Wacław Felczak – filar przyjaźni polsko-węgierskiej

,,Polak, Węgier, dwa bratanki”- okrzyk ten coraz częściej bywa wznoszony przy okazji rozmaitych manifestacji narodowych, tak w Warszawie, jak i w Budapeszcie. Jednakże, dlaczego Lach ma być bratem Madziara? Historia tej międzynarodowej przyjaźni jest długa, jednak jej konstrukt opiera się na kilku istotnych ludzkich filarach. Jednym z nich był profesor Wacław Felczak – Polak, bez którego relacje polsko-węgierskie wyglądałyby zupełnie inaczej. Uważa się, że to on podsunął Viktorowi Orbanowi pomysł powołania partii Fidesz.

Felczak urodził się w rodzinie, w której żywy był kult polskiej tradycji powstańczej. Maturę uzyskał w 1934 roku, następnie rozpoczął studia historyczne na Uniwersytecie Poznańskim. Tam, za namową jednego z profesorów, zajął się nauką języka węgierskiego i badaniem stosunków między dwoma narodami. Założył nawet studenckie Koło Przyjaciół Węgier.

Po klęsce wojny obronnej ’39 roku Felczak wszedł w struktury polskiego państwa podziemnego. W latach 1940-1945 krążył między rządem na uchodźstwie a okupowaną Polską. ,,Wyzwolenie” nie przerwało jego pracy- dalej kursował na linii kraj-Londyn, włączając się w prace nad budową antykomunistycznej konspiracji cywilnej. Ufał mu prezydent Raczkiewicz i premier Arciszewski. Utrzymywał kontakty ze wszystkimi polskimi politykami niepodległościowymi.

W roku 1947 została mu powierzona misja specjalna. Do jej spełnienia wyznaczył go sam Stanisław Mikołajczyk. Felczak miał pomóc w ucieczce z Polski przywódcom PSL. W trakcie przygotowań do tego zadania został aresztowany w Czechosłowacji. Śledztwo w sprawie Felczaka trwało rok. W jego efekcie został on skazany na dożywocie. Z więzienia wyszedł po ośmiu latach, w 1956 roku.

Na wolności kontynuował przerwaną przez wojnę pracę historyka. Został zatrudniony w Instytucie Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Doktorat zrobił w roku 1962, habilitację- w 1968. Komunistyczne władze zablokowały jednak wniosek UJ o nadanie mu tytułu profesora zwyczajnego.

Felczak nie przerwał też swoich działań niepodległościowych. W latach 70-tych jeździł na Węgry, gdzie współpracował przy powstawaniu demokratycznej opozycji.

W roku 1987 Felczak dawał wykład na spotkaniu jednego ze studenckich klubów naukowych. Opowiadał o polskich doświadczeniach walki o wolność. Wtedy też, zagadnął go młody prawnik, Viktor Orban. Zapytał on Felczaka, jakie kierunki powinna przyjąć węgierska opozycja. Polski naukowiec odparł, że Węgrzy powinni założyć partię polityczną. Dodał, że mają się oczywiście liczyć z aresztowaniami i represjami, ale – w jego mniemaniu – wszystko wskazuje na to, iż nie potrwają one długo. W marcu następnego roku, Orban wraz z przyjaciółmi powołał Związek Młodych Demokratów Fidesz. Już po rozpadzie bloku komunistycznego, założyciel tego ugrupowania został premierem Węgier.

W 1993 roku, już w wolnej Polsce, Felczak otrzymał tytuł profesora zwyczajnego. Niestety, był już wtedy śmiertelnie chory. Wkrótce po nominacji zmarł w krakowskim szpitalu.

Ze względu na swoją pracę jako kurier kursujący przez ,,zieloną granicę” oraz związki z Tatrami, został pochowany na zakopiańskim cmentarzu na Pęksowym Brzyzku. Jego pogrzeb naznaczony został inną tragedią – Stanisław Marusarz, polski skoczek narciarski, olimpijczyk, kurier tatrzański i żołnierz Armii Krajowej, a w latach II Wojny podkomendny Felczaka, wygłaszając mowę ku czci zmarłego profesora, stracił przytomność i niedługo potem zmarł w szpitalu.

Jeśli ktoś spyta Was, skąd się wzięło powiedzenie o polsko-węgierskim braterstwie, to jako przykład możecie wskazać życie prof. Wacława Felczaka.

Jakub Wiech

prawnik, dziennikarz, zastępca redaktora naczelnego serwisu Energetyka24, stypendysta James S. Denton’s Transatlantic Fellowship, autor książki „Energiewende. Nowe niemieckie imperium”.