Nowoczesność tego kraju polegała na nowoczesności umysłów ludzi, którzy go zbudowali. Na pustyniach, w górach, na równinach i bagnach  zbudowali oni nowoczesne społeczeństwo, nowoczesny system wartości oparty o własność prywatną, wolność osobistą i pracowitość. W ciągu niespełna trzech pokoleń, ludzie ci wytworzyli nową kulturę, nowy styl życia. Stany Zjednoczone są dzisiaj symbolem dobrobytu, wolności.


2 M. Gołębiowski, Dzieje kultury Stanów Zjednoczonych, Warszawa 2005.

3M.A . Johnes, Historia USA, Gdańsk 2003.